Rozwój potrzeb zabawowych. O zabawkach, które rosną razem z dzieckiem 2

Zabawa wydaje się nam – dorosłym czymś trywialnym. Wystarczy jednak chwilę się zastanowić, aby zrozumieć, jak niesamowitą korzyść ze sobą niesie. Przykładowo maluch bawiąc się matą edukacyjną rozwija swoje zdolności lokomotoryczne. Bo to w końcu dzięki pracy rąk i mięśni grzbietu, z czasem przesuwa się na brzuch, a potem podkurcza nóżki i powoli zaczyna siadać i raczkować. Zabawy w „udawanie”, czy też gra z rówieśnikami lub/i rodzeństwem, pozwalają dziecku na zdobycie umiejętności społecznych, wchodzenie w role, wpływają na rozwój wyobraźni i zdolności twórczych.

O zabawie już pisałam (Nie ograniczajmy dzieciom czasu na zabawę!) i będę o niej pisać nadal sporo :-), bo jest ona niezwykle istotna w rozwoju naszych pociech J. Dzięki niej dzieci cały czas rozwijają nowe umiejętności.

Stadia Zabawy

Socjolog Mildred Parten stworzyła teorię 6 stadiów zabawy, podejmowanej przez dzieci. W toku rozwoju, w zależności od wieku dziecka, jego nastroju i uwarunkowań społecznych, możemy więc wyróżnić:

1.Wolne zabawy (Unoccupied Play), które dotyczą wieku niemowlęcego. To pewnego rodzaju “aktywność niespołeczna”, gdy dziecko w zasadzie się jeszcze nie bawi, tylko obserwuje zabawę innych. Może być to również samotna zabawa. Bez względu jednak na przejawy, zdecydowanie możemy to określić mianem “bawienia się”.

2.Niezależna zabawa (Solitary/ Independent play), inaczej nazywana zabawą równoległą, gdy dziecko bawi się niejako “obok” innych dzieci, ale nie wchodzi z nimi w interakcję. Ten rodzaj zabawy uczy dziecko jak można się czymś zainteresować i jak skupić na tym uwagę. Oczywiście każdy maluch może bawić się niezależnie, jednak ten rodzaj zabawy będzie szczególnie typowy dla wieku do 2-3 lat.

3.Oglądacz zabaw (Onlooker Play), gdy młodsze dzieci, ciągle jeszcze pracujące nad zasobem swojego słownictwa, obserwują inne bawiące się maluchy, nadal jeszcze nie wchodząc z nimi w interakcję. I powiem Wam, że być może to zabrzmi trochę śmiesznie, ale sama przez chwilę martwiłam się, że mój 16-miesięczny synek nie bawi się z innymi dziećmi. A potem okazało się, że to wszystko jest całkowicie normalne :-)

4.Gra równoległa (Parallel play). Można ją zaobserwować, gdy umieścimy w pokoju dwa trzylatki, które będą się świetnie bawić obok siebie, w swoim małym świecie. Nie o to chodzi, że siebie nie lubią. Po prostu angażują się równolegle w swoje własne gry. I wbrew pozorom, mimo niewielkiego ‘kontaktu’ społecznego ze sobą nawzajem, maluchy obserwują się, a w konsekwencji całkiem sporo się od siebie uczą. Zdarza się, że nawet naśladują swoje zachowania. Ten rodzaj zabawy jest niesamowicie istotny dla rozwoju kolejnych stadiów.

5. Zabawa wspólna (Associative play), to również taki rodzaj zabawy, gdy dzieci bawią się osobno, ale w toku zabawy maluch jest zaangażowany w to, co robią inne dzieci. Przykładowo, jeśli coś budują, np. każde z osobna wieżę z klocków, to mimo wszystko rozmawiają ze sobą i są zaangażowane w to, co budują pozostałe maluchy.

