Te tematy wyprowadzają matki z równowagi! Ciebie też? 2

Nigdy nie przypuszczałabym, że po tej drugie stronie może być tak ciekawie….. W najśmielszych snach nie przypuszczałabym, że mogą być tematy, które staną się zarzewiem wojny, które nie jedną z nas wyprowadzą z równowagi i zagotują jej krew w żyłach….

Dla jednych śmieszne, dla innych śmiertelnie poważne, są takie rzeczy, o których mówienie powinno być chyba zakazane, aby zmniejszyć ilość ofiar tej wiekopomnej wojny :-)

Zebrałam, rozpisałam i ciekawa jestem, czy się ze mną zgadzasz, czy być może i nie :-)? A może o czymś jeszcze zapomniałam?

Karmienie piersią – Karmienie mlekiem modyfikowanym

Jedne mogłyby się poświęcać, inne nawet nie mogą zacząć, jeszcze inne wolą od razu modyfikowane Karmienie piersią urasta do potęg martyrologii matczynej ;-) i w szerokiej opinii karmić trzeba, a gdy się tego nie robi, to od razu jest się skazanym na społeczny ostracyzm ;-) A gdy się już karmi cycem, to można się z kolei zaplątać w nieciekawe sytuacje, gdzie inni wytykają nas palcami, bo jak to? karmisz publicznie? Karmisz MM – źle, nie karmisz MM też źle ;-))). Wiele mam uważa, że modyfikowanym jest złe, jest objawem lenistwa, złej woli, etc. Dobrego wyjścia nie ma… Czy aby na pewno? Jest jedno! Najzwyczajniej w świecie odpuścić, olać to i powiedzieć sobie, że rodzaj karmienia nie wiąże się ani z lepszym rodzajem macierzyństwa ani z większym-mniejszym szczęściem dziecka.

Kiedyś nawet coś już o tym pisałam a tekście – ‚Butelkowa Mama’:

„Karmienie piersią to przywilej i jeśli tylko możemy karmić naturalnie, róbmy to jak najdłużej i doceniajmy benefity, jakie to ze sobą niesie. Jeśli nie możemy, to karmimy mlekiem w proszku i nie ma w tym nic złego. W obu przypadkach jesteśmy mamami i tak samo zależy nam na dobrostanie naszego maleństwa. Żadna strona nie jest gorsza, ani ta od piersi i karmienia w różnych miejscach ;-), ani ta od butelki. I zupełnie nie wiem, jak nas nazwać, ale dla mnie nie ma podziału na „butelkowe” i „piersiowe” mamy, bo po prostu to są wszystko MAMY, i tyle :)))”

Poród naturalny – cesarka

Cesarka to gorszy poród napisałam niedawno, bo w obiegowej opinii cc robi się z lenistwa, wygody, zawsze się za nią płaci i najwyraźniej zdrowie matki czy bezpieczeństwo dziecka nie mają z tym nic wspólnego ;-)

Przypomnę więc że:

„Cesarka to poważna operacja. Dają Ci znieczulenie ogólne albo miejscowe w kręgosłup. Monitorują czynności życiowe. Nacinają kilka powłok brzusznych, w końcu wyrywają dziecko z brzucha. Zaszywają, a po kilku godzinach każą wstać o własnych siłach i zająć się maluchem, kiedy Ty jeszcze telepiesz się z emocji, nie masz siły i czujesz, jakbyś pękła w pół.

Poród naturalny to tak samo trudne i obarczone ryzykiem przeżycie. Jedne kobiety rodzą łatwiej, inne w strasznym bólu. W niektórych przypadkach trwa kilka chwil, w innych kilka dób. Może zakończyć się nacięciem czy nawet rozerwaniem krocza, jest obarczony ryzykiem powikłań, bo nie widać pępowiny i pewnych rzeczy nie jesteśmy po prostu w stanie przewidzieć.”

Chłopiec czy dziewczynka?

To jedna z bardziej denerwujących mnie pytań, jeśli nie najbardziej wkurzające :-) Niestety wiele osób ciągle jeszcze nie rozumie, że jestem szczęśliwą mamą dwóch chłopców, tak samo szczęśliwa byłabym mając dziewczynki. Nigdy nie żałowałam, że urodziło się dwóch chłopaków. Ale wyprowadzają mnie czasem z równowagi podteksty, jakie słyszałam od kilku mam: „Współczuję Ci bardzo, że nie masz dziewczynki. Dziewczynki są dla matki…a chłopcy? chłopcy uciekają z domu….” A może ja po prostu lubię być Matką Królów ;-)? Nikt o tym nie pomyślał?!

Znam kobiety, które za nic w świecie nie chciałyby chłopca, ale znam też i takie, które nie chciałyby dziewczynki. Ani jedne ani drugie najczęściej tego jeszcze nie doświadczyły ;-). Perspektywa się zmienia po porodzie. Często jest tak, że kobieta chciała dziewczynkę, rodzi się chłopiec, a potem ona za nim świata nie widzi… I na odwrót. Bo ta mała istota przewraca nasze życie do góry nogami i jest dla nas najwspanialsza i najcudowniejsza, bez względu na płeć czy swój wygląd….?”( Chłopiec czy dziewczynka? Czy płeć ma znaczenie?)

