UWAŻNI RODZICE – UWAŻNIE OBECNI 5

Dzisiejszy tekst został zainspirowany tekstem Tomasza Sulewskiego, który przypomniał mi o niezwykle waznej rzeczy, jaką jest tzw. UWAŻNOŚĆ:

„Zdarza się czasem taki trudny moment.

Idziesz z dzieckiem do przedszkola. Spieszysz się, jak ekspres do Malkini, bo nie dość, że później wyszliście (śniadanie, negocjacje ubraniowe, Bambi się schował i odnalezienie go w skrzyni zajęło sporo czasu), to jeszcze masz w biurze poranne, ważne spotkanie, na które wolisz się nie spóźnić. Na szczęście metro podjechało od razu, wiec kilka minut jesteś do przodu. Wychodząc z peronu zastanawiasz się, czy nie wziąć dziecka na barana, bo zawsze to trochę szybciej, niż na własnych nóżkach, za rękę. Ale nie – trudno, niech idzie samo, życia na rekach u taty przecież nie przejdzie. Wydłużasz wiec krok, starasz się nie ciągnąć za rękę zbyt mocno, ale jednak nadawać tempo wymagające, ba, nawet proponujesz zabawę „kto pierwszy do tamtej latarni”.

 I wtedy Twoje dziecko znajduje na chodniku robaczka.

Nie tylko znajduje – pochyla się nad nim, ogląda, pyta co to. Nie wiesz co to, nawet nie masz ochoty wiedzieć, no robal jakiś, pewnie syf, a w biurze spotkanie, kawy nie zdążysz wypić przed nim, aaaa, zostaw robaka, chodź, spieszymy się.

I wtedy uświadamiasz sobie, ze nie, to nieprawda. Nie my, ale ty sie spieszysz.
I włącza Ci sie pytanie, czy dobrze robisz, żałując tych 2 minut na obejrzenie robala? Czy Twój pospiech jest ważniejszy, niż to, że Twoje dziecko chce poznać świat? Czy wiedziony zapachem kawy i „ach, Boże mój, tyle mam do zrobienia” nie zabierasz mu przypadkiem kawałka rozwoju?

Zostaliśmy obejrzeć robaczka. Zajęło to 15 sekund. Spotkanie zaczęło się bez opóźnień. Życie składa się z robaczków.

A wiecie, ze tylko w Polsce żyje 26 tys. gatunków owadów? (Tomasz Sulewski)„ 

 

Uważność/ Mindfulness to szczególny rodzaj uwagi – świadomej, nieosądzającej i skierowanej na bieżącą chwilę (J. Kabat-Zinn, 1990). Jest to zdolność do bycia w pełni obecnym, do doświadczania chwili. Wynika z pewnego rodzaju skupienia, na tym co dzieje się tu i teraz, pozbawionego myślenia, że coś trzeba koniecznie zmienić, na coś trzeba wpłynąć.

Uważne rodzicielstwo (mindful parenting) oznacza, że stajemy się mniej przywiązani do wyników, za to bardziej koncentrujemy się na odkrywaniu życia naszego i naszych dzieci. To uwaga, która skupia się na danym momencie, płynąca ze szczerego serca, pozbawiona jakiejkolwiek oceny. To też patrzenie i akceptowanie naszych dzieci takimi, jakimi są, a nie takimi, jakimi chcielibyśmy, żeby były.

Niestety obecnie zbyt często żyjemy na tzw. „autopilocie”, bezmyślnie napędzani przez wzorce mentalne, zajęci przyszłością, która nigdy nie nadejdzie, w takim kształcie w jakim byśmy chcieli, i przeszłością, która już minęła. W rezultacie tego wszystkiego, często odczuwamy zdenerwowanie, lęk, depresję, czujemy się wyczerpani. Nie potrafimy doświadczać tego, co dzieje sie tu i teraz. Nie potrafimy skupić się na naszych emocjach, na dziecku które jest w zasięgu ręki, z którym się bawimy, które potrzebuje naszej uwagi i na nią czeka, a której tak naprawdę nie potrafimy mu ofiarować.

Ile razy zdarzała nam się sytuacja – wracamy do domu, jesteśmy zmęczeni, chcemy ugotować obiad, a nasze kilkuletnie dziecko ni z tego ni z owego zaczyna krzyczeć? Ile razy w takiej sytuacji zachowaliśmy zimną krew, pomyśleliśmy „za mało mu poświęcam uwagi”, może maluszek jest zmęczony, może coś jest nie tak? Ile razy przyszło nam wtedy do głowy, że być może to przez to, że tak na prawdę nie spędzamy z nim czasu, jesteśmy obok, w jednym pomieszczeniu, tylko równie dobrze mogłoby nas tam wcale nie być…

A ile razy zdarzało nam się bezmyślnie wertować komórkę, czytając fejsa czy głupie tabloidy, podczas gdy nasze małe szczęście bawiło się tuż obok? Niestety zapewne zbyt wiele…

W zdigitalizowanym świecie, zbyt często brakuje czasu na to, żeby się zatrzymać, popatrzeć, zastanowić nad własnymi emocjami, i przede wszystkim w 100% skupić na dziecku. Dlatego tak wiele tracimy…

Po co nam uważne rodzicielstwo?

