Wolne chwile dla mamy 6

Przed porodem zawsze miałam cały czas dla siebie, a teraz mam malucha, który jest najważniejszy na świecie i wszystko kręci się wokół niego. Co to więc jest ta chwila dla siebie w przypadku świeżo upieczonej mamy? Między karmieniem a przewijaniem, uspokajaniem a kolejnym karmieniem w ogóle istnieje coś takiego? Na początku naszej nowej drogi możemy być bardzo zmęczone, mylić dzień z nocą, lewą rękę z prawą, a cukier z solą (o tak, znam kobitki używające 10 dkg soli zamiast cukru pudru, ale dobrze, że chociaż próbują piec ;-)). O czymś ‘dla siebie’ szybko zapominamy, a powtarzając moje nieśmiertelne ;-) hasło – warto żebyśmy pamiętając o innych, myślały czasem też o sobie….!!!

Jak więc NOWA mama może znaleźć chwilę dla siebie? Mimo całego splotu okoliczności, które sprawiają, że wszystko wydaje się bardzo trudne, zdecydowanie da się coś zrobić! Mogą być to małe rzeczy, jak zrobienie peelingu, ale mogą być też większe typu wyjście z domu na zakupy. Z jednej strony będzie to wynik lepszego zarządzanie czasem, z drugie szczypta dobrej organizacji. Wszystko oczywiście będzie też zależało od tego, co będziemy chciały zrobić i co ta „chwila” dla nas oznacza. Poniżej znajdziecie różne pomysły i sposoby na znalezienie odrobiny czasu na siebie, swoje potrzeby, czynności i marzenia. Dla pewności podkreślam – są to propozycje dla świeżutkiej mamy, która dopiero stawia pierwsze kroki w świecie macierzyństwa. Zakładam, że bardziej doświadczona, ma już pewnie jakieś metody opracowane ;-).

1- Chciałabym mieć czas na relaks lub sen – Coś wymyślimy….
- nie śpisz w nocy, bo maluch wtedy szaleje, ale może za to śpi trochę w dzień? – dlaczego nie wykorzystasz tego czasu dla siebie, na chwilę z książką lub po prostu sen, który pozwoli Tobie zregenerować siły?
- wychodzisz z maluchem na spacer, wtedy gdy śpi? – po co? Ja bym skorzystała z tego czasu, aby się zrelaksować w domu. Na spacer z dzieckiem poszłabym wtedy, kiedy nie śpi, to lepsze dla niego, niż przespanie spaceru. Może też chce pooglądać świat :-)?

2- Chciałabym mieć czas, aby zadbać o mój wygląd – Łatwiejsze niż myślisz, tylko musisz sobie wszystko dobrze zorganizować :-). I nawet nie potrzebujesz na to wiele czasu.
- nie masz czasu żeby nałożyć krem na twarz? – Połóż przy swoim łóżku jeden słoiczek, a drugi przy przewijaku. Z pierwszego skorzystasz przed snem, z drugiego, podczas przewijania. Tak się akurat złoży ;-), że będą pod ręką.
- chciałabyś sobie zrobić peeling lub maseczkę? – może akurat masz przewijak w łazience? Czasem dobrze jest zdjąć naszemu maluszkowi pieluchę na chwilę i przewietrzyć pupę, przecież nie może się wiecznie w niej gotować ;-) A w tym czasie, susząc pupę swojego maluszka, możesz spróbować zrobić sobie peeling. Ja tak do tej pory robiłam i jakoś nie przeszkadzało mi to w bawieniu się z moim synkiem. Dodam, ciekawa sprawa, że nigdy wcześniej nie robiłam tak długo i dokładnie peelingu, jak teraz :-)))) Mówię Wam, świetna sprawa :-).
- chciałabyś pamiętać o nałożeniu balsamu do ciała albo kremu ujędrniającego? – mam dwie opcje. Pierwsza – jak wstaniesz rano i pójdziesz do łazienki, przy okazji nałóż balsam, a oprócz tego możesz jeszcze przetrzeć twarz płynem micelarnym lub tonikiem i posmarować ją kremem. Druga – jak bierzesz prysznic to staraj się wyrobić sobie nawyk, że zaraz po nim wcierasz w ciało mleczko lub inne specyfiki ;-)
- chciałabyś robić peeling ciała, ale ciągle o tym zapominasz? – a może zaplanuj, że np. w 2 dni w tygodniu będziesz robić sobie peeling, np. w środy i w niedziele. Już kiedyś pisałam o tym, że o wiele łatwiej jest zapamiętać takie czynności, jeśli powtarzamy je w konkretne dni.

