Sport w trakcie przerwy świątecznej i urlopu 0

Mija właśnie drugi tydzień mojego świątecznego urlopu i z zadowoleniem mogę powiedzieć, że całkiem dobrze idzie mi realizacja mojego planu sportowego na ten okres. Na początku grudnia nie miałam zbyt wiele czasu na ćwiczenia i ostatecznie ilość dni, w których coś robiłam spadła do czterech: poniedziałki i czwartki – basen, soboty, niedziele – nornic walking po ok. 7-8 kilometrów. Od czasu do czasu rowerek stacjonarny. Niestety okolica, w jakiej obecnie mieszkam nie nadaje się do wieczornych, samotnych spacerów, dlatego zawsze chodzę na nie w weekendy. Czekałam więc z utęsknieniem na moment kiedy będę miała więcej dni wolnych, aby pochodzić rano z kijami.

Muszę przyznać, że pierwsze dwa dni mojej przerwy świątecznej były dość kiepskie. Nie mieliśmy z mężem jeszcze wszystkich prezentów świątecznych więc odbywaliśmy ciągłe pielgrzymki do galerii handlowych. Oczywiście wyprawy zaczynały się rano i trwały do późnego popołudnia, kiedy robiło się znów ciemno. I tak minęły dwa dni i nie poćwiczyłam ani przez chwilę. Za to od poniedziałku powiedziałam stanowczo: „Nie” i pierwszą rzeczą jaką zrobiłam rano było wyjście na nordic walking. Ta metoda jest najlepsza. Jeśli chcesz coś zrobić w ciągu dnia i wiesz, że masz dość sporo planów, zrób to najszybciej jak tylko będziesz mogła. To pozwoli Tobie na odhaczenie tego w Twoim dziennym planie, doda Ci energii i pozwoli realizować pozostałe punkty równie szybko i sprawnie.

I tak właśnie robię nieprzerwanie od 23 grudnia. Wstaję o 07:00-08:00 rano (bo tak się po prostu budzę), chwilę czytam, pracuję nad blogiem, o 08-09:00 jem pierwsze śniadanie, a godzinę później jestem już „na kijkach”. Nie wiem ile kilometrów przez te wszystkie dni zrobiłam, myślę, że dość sporo :-). I na pewno jest to moja najlepsza metoda. Poza tym, we wszystkich poradach, jakie do tej pory czytałam o motywacji do ćwiczeń, naczelną zasadą jest zmobilizowanie się do nich jak najwcześniej rano, bo wtedy na pewno uda się zrealizować nasz plan. Im bardziej odkładamy coś na później tym większe ryzyko, że tego nie zrobimy. Poza tym ćwiczenia i dotlenienie organizmu ma dla nas zbawienny wpływ, w szczególności w ciąży, więc po co odkładać to na później?

Bądź towarzyski, podziel się!