Wolę angielski termin, bo brzmi delikatniej i bardziej dogłębnie opisuje ten temat. Mindful parenting staje się dla mnie w tym kontekście nie tylko uważnym rodzicielstwem, co więzią, pełną przemyślanego i dobrego zaangażowania rodzica w bycie z dzieckiem.

Bo wywiera wpływ nie tylko na rozwój emocjonalny dziecka, ale także na nabycie umiejętności nawiązywania dobrego kontaktu z innymi. Dzieci mające poczucie bliskości ze swoimi rodzicami mają zdrowe poczucie własnej wartości, lepiej sobie radzą w szkole, wchodzą w zdrowe relacje z innymi, czują się komfortowo w obecności dorosłych, eksplorują swiat i próbują nowych rzeczy, łatwiej radzą sobie też ze zmianą i rozwijają pozytywny obraz własnej osoby, co powinno w konsekwencji prowadzić do pojawienia się zrównoważonej samooceny.

Jon Kabat-Zinn, jeden z autorów książki “Everyday Blessings: The Inner Work of Mindful Parenting” mówi, że „badania nad mózgiem wykazały, że empatia jest częścią naszego istnienia, jest niejako wbudowana w bycie człowiekiem. W momencie, gdy doświadczamy innych ludzi, kiedy uważnie uczestniczymy w relacji z nimi, wtedy nasze neurony zaczynają rezonować w ten sam sposób, co w systemie nerwowym tej drugiej osoby. Jeśli nie jesteśmy obecni emocjonalnie w życiu naszych dzieci, wówczas lekceważymy najbardziej podstawową więź łączności pomiędzy nami.
Dowiedziono też, że jeśli jesteśmy bardziej emocjonalnie obecni, w sposób zrównoważony i uważny, wówczas dzieci wyrastają na lepiej funkcjonujące i lepiej radzące sobie w sytuacjach nacechowanych emocjonalnie.”

Co możemy zrobić, abyśmy byli uważnie obecni?

Pierwszą i najważniejszą rzeczą będzie tutaj tzw. wgląd. Czyli świadoma ocena danej sytuacji, a przede wszystkim odpowiedź na pytanie – „Czy w danym momencie reaguję reaktywnie (bezmyślnie) czy responsywnie (uważnie)?”. Czasem w trudnych chwilach warto zatrzymać się na sekundę i zadać sobie właśnie to pytanie. Jeśli nie jesteśmy reaktywni, a więc reagujemy na daną sytuację w sposób bardziej uważny i dogłębny, wówczas stajemy się o wiele bardziej „ludzcy”, możemy też w efekcie takiej reakcji uzyskać o wiele lepszy wynik.

Punktem wyjścia powinno więc być skupienie się na naszych emocjach, myślach i napięciu w naszym ciele. To ćwiczenie zalecane jest jako jedno z najważniejszych, we wszystkich szkoleniach z uważności. Powinniśmy skupić się na naszych emocjach, na ich doświadczaniu, a wraz z lepszym ich zrozumieniem, większą świadomością, przyjdą też i lepsze i bardziej adekwatne reakcje.

 „ (…) w przypadku dziecka (…) nie o to chodzi, że jako rodzic masz kochać wszystko to, co robi. Bardziej chodzi o to, abyśmy mieli coś w rodzaju głębokiej wiary w to, że jego istnienie jest całością, a zachowanie może być reakcją na istnienie pewnego rodzaju nierównowagi w nas samych. Nie ma złych dzieci. Są natomiast dzieci, które są ignorowane albo niewidzialne dla rodziców, i to właśnie one będą się zachowywać w sposób który to odzwierciedli.” Myla Kabat-Zinn

Medytuj i oddychaj głęboko. Nawet 5 minut dziennie

Ciesz się chwilą, skup się na tu i teraz. Nie myśl o tym, co będzie, nie rozpominaj tego, co już było. Zwyczajnie odzyskaj chwile, po prostu w nich uczestnicząc…

Do pewnych rzeczy podejdź rutynowo. Bo rutyna nie jest zła. Dlatego uporządkuj życie według pewnego rodzaju rytuałów, jak wspólna kolacja czy kładzenie dzieci do snu. To powinien być czas, gdzie nie będziemy wplatać żadnych kłótni czy upomnień. Powinien przebiegać spokojnie, tak aby każdy domownik czuł się wtedy bezpieczny, szczęśliwy i spokojny.

Usuń niepotrzebne dystraktory. Wyłącz telewizor, komputer, odłóż komórkę. To wszystko zaczyna się właśnie od ciebie..

Naucz się cieszyć się z małych rzeczy. Zmniejszając wagę tych wielkich. T małe rzeczy cieszą, tylko trzeba je dostrzec.