Innymi slowy w tym przypadku dzieci podejmują czynności według swoich własnych, odrębnych zainteresowań, mogą ze sobą rozmawiać, wiedzieć, co robi każde z nich z osobna, ale mimo to nadal jeszcze nie próbują połączyć swoich sił dla osiągnięcia jednego, wspólnego celu. To jest niesamowicie istotny etap dla rozwoju kilkulatków, ponieważ uczy socjalizacji (np. co teraz wspólnie wybudujemy?), a także rozwiązywania problemów (np. co możemy zrobić, żeby wybudować więcej wież? Czy np. większe miasto?), kooperacji (jeśli będziemy współpracować, to wybudujemy więcej wież) oraz rozwija mowę (nauka sposobu odpowieniej komunikacji, aby np. przekazać, co chcemy zrobić dalej). Poprzez ten rodzaj gry, dzieciaki uczą się nawiązywać pierwsze przyjaźnie.

6. Zabawa zespołowa (Cooperative play), to moment, gdy po przejsciu wszystkich poprzednich etapów, dzieci faktycznie zaczynają bawić się razem i potrafią nakierować działania na osiągnięcie wspólnego celu. Występuje u starszych przedszkolaków (lub młodszych, które mają już rodzeństwo lub przebywają w otoczoniu starszych dzieci). Zabawa zespołowa/ kooperacyjna scala wszystkie umiejętności społeczne, nabyte przez dzieci i wciela je w działanie. To krok milowy w kierunku przyszłych interakcji, w jakie wchodzimy już jako osoby dorosłe.

Wyżej wymienione stadia są niezwykle istotne w nabywaniu i rozwoju umiejętności społecznych. Oprócz nich wystepują również inne rodzaje zabawy, które pozwalają na osiągnięcie dojrzałości. Te rodzaje zabawy występują najczęściej na etapie, gdy dziecko zaczyna juz wchodzić w interakcję z innymi.

Będą do nich należały:

1.Odgrywanie ról, np. Zabawy w lekarza czy “restaurację”, przebieranie się, itp, które pobudzają wyobraźnię, uczą wspólpracy, rozwijają zdolności językowe. Dzięki nim maluch poznaje zasady funkcjonowania w społeczeństwie.

2.Współzawodnictwo, gdy np. dziecko gra w piłkę nożną. W takim przypadku uczy się jak współzawodniczyć z innymi, jak grać jako członek zespołu, a także jak radzić sobie z porażką.

3. Aktywność fizyczna, jak jazda na rowerze czy gra w piłkę. Ważna, bo zachęca dziecko do sportu :-)

4. Gra konstrukcyjna, jak np. budowanie z klocków, budowanie fortu z poduszek, wszystko co dotyczy budowania, składania, układania. Ten rodzaj zabawy uczy dziecko manipulowania, dopasowywania lub składania/ układania. Rozwija umiejętności poznawcze, bo maluszek zastanawia się, jak zbudować coś, żeby dobrze wyglądało lub funkcjonowało, jak np. postawić wieżę, żeby się nie zawaliła lub jak skonstruować dobrze wyglądający zamek.

O zabawkach, które „rosną” razem z dzieckiem

Zabawki kupują ciocie, babcie  znajomi, na koniec oczywiście my sami. W przeciągu pierwszych lat życia dziecka powoli gromadzimy w naszym domu niesamowitą wręcz ilość różnego rodzaju „przedmiotów” do zabawy. Zazwyczaj zaczyna się od pluszaków, a potem przechodzimy do coraz to bardziej zaawansowanych pociągów, samochodów i klocków.

