Zrób sobie zakwas na chleb 0

Od prawie dwóch lat praktycznie nie kupujemy chleba. Zdarzają się wprawdzie wyjątki, jak w pierwszym trymestrze obecnej ciąży gdy zaniemogłam i zabijałam jeden zakwas po drugim, ale koniec końców zawsze powracamy do tego naszego domowego chleba. Chleb kupowany jest niestety w większości przypadków po prostu wstrętny, nie wspominając już o tym, że pieczywo z dyskontów czy hipermarketów to tzw. pieczywo głęboko mrożone, czyli robione np. w Rumunii, a następnie zamrażane na długie miesiące, lub nawet lata, zanim zostanie upieczone w sklepowej „pseudo-piekarni”. Czy coś takiego jest zdrowe? Zdecydowanie nie. Czy zaopatrzy nasz organizm w coś wartościowego? Absolutnie nie! Dlatego albo mamy szczęście i zaopatrujemy się w sprawdzonej piekarni, w której nie dodają polepszaczy do mąk, albo po prostu wytwarzamy samodzielnie nasze własne, pyszne pieczywo :-)

Ja oczywiście zachęcam do domowego rękodzieła, bo nic nie smakuje lepiej niż własny chleb na zakwasie :-)

Przepisy na chleb już jakieś wrzucałam. Dzisiaj natomiast chciałabym się chwilę zając najważniejszym etapem przed upieczeniem chleba, jakim jest zrobienie dobrego ZAKWASU!

Pomyśleć, że kiedyś myślałam, że zakwas się kupuje, bo nie da się go zrobić w domu… Było to na szczęście baaardzo dawno temu ;-)

Robimy zakwas

20151205_073756

Co potrzebujemy?

Najlepiej mąkę żytnią. Polecam wyższe typy, choć zakwas wyjdzie nam zarówno z 750, jak i z 2000.

Jak robimy?

Zakwas będziemy robić przez 5 dni. Bierzemy dużą, plastikową miskę. Wsypujemy do niej ok. 60 gram mąki i 60 ml ciepłej wody (ok.30stopni). Mieszamy wszystko razem tak aby powstała gęsta masa, o konsystencji śmietany. Przykrywamy miskę i odstawiamy w ciepłe miejsce.  Na następny dzień znowu dosypujemy 60 gram mąki i 60 ml ciepłej wody. Znowu mieszamy. Procedurę powtarzamy w dzień trzeci, czwarty i piąty. Po pięciu dniach powinnyśmy mieć już zakwas. Zakwas jest aktywny, kiedy pojawiają się na jego powierzchni pęcherzyki powietrza i widać, że rośnie. Na tym zakwasie możemy upiec pierwszy chleb, do którego zużyjemy 500g zakwasu, a resztę schowamy w słoiczku na kolejny chleb. Tylko proszę się nie zrażać pierwszym chlebem, bo może być jeszcze mało kwaśny. W miarę upływu czasu, jeśli będziemy nadal praktykować pieczenie, nasz chleb powoli będzie stawał się coraz bardziej idealny ;-)

A pierwszy chleb proponuję Wam zrobić z tego oto przepisu: Chleb żytni na zakwasie

img.php

 

Bądź towarzyski, podziel się!