Zorganizuj sobie dobre miejsce do karmienia 0

Zapewne ta część z Was, która ma już dzieci, wie jak ważne jest posiadanie wygodnego miejsca, w którym spokojnie będzie można karmić maleństwo. Ja przekonałam się o tym, po powrocie ze szpitala. Co ciekawe, to nie ja, a mój mąż pomyślał o przygotowaniu takiego miejsca
dla mnie.

Oto moje miejsce:-)))

2a

14

Jak już kiedyś pisałam, w szpitalu przeżyłam lekki koszmar. Po zabiegu leżałam w pokoju jeszcze z dwoma dziewczynami, i było nam wszystkim bardzo ciężko. Szwy bolały, nie było miejsca ( 3 łóżka zamiast 2), do tego panował zaduch i do każdej z nas ktoś przychodził, ciągle więc było tłoczno. W takich warunkach, wszystkie musiałyśmy poczynić pierwsze kroki, w kierunku karmienia piersią. Nigdy nie zapomnę bólu pleców i brzucha oraz ogólnego zdenerwowania. Do tego nie potrafiłam jeszcze karmić piersią, a maluszek był głodny i płakał w niebogłosy. W szpitalu spędziłam 4 dni i naprawdę było to ponad moje siły. Nigdy nie zapomnę tego uczucia, kiedy zaraz po powrocie do domu, usiadłam na sofie w pokoju mojego synka i mogłam spokojnie zacząć karmić. Dostałam poduchy, podnóżek pod nogi i wszystko, co potrzebowałam, aby w ciszy i spokoju karmić naszego synka. Z poczuciem komfortu, jakiego doznałam, mogłam wreszcie się zrelaksować i poczuć, jak naprawdę jestem szczęśliwa.

Co powinno się znaleźć w naszym miejscu do karmienia?

Teraz, kiedy ‘przywykłam’ już do karmienia, oprócz wyznaczonego miejsca, karmię też w naszej sypialni, w której mój synek często śpi, bo ma tu drugie łóżeczko. W takim przypadku, wszystko co jest mi potrzebne do karmienia wędruje ze mną. Mój mąż się śmieje, ze powinnam mieć na to jakąś torbę. No ale dobrze, co to ‘wszystko’ dla mnie oznacza? Poniżej zamieszczam te podstawowe i mniej podstawowe rzeczy, które w takim miejscu do karmienia dobrze by było mieć:

MUST HAVE:

1 – Poduchy (2, może 3) lub kojec ciążowy. Moja dziwaczna, zakrzywiona poduszka (kojec) widnieje na zdjęciu. Szczerze mówiąc korzystam z niej o wiele więcej niż podczas ciąży, bo nie zawsze mi się w tym wygodnie spało. Za ma odpowiednią wysokość i jest dobrze wypchana, do tego zaokrąglone kształty sprawiają, że mogę nią obłożyć brzuch naokoło, kładąc nań maleństwo, które nie spada i ma bardzo dobre dojście do piersi. Polecam kojce. Ten dostałam od mamy i teraz niesamowicie się sprawdza :-)
A więc nr 1 to komfort ponad wszystko. Kiedy tylko wspomnę warunki szpitalne…. Przypomina mi się, jak bardzo bolał mnie zszyty brzuch i jak ciężko było mi znaleźć właściwą pozycję do karmienia, z tymi szpitalnymi kocami i poduszkami. No, ale mój kojec by się tam nie zmieścił ;-)

2 – Woda. Zawsze musicie mieć przy sobie butelkę z wodą. Jeśli jeszcze nie karmiłyście, to dopiero teraz zobaczycie jak bardzo będzie się Wam chciało pic podczas karmienia. Woda powinna być przy nas cały czas, również ze względu na jej rolę w laktacji. Aby nie było zaburzeń w produkcji mleka powinnyśmy spożywać te minimum 1,5l wody dziennie, maksymalnie 2l. Oczywiście nie możemy też przesadzić w drugą stronę, a więc pić za dużo (powyżej 2l) bo to również może zahamować laktację. Ale ogólnie woda musi być!

3 – Chusteczki higieniczne
Zawsze ale to zawsze się przydadzą, szczególnie gdy mleczko będzie się lało na lewo i prawo ;-).