Nie jestem zwolennikiem kupowania czego popadnie, bo dziecko będzie zadowolone z tego przez 5 minut, po których porzuci zabawkę i pewnie prędko do niej nie powróci. Dlatego zazwyczaj z rozwagą podejmuję decyzję o zakupie. Zabawka ma czemuś służyć, a nie tylko być kolejnym rupieciem w wielkiej zabawkowej rupieciarni, przez którą potem ciężko przejść, żeby znaleźć coś, na czym faktycznie można skupić uwagę. Lubię zabawki, które oprócz tego, że wyglądają i są bezpieczne, to mają jedną zasadniczą zaletę – funkcjonalność. Zabawka funkcjonalna to według mnie taka, która będzie „rosła” razem z dzieckiem,  czyli będzie miała zastosowanie, na każdym z etapów jego wczesnodziecięcego rozwoju.

I przykład posłuży mi tutaj wózek warsztat magnetyczny z narzędziami Bricolo od Janod (Wózek warsztat magnetyczny z narzędziami JANOD).

 DSC_9470

Dlaczego moim zdaniem to właściwa zabawka?

Trzeba przyznać, że jest to solidna, starannie wyprodukowana zabawka, nie tylko dla chłopców, ale też i dla rezolutnych dziewczynek (bo niby co? dziewczynka nie chciałaby się pobawić takim warsztatem ;-)?!). Składa się z 25 drewnianych części. W zestawie oprócz wózka z magnetyczną ścianką, znajdziemy: śrubki, nakrętki, śrubokręt, klucz, młotek oraz imadło.

Skąd wiem, że ten wózek jest solidny? No niestety Adaś lubi sprawdzać wytrzymałość takich przedmiotów, siadając na nie z oczekiwaniem, że będzie „wożony”. Przyznam, choć nieśmiale ;-), że wózek nawet i w tej materii sprawdza się bez zarzutu ;-)

Przede wszystkim daje jednak wiele możliwości zabawy, począwszy od wykonywania tych najprostszych czynności, a skończywszy na o wiele bardziej, zaawansowanej zabawie z odgrywaniem różnego rodzaju ról.

Wózek pchacz

W pierwszej kolejności może pełnić rolę „pchacza” i świetnie się sprawdzić podczas nauki chodzenia. O tego typu wózkach do pchania, pisałam już jakiś czas temu (Nauka chodzenia. Co ją przyspiesza, a co hamuje?) i jeszcze raz nie omieszkam dodać, że sprawdzają się niesamowicie, kiedy maluch potrzebuje pomocy przy stawianiu pierwszych kroków. W grę nie wchodzą oczywiście żadne chodziki, ani trzymanie za ręce przez dorosłych, ponieważ dziecko musi to robić samodzielnie. Jedyną rzeczą, wzmacniającą te umiejętności jest właśnie „pchacz”.

DSC_9512

Podstawową zabawą dzieci już od pierwszych miesięcy jest tzw. „manipulowanie”. Wózek zaopatrzony jest w różnego rodzaju śrubki, młotki, śrubokręty. Adasiek jest nimi zafascynowany, uwielbia przekręcać boczne imadło, albo zębate kółka. Z zadowoleniem kręci też dużymi, drewnianymi śrubkami. Do tego oczywiście uwielbia biegać z wózkiem w te i we wte, radośnie przy tym pokrzykując ;-)

DSC_9486

Kiedy podrośnie, jego zabawa stanie się o wiele bardziej wyszukana. Będzie mógł bawić się wózkiem samodzielnie lub z kolegami w warsztat, rozwijając tym samym nie tylko zdolności społeczne, umiejętność rozwiązywania problemów, ale i wyobraźnię. Zdobędzie zdolności manualne , poprzez wkręcanie różnego rodzaju śrubek i przykręcanie deseczek. Będzie mógł również układać i segregować przedmioty, ucząc się w ten sposób porządku.

I tego właśnie oczekuję od zabawek. Mają dawać dziecku możliwości nauki i spełniać swoją funkcję na każdym z etapów „zabawowego” rozwoju. Fajnie, kiedy maluszek może skorzystać z zabawki zarówno wtedy, gdy ma rok, jak i np. w wieku 4 lat :-)

DSC_9514

Bądź towarzyski, podziel się!