Rozwijałam się zawodowo, byłam w Paryżu, a po 30stce urodziłam dziecko… 0

Dzisiaj w niesamowity wręcz sposób przeżyłam filmik Fundacji Mamy i Taty. Opowiada o kobiecie, która wraca do pustego, pięknego apartamentu, ma pracę, jest bogata, jeździła po świecie i bach….nie ma dziecka… Tu wali się jej świat, a z oczu lecą łzy… Pojawia się napis: nieodkladajmacierzynstwa.pl …
Czuję wzburzenie i złość, które byłyby pewnie jeszcze większe, gdybym była jedną z tych ośób, co przelały 1% podatku na fundację, która za te oto pieniądze zamiast przykładowo pomóc cięzko chorym dzieciom, funduje stronniczy, stereotypowy spot o tym, jak to kobieta realizuje się, zarabia i nie ma w jej życiu potem nic, tylko pustka, bo nie zdecydowała się na bycie matką. Kto stoi za tym filmem? Kobieta? Mężczyzna? A może oboje zbyt zaślepieni sobą, swoją sytuacją, patrzący na życie w jeden, typowy dla siebie schematyczny sposób, widzący nadprodukcję samotnych kobiet sukcesu. Skąd znają tę rzeczywistość? Doświadczyli jej? Są jej częścią? Czy być może znają ją z opowieści innych? Albo co gorsza jest to ich wyobrażenie na temat rzeczywiśtości, która nie do końca istnieje….

Bo zadajmy sobie jedno zasadnicze pytanie? Jaki procent kobiet w naszym społeczeństwie zarabia kupę kasy, jeździ po świecie, ma super dom i na koniec kończy tak fatalnie jak ta na filmiku – bez dzieci? Jest chociaż 0,01%? Wątpię….

Tato, Mama a potem Dziecko, albo w odwrotnej konfiguracji Mama-Tato-Dziecko

Trochę sarkazmu… Chyba każdy z nas miał w podstawówce biologię. Wszyscy zapewne też wiemy, że kobieta nie ulega samozapłodnieniu i koniec końców mówiąc kolokwialnie sama sobie dziecka nie zrobi. To już fakt. Idąc dalej (musicie wybaczyć mi dzisiaj ton, bo nerwy lekko puszczają) banki spermy chyba też nie są u nas zbytnio poularne…. Czy coś jednak przegapiłam ;-)?

Ok, ale filmik pozbawiony jest mężczyzny! Ha, pewnie dlatego, że to wstrętna baba co jeździ po świecie i się ‘rozwija’, więc odstraszyła potencjalnych ojców.
No bo jak inaczej wytłumaczyć obraz przedstawiony w filmiku? Filmik namawia do ciąży tylko kobietę…

Pewnie będzie sequel…..

Tak z mężczyzną w roli głównej, bogatym, z domem, jeżdżącym po świecie, który nie doświadczył „tacierzyństwa”, bo je odkładał na potem….
Dlaczego Fundacja nosząca szczytną nazwę „Fundacja Mamy i Taty” promuje nierówny podział rodzicielskiej odpowiedzialności? Nie wiem, nie potrafię zrozumieć.

Kobiety mają ciężko

Nie mówię, że ciężej od meżczyzn. Mówię tylko, że nasz świat jest złożony. Kończymy studia, zaczynamy pracę, część z nas ma marzenia, część chce się realizować zawodowo, część chciałaby zostać w domu, niektóre jeżdżą po świecie, inne potrzebują czegoś innego. Tak samo mają mężczyźni, ale w przeciwieństwie do nich matkę ogranicza biologia. To ona rodzi dzieci, to najcześciej ona zostaje z nimi w domu, przerywając pracę. Często potem nie ma też do czego wrócić. A za coś trzeba żyć. W kraju, gdzie spełnieniem marzeń młodych ludzi jest mały, ciasny ale własny pokoik z kuchnią, gdzie pierwsze pensje to 1200-1300 złotych, nie trzeba zachęcać do ciąży, tylko trzeba pokazać jak w tym swiecie przeżyć.

Kobieta pracująca = Kobieta zła

Ostatnio wszystkie udostępniałyśmy tekst z Newsweeka o tym, jak kobiety starają się pogodzić pracę z macierzyństwem, o tym jak jest cieżko. Dla odmiany filmik fundacji pokazuje jakie to straszne i egosityczne, gdy kobieta ma dom, pieniądze i nie ma dzieci.
Ile takich kobiet jest w Polsce? Ile na świecie? Autorzy akcji ulegają błędowi powszechności. Może spotkali sie z takim jednym przykładem i postanowili zrobić akcję, żeby było o nich głośno? Być może mają to co chcieli, bo rozgłos jest i to spory. Mam tylko pytanie – dlaczego promują stereotypy? Dlaczego pokazują zakłamany obraz rzeczywistości, w której kobieta pracująca jest tą złą? Dlaczego nie powstał filmik o meżczyźnie? Dlaczego to on nie żałuje, że nie miał czasu zostać ojcem?
Jestem od wspierania kobiet. Uważam, że można łączyć macierzyństwo z pracą, ale bardzo w tym wszystkim stawiam na mężczyzn. Bez wsparcia taty, mamie będzie bardzo ciężko. Rodzice powinni dzielić się obowiązkami. Mama powinna mieć możliwość pracy tak samo jak tata, więc proszę nie pokazujmy, że kiedy kobieta pracuje to jest tą straconą. Takie podejście pasuje do średniowiecza, ale nie do aktualnych czasów. Nie utrwalajmy podejścia, że jak matka to tylko od sprzątania, gotowania i opieki, i już na pewno nie od pracy zawodowej.

I bądźmy tolerancyjne!

Tak drogie mamy, bo naczytałam się sporo postów o tym filmiku. Opinie są różne. Moim zdaniem spot niestety sieje sporo nienawiści. Pojawiają się też komenatrze pozytwne o filmiku i złe o kobietach, które go krytