Wyniki moich badań prenatalnych 0

Dzisiaj odebrałam wyliczenia dotyczące prawdopodobieństwa wystąpienia nieprawidłowości u płodu. Są bardzo dobre i ryzyko jest jeszcze mniejsze niż we wstępnej diagnozie. Od samego początku miałam przeczucie, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku i nie ma co się martwić na zapas. Ale poczytałam trochę postów w Internecie, gdzie kobiety pisały o tym, jak wyniki były złe i podejmowały w ich konsekwencji decyzję o amniopunkcji.

Zaczęłam się zastanawiać, co ja zrobię/ zrobiłabym w takiej sytuacji. Jeśli wyniki testów i amniopunkcji są złe – co wtedy zrobić? Dla mnie nie ma tak naprawdę właściwej odpowiedzi. To kwestia prywatna i etyczna – czy podjąć radykalne kroki czy też czekać w niepewności. To indywidualna sprawa każdej kobiety. Nie znalazłam się w takiej sytuacji, dlatego nie mi to oceniać ani zabierać radykalny głos w tej sprawie. Chociaż znając siebie wiem, że nie podjęłabym radykalnych kroków i cierpliwie czekała na rozwiązanie. Badania przecież mogą się mylić.

Czytałam o wielu przypadkach, gdy wstępne wyniki były złe, a potem rodziło się zupełnie zdrowe dziecko. W przypadku znanych par, tak się właśnie zdarzyło u Dominiki Figurskiej i Michała Chorocińskiego. Otrzymali diagnozę, że ich synek przyjdzie na świat obciążony zespołem Downa. Dostali nawet kontakt do lekarza, który miał wykonać aborcję. Nie zdecydowali się, a dziecko urodziło się w pełni zdrowe. Jak widać, warto było czekać :-)

Bądź towarzyski, podziel się!