3- Chciałabym mieć czas na sport albo zwykły spacer – Da się zrobić.
- Co robisz gdy Twój maluch śpi? – Najlepszą odpowiedzią będzie, że ty również śpisz ;-), ale jeśli dzieciątko śpi sporo, to może masz trochę czasu wolnego, dlaczego więc nie wykorzystać go częściowo na sport?
- Ćwiczyłaś kiedyś, gdy Twój maluszek się bawił? – Jeśli maluch lubi się samodzielnie bawić, to czemu nie położyć karimaty przy jego łóżeczku? Możesz ćwiczyć i jednocześnie zabawiać dziecko. W takim przypadku opcja 2w1 jest chyba całkiem niezła?!
- Próbowałaś ćwiczeń z wózkiem? – Chodzisz na długie spacery, a maluszek lubi jeździć w wózku? Wiesz ile ćwiczeń możesz wykonać podczas godziny chodzenia? Przykładowe najprostsze interwały to minuta szybkiego na przemian z minutą wolniejszego chodzenia i tak w kółko. Możesz też robić np. przysiady z wózkiem.
- A ćwiczyłaś już z maluszkiem? – Ponownie 2w1, bo i zabawa dla Was dwojga, dużo radości i trochę ruchu dla mamy
- Próbowałaś kiedykolwiek szczotkować zęby i robić squaty? – Może śmieszne, ale się da. Ja tak robię od jakiegoś czasu i przyznam, że ze sporą korzyścią, bo nigdy w życiu nie szczotkowałam tak długo mojej paszczy;-) i oczywiście wyrabiam normę na min. 200 squatów dziennie.

4- Chciałabym poczytać książkę – Jest kilka możliwości:
- używasz laktatora? Ściągasz mleko np. w nocy? – A co wtedy robisz? Myślisz o niebieskich migdałach;-)? To dobry czas na czytanie. Ja tak przeczytałam siedząc w łazience (tylko się nie śmiejcie, ale nie chciałam budzić malucha) kilka książek, a potem zaczęłam pisać jedną ręką na komputerze. Da się, nawet szybciej się czyta w rytm laktatora ;-)
- a maluch nie przysypia, gdy go karmisz piersią? – To tez świetny moment, żeby poczytać,. Dzięki temu oboje będziecie zrelaksowani.

5 – Chciałabym pójść do kina – Czemu nie? Przygotuj męża/chłopaka na Twoją nieobecność.
- czy Twój partner wychodzi z domu wieczorami lub ma czas na swoje zainteresowania? – Z pewnością tak i zarówno on, jak i Ty macie prawo, żeby czasem wyjść z domu. Skorzystaj z laktatora, przygotuj mleczko i tatę na Twoją nieobecność. Zobaczysz, bez Ciebie świat się nie zawali ;-)
- a może możesz liczyć na swoją mamę albo teściową? – Jeśli tylko mogą to na pewno z chęcią zajmą się maluchem. Nie rezygnuj z tego, bo w tym czasie będziesz mogła mieć swoje ‚wychodne’;-).

6- Chciałabym pobyć chwilę sama – Zawsze można zamknąć się w łazience i wziąć prysznic ;-). No nie, tego nie sugeruję, ale gdzieś widziałam napis, że „kiedyś brałam prysznic, żeby być czysta, a teraz biorę żeby chwilę pobyć sama”.
W zasadzie już punkt numer 5 daje pewne rozwiązanie. Warto angażować partnerów w opiekę nad dzieckiem, uświadamiać ich z jednej strony o tym, jakie jest to ważne dla malucha, a z drugiej pokazywać, że potrzebujemy chwili na złapanie oddechu. Poza tym, jeśli tata wraca z pracy i chce się zając maluchem, czemu nie dać mu wolnej ręki, a w tym czasem odrobinę zająć się sobą :-)?

7- Chciałabym mieć czas, żeby jeść normalne posiłki – Wszystko da się zaplanować.
W tekście Analiza-Plan-Działanie dla mojego Odżywiania w pierwszych 3 miesiącach po porodzie wrzuciłam kilka pomysłów. Warto mieć przygotowane takie jedzenie, które albo wystarczy szybko ugotować, albo błyskawicznie podgrzać/ upiec, albo wyciągnąć z lodówki lub szafki i od razu zjeść, lub najzwyczajniej w świecie mieć po prostu pod ręką.

