Sexy Mama to nie ja! 1

Jeśli ktokolwiek myślał, że napiszę kiedyś o tym, jak być Sexy Mamą, to niestety się rozczaruje ;-). Ten tekst powstał po to, aby podkreślić jak bardzo nie znoszę tej nazwy. Jak bardzo jestem na NIE! Może to
niemiłe, ale Dziewczyny czy nazwa Sexy Mama nie kojarzy się Wam z kimś właśnie anty-sexy? Dla mnie to żaden synonim piękna, a już na pewno nie przywodzi na myśl przebojowej, wiedzącej, czego chce od życia kobiety. Kojarzy mi się z czymś na siłę, wmawianiem nam, że nie jesteśmy fajne, że ciągle czegoś nam brakuje, że mamy dążyć do jakiegoś wyimaginowanego ideału.

Wygląd nie jest dla mnie celem samym w sobie, choć przyznam, że lubię też ładnie wyglądać. Sporo piszę o rozwoju osobistym i celach, bo to one wyznaczają kierunek naszego życia (a przynajmniej chciałabym żeby tak było). Dbanie o siebie to tylko jeden ze środków do celu, jakim jest poprawa samopoczucia i większa pewność siebie, które z kolei mają pomóc nam iść dalej, realizować się zawodowo, a przede wszystkim cieszyć się życiem! Ale pamiętajmy, to tylko środek. Bo piękno i siła jest w każdej z nas, bez względu na to, jak bardzo niewyspane, zarobione, a nawet i wykończone jesteśmy. Tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy. Czasem czujemy się bezsilne i zmęczone, nie podejmujemy wyzwań i nie realizujemy naszych marzeń, w obawie, że coś może się nie udać. Mam wrażenie, że społeczeństwo, poprzez tworzenie takich sztucznych nazw jak sexy mama”,to, co podpowiada nam najlepiej nasza kobieca intuicja. Sheryl Sandberg, dyrektor operacyjna FaceBook’a, jedna z najbardziej wpływowych kobiet świata, moja (nie ukrywam ;-)) idolka, zadaje bardzo istotne pytanie: „Co byś zrobiła, gdybyś się nie bała?”? Bo co mogłybyśmy zrobić, do czego dojść, gdyby nie towarzyszyła nam ciągle obawa, tylko pewność siebie i wiara we własne możliwości?

Kończąc.

Ja nie chcę być kimś, kogo będą nazywać kiedykolwiek „Sexy mamą” i nie chce tego dla Was. Macie być piękne w środku i czuć swoją wartość, ale przede wszystkim robić, to co chcecie i nie dbać o to, co pomyślą o Was inni. Tylko wystarczająco silne i niezależne, będziecie w stanie osiągać swoje cele. Tego właśnie Wam i sobie życzę!

Ps. Jedno z moich ulubionych haseł, które będę często powtarzać to zdanie: „Najpierw uwierz w siebie!”. Zaufaj sobie, poczuj się silna. Tak uzbrojona walcz o swoje marzenia!

Pozdrawiam serdecznie,
Maja-BeMam

Bądź towarzyski, podziel się!