Ale przegadać musimy swoje. Zanim więc dziecię wykluje się z naszego brzucha na pewno niejedna osoba zada nam pytanie: „Chłopiec czy dziewczynka?” i większość z nas zapewne odpowie dyplomatycznie – „Płeć nie jest ważna, byle zdrowe!” :-) Tak więc czepialscy, odczepcie się raz na zawsze od płci naszych dzieci!

Kolki i Przesypianie całej nocy

Z pozoru obojętny, ten temat jest wrażliwy! Każdy styrany, wykończony, będący na granicy rozstrojenia nerwowego, rodzic marzy o tym, aby a- jego dziecko nie miało kolek i b – przesypiało całą noc. W 90% to niestety graniczy z cudem. Dlatego, jeśli wasze dziecko przesypia całą noc i nie ma kolek to świetnie! Ale nie musicie się tym chwalić przed innymi rodzicami! Poważnie! Bo oni wariują ;-)! Jak byś się czuła, jakby ktoś Ci powiedział, że od 4 miesięcy przesypia całe noce, podczas gdy ty musisz wstawać po kilkanaście razy, w dodatku zabijając się po drodze o klocki „starszaka” ;-)?

A poza tym, tak mówiąc między nami czasem chwalimy się, że nasze dziecko to anioł i przesypia całe noce, podczas gdy wcale tak różowo nie jest. Też się budzi, też płacze i ma kolki. Może w mniejszym natężeniu. No więc po co dobijać tych innych „strudzonych”? (Dlaczego dziecko budzi się w nocy?, Jak zapobiec, aby dziecko nie wybudzało się w nocy?, Pozbyć się kolki!)

Sposób wychowania

O to to to to to! To mnie denerwuje. Głównie gdy ludzie bez dzieci pragną udzielać mi rad. Denerwują mnie też Ci, co już zdążyli zapomnieć o tym, jak się dzieci wychowuje, albo Ci co patrzą się na mnie krzywo w sklepie, jak Adaś ma atak histerii ;-) Wychowanie to jest sprawa rodziców. Zostawmy to im, szczególnie jeśli a – nie znamy dziecka, b- nie rozumiemy i nie znamy okoliczności i c – tak naprawdę to nic nie wiemy o danej relacji rodzic-dziecko i d – co nas to tak bardzo interesuje?

A poza tym. Każdy sposób wychowania ma swoje wady i zalety. Jednak, nie mówię tu o karaniu czy biciu dziecka. Jeśli ktoś krzyczy lub/i podnosi rękę na dziecko to naszym obowiązkiem, każdego jednego człowieka, jest zareagować. Przemoc nie jest wychowaniem! Żebyśmy się dobrze rozumieli!

Rozwój dziecka, jego waga i zdolności

Mam dwóch chłopaków. I nie są oni jak dwie takie same krople wody. Każdy z nich jest inny. Mają inną osobowość i temperament i to już widać przy najmniejszych rzeczach. Adaś jest bardziej porywczy i emocjonalny, Leo bardziej spokojny, otwarty i roześmiany. Adaś w błyskawicznym tempie usiadł i zaczął chodzić. Leo ma 9 miesięcy i jeszcze nie usiadł, ewidentnie mu się nie chce. Czy jeden rozwija się od drugiego lepiej/ gorzej? Nie! Obaj rozwijają się dobrze. To są różnice indywidualne. Dzieci są różne, inaczej przechodzą poszczególne etapy rozwoju i wcale nie przesądza to o tym, że jedno dostanie Nobla a drugie nie ;-)

Niestety, nie powstrzymuje nas to od porównań i sami (my-rodzice) siebie krzywdzimy….

„I byłoby wszystko świetnie, dalej moglibyśmy świecić tym odbitym blaskiem naszych małych geniuszy, gdyby ten kawałeczek naturalnej, rodzicielskiej dumy nie pchał nas w porównania. Bo mogę być dumna, ale czy koniecznie musi odbywać się to poprzez porównanie: moje dziecko jest takie, a twoje takie?” (2-latek nie mówi. Psychologia różnic indywidualnych.)

Ciało po ciąży

Po pierwszej ciąży wyszłam bez szwanku, praktycznie raz dwa nadmiar kilogramów zginął. Po drugiej tydzień po miałam wielki brzuch, który wchłaniał się przez następnych parę miesięcy. Nie jestem może idealnym przykładem, ALE wkurza mnie ta nagonka na mamy. Ze jak tylko wyjdziesz z sali porodowej masz ważyć tyle i tyle, masz wrócić do formy, bo jak nie to…. !!! Ok., ja też lubię sport i wielokrotnie Was do tego zachęcałam, ale wszystko musi być w granicach rozsądku. Powrót do wagi sprzed ciąży czasem musi potrwać cały rok. Mamy różną skórę, o różnej wilgotności. Niektóre z nas na zawsze zostaną z rozstępami. Dlatego nagonkom mówimy nie :-)!

I to chyba wszystkie moje wkurzające rzeczy ;-) Macie coś do dodania? Chętnie dodam do listy.

 

Bądź towarzyski, podziel się!