Poniżej kategorie, takiego jedzenia:
***Szybko gotowane/ pieczone – jedz kaszę jaglaną, która jest bardzo zdrowa i bogata w składniki odżywcze, na dodatek szybko się ją gotuje i można zrobić na całe mnóstwo sposobów (z zapasem na 2 dni ;-)). Piecz chleby, ciasta i ciasteczka, które wystarczy po prostu zamieszać i już są prawie upieczone ;-). Piecz mięso, bo to dość bezpieczna opcja, na wypadek gdyby akurat niespodziewanie wypadło karmienie ;-). Warzywa typu: kalafior, szparagi, młode ziemniaki również wystarczy wrzucić do garnka i będą gotowe.
***Podgrzewane – to jedzenie, które możesz zrobić jednego dnia w takiej ilości, aby starczyło i na następny, przy czym raczej najpierw spełnia regułę „szybko gotowane/ pieczone”
***Z lodówki –sałatki, jogurty lub sery i wędliny, które będziesz mogła błyskawicznie pokroić, dodając do nich warzyw. Proponuje robienie sałatek, bo starczają na 2 dni i szybko nakładają się na talerz
***Z szafki – może być to chleb (najlepiej żytni lub z samych nasion, żeby się pszenicznym zbytnio nie tuczyć;-), chleb ryżowy, orzechy i bakalie.
***Jedzenie pod ręką (czytaj w kąciku do karmienia, mój został ochrzczony przez męża „kącikiem chrupacza”) – to orzechy (byle nie ziemne), pestki dyni, ciasteczka z otrąb, owoce, na które jest sezon lub po prostu kanapki (zrobione w wolnej chwili i zapakowane jak do pracy, bo w końcu to teraz twoja praca :-)). To jedzenie „pod ręką” nie raz już mi uratowało życie. Mój synek kocha jeść, a potem spać na kolanach, jak tylko go przenoszę od razu się budzi. Dlatego dość często siedzę i piszę bloga i przydają się te rzeczy, które po prostu leżą obok.

- A próbowałaś kiedyś jeść, podczas karmienia? – To dość wygodna sprawa. Korzystając z powyższych kategorii możesz przygotować jedzenie, postawić je obok siebie lub na stoliku (polecam taki, jak w punkcie następnym) i kiedy maluch ssie mleczko, Ty też będziesz mogła spokojnie coś zjeść :-).

8- Chciałabym mieć czas na moje zainteresowania – To oczywiście zależy od tego, co chcesz robić. Ale jeśli to będzie np. zakładanie bloga, przygotowywanie otwarcia firmy, pisanie książki, nauka języka obcego, itp. to na pewno da się coś w tej sprawie zrobić.
- Czy maluszek przysypia Ci na kolanach podczas karmienia? – mój tak robi i woli spać u mnie niż w łóżeczku. I co ja wtedy robię? – Piszę. Mam taki fajny stolik z IKEA (bezpłatna reklama, ale ja zawsze polecam to, co ułatwia mi życie):

SVARTÅSEN, Stolik na laptop, czarny

svartasen-stolik-na-laptop__0256662_PE400745_S4

i na tym stoliku zawsze leży laptop. Jak Adaś przysypia, to ja zaczynam pisać. I to jedyny czas, kiedy jestem w stanie przygotować moje teksty. Piszę sporo, ale nie zajmuje mi to dużo czasu. Dzięki temu, że potrafię się szybko zebrać (bo wiem, że jak przeoczę moment, to strącę taką możliwość) jestem w stanie prowadzić bloga. Nie piszę kiedy mój synek nie śpi, bo to czas dla niego, ale kiedy zasypia mogę poświęcić chwilę na moją pracę.
Możecie zrobić to samo – uczyć się obcego języka, słuchać audiobooka, wyszukiwać informacji, które będą dla Was przydatne np. do założenia firmy. W końcu nie ma chwili do stracenia ;-)

9- Chciałabym mieć czas na sprzątanie – Chciałabyś? O nie, tego tu nie będzie;-) Jeśli masz czas, wykorzystaj go choć trochę dla siebie :-)!

Powyżej znalazły się moje pomysły na znalezienie czasu dla siebie. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie odpowiadają na wszystkie pytania i nie przedstawiają wszystkich rozwiązań. Jeśli macie coś ciekawego do dodania to piszcie, chętnie będę poszerzać zasoby rozwiązań dla świeżo upieczonych mam. Bo przecież cel – chwila dla siebie – jest bardzo szczytny :-)

Bądź towarzyski, podziel się!