Bądź obecna/y. W zamian za wszystko inne. Spróbuj przeznaczyć jedną godzinę dziennie na poświęcenie swojemu dziecku niczym niezakłóconej uwagi. I nie zgodnie z aktywnościami z Twojego planu, ale właśnie na warunkach twoich dzieci. Niczym nie zakłócona uwaga jest czymś najbardziej cennym, co możesz im od siebie dać. To najlepszy sposób na okazanie rodzicielskiej miłości.

Odpuść sobie, zrób sobie przerwę. Znajdź miejsce, sposób, gdzie możesz wyciszyć się w chwilach, kiedy jesteś bardzo zła/y. Może być to fotel w domu lub mała rundka wokół bloku. Jednym słowem wszystko, co przywróci równowagę :-).

Jako pierwsza/y przeproś. I naucz tego samego swoje dzieci :-)

Bądź ostatnią/ostatnim, aby się dowiedzieć. Zrezygnuj z wydawania ocen, w stylu „Wszystko już o tobie wiem”, „Taki jesteś”. Daj się ponieść fascynującej podróży, która pozwoli Ci co chwila odkrywać coś ciekawego o Twoim dziecku. Obserwuj jego życie jak zagadkę, ciesz się, kiedy będziesz mile zaskoczona/y:-).

Uważnie zarządzaj swoim stresem. Jako rodzice często żyjemy w pośpiechu, przeciążeniu zadaniowym i przede wszystkim stresie. W rezultacie tego możemy przenosić nasze negatywne emocje w relacje z naszymi dziećmi. Ponieważ interakcja umysłu z ciałem jest możliwa w wyniku ćwiczenia uważności, możemy podjąć pewne kroki, aby nad tym stresem zapanować. Jedną z metod będzie technika STOP

S- Stop. W chwili, kiedy poczujemy się zestresowanie powinniśmy zatrzymać się na chwilę.
T- Take a breath. Złapać oddech. Zwyczajnie skoncentrować się na oddechu, a z czasem nasz umysł przejaśni się.
O- Observe. Obserwować jak oddech przynosi nam ulgę. Obserwować to, co się właściwie w danym momencie dzieje.
P- Proceed. Działać. Kiedy już przejdziemy na bardziej uważny sposób reakcji, możemy podjąć lepszą I bardziej odpowiednią akcję, która o wiele bardziej będzie dostosowana do danej sytuacji.

Wystarczy być wystarczająco dobrym rodzicem. Zbyt często oczekujemy od siebie doskonałości, chcemy być idealnymi rodzicami, podczas gdy uważne rodzicielstwo łączy rzeczywistość z mądrością „wystarczająco dobrego” rodzica, gdzie bez względu na nasze intencje, momenty słabości i niedoskonałości, są po prostu nieuniknione :-). Odnoszenie porażki jest również istotne dla rozwoju naszych dzieci. Jeśli staramy się temu zaprzeczyć, nasze dzieci nie mogą dostrzec prawdziwego obrazu człowieczeństwa. Każdy moment słabości daje w końcu też możliwość rozwoju, naprawy, wybaczenia, nauki uczciwości i przede wszystkim jest krokiem do dalszego rozwoju.

Akceptujmy niezależność naszych dzieci. Bo one muszą czuć, że są postrzegane, jako osobne „byty” względem nas samych. Oczywiście nie o to chodzi aby dać im nieograniczoną wolność. Bardziej chodzi o to abyśmy sami uświadomili sobie, jakie są nasze niespełnione marzenia, problemy, niezakończone sprawy. Jeśli tego nie zrobimy to z łatwością będziemy je projektować na nasze dzieci. Wtedy zaczyna sie oczekiwanie, wymaganie, irytacja, że one nie są takie, jak sobie to wyobrażaliśmy. Tymczasem powinniśmy kochać i akceptować nasze dzieci bezwarunkowo, takimi, jakimi są i przede wszystkim szanować ich inne marzenia, poglądy i plany.
Uważne rodzicielstwo nie przychodzi z łatwością to wynik ciężkiej pracy, ale przede wszystkim naszej głebszej świadomości dotyczącej tego, jaki wpływ możemy wywierać na najukochańsze istoty w naszym życiu. Można się tej sztuki jednak powoli uczyć i dzięki temu będziemy coraz bardziej uważni…

Literatura:

http://life.gaiam.com/article/how-become-mindful-parent
http://www.huffingtonpost.com/lisa-kring/the-5-main-tenets-of-mindful-parenting_b_4086080.html

J.Kailus – An interview with Jon and Myla Kabat-Zinn, authors of “Everyday Blessings: The Inner Work of Mindful Parenting” http://life.gaiam.com/article/how-become-mindful-parent

***Tekst pierwotnie był publikowany 17 września 2015 – teraz pojawia się jako nawiązanie do ogólnopolskiej Akcji Rodzice Uważnie Obecni

Bądź towarzyski, podziel się!