4 – Silikonowe nakładki na brodawki
Myślałam, że o tym nie napiszę, ale to bardzo ważny element naszego poporodowego zestawu do karmienia. Dostałam w prezencie zaraz po porodzie od siostry mojego męża, „na wszelki wypadek, może się przydadzą…”. Przydały się na następny dzień, bo maluch nie potrafił ssać i te nakładki bardzo mu to ułatwiły. Intencja szwagierki była wprawdzie inna, bo jej chodziło o ochronę moich brodawek, na wypadek gdyby dziecko je pogryzło. Ogólnie to je też uchroniło, ale przede wszystkim ułatwiło maluszkowi jedzenie. Polecam. Tu macie przykładowe z Medela:

Medela_Nakłądki Contact

5 – Maść z Lanoliną
Ja polecam PureLan 100 firmy Medela, który chroni brodawki przed wysuszeniem podczas karmienia piersią oraz przyspiesza gojenie popękanych brodawek. Składa się w 100% z czystej lanoliny więc jest bezpieczny dla dziecka. Nie ma potrzeby zmywania maści przed karmieniem. Polecam tą poniżej od firmy Medela:

Medela_Purelan

6 – Kapsułki z witaminą D+K
Ja sobie ułatwiłam sprawę, bo w moim miejscu do karmienia mam też miseczkę ze wszystkimi maściami, kroplami i witaminami, jakie mój maluszek przyjmuje w ciągu dnia. Wolę mieć to pod ręką, żeby nie zapomnieć. Prowadzę mały notes, gdzie zapisuję godziny i czas karmienia, ilość pieluch zużytych, a do tego dopisuję też przyjęte witaminy. Dzięki temu, wiem, że na pewno moje dziecko otrzymało w ciągu dnia wszystko, co było zaplanowane.

7 – Komórka
Ja zawsze mam pod ręką komórkę. Bynajmniej nie po to, aby prowadzić długie rozmowy telefoniczne. Głównie ze względu na zegarek (bo nie noszę na ręce) i na wypadek, gdybym musiała wezwać męża z garażu lub innej części domu. To może wydać się śmieszne, ale w ostatnim czasie spaliłam na czarny wiór buraki, bo nie chciałam przerywać karmienia, komórki nie miałam przy sobie więc moja druga połowa nie przyszła na czas ;-)

8 – Zegarek
Jeśli jest komórka, to nie potrzeba zegarka. Ale ogólnie chodzi o to, abyśmy miały coś, co nam pozwoli skontrolować czas karmienia.

DODATKOWO

1 – Podnóżek
Nie wiem jak Wy, ale ja lubię trzymać nogi w górze więc mam i podnóżek. Co prawda z drugiego pokoju, ale spełnia swoją funkcję 

2 – Notatnik i długopis
Ja mam 2 notatniki. W jednym zapisuję pomysły i rzeczy do zrobienia. Niestety ciągle zapominam lub nie mam czasu żeby pewne sprawy załatwić, więc notes bezustannie przypomina mi o tym, co ma być zrobione. Drugi notatnik jest ważniejszy i zawiera tabelę (za każdym razem rysowaną ręcznie, bez linijki), z takimi oto rubrykami: godzina, pierś prawa, pierś lewa, mleko z laktatora, zmiana pieluchy, witaminy oraz sen. Notatnik wpisałam, jako rzecz, nieobowiązkową, bo to kwestia wyboru, ale dla mnie jest to absolutny must have. Dzięki niemu wiem dokładnie kiedy i jak długo mój maluszek jadł, kontroluję ilość mokrych pieluch, wiem czy mój synek dostał już witaminy/ leki, czy być może jeszcze nie. Sen mówi mi o tym, kiedy zasnął i ile spał. Prawa i lewa pierś są po to aby oznaczyć, którą z nich ostatnio karmiłam oraz przez jaki okres czasu. Mleko z laktatora zaznaczam, gdy karmię mlekiem ściągniętym do butelki.

3 – Stoliczek na laptopa i laptop
Powiem tak. Mój mąż, mając na uwadze dobro bloga i moje kupił mi ten stoliczek, który widzicie na zdjęciu. Plan był taki, że przy dłuższych karmieniach, będę też coś pisać. Jednak bardzo szybko zarzuciłam ten pomysł, bo karmienie to chwila z moim synkiem i jemu w pierwszej kolejności poświęcam moją uwagę. Teraz czasem coś piszę, gdy Adaś już śpi. Nie zachęcam ani do czytania ani do pisania, a tym bardziej do telefonowania podczas karmienia. To są maluszki, mogą mieć parę dni, parę tygodni, parę miesięcy, ale to nie znaczy że nas nie słyszą i nie czują, i na pewno w pełni zasługują na naszą uwagę. To jest ich czas.

4 – Jakaś książka
Może być, ale uwaga taka jak powyżej. Lepiej pilnować, jak dziecko je i po prostu być z nim podczas tego karmienia, niż zajmować się innymi rzeczami, a potem zastanawiać czy wystarczająco dużo zjadło. Mój synek niestety przysypia kiedy je więc musze go bardzo pilnować.

5- Coś do jedzenia - w końcu możemy zgłodnieć ;-)

Nie wiem, czy powyższa lista wyczerpuje wszystko, co powinno się znaleźć w takim „kąciku karmienia”, ale na pewno znalazły się na niej rzeczy, które bardzo ułatwiają mi życie :-). Może i dla Was ta lista będzie przydatna :-).

Bądź towarzyski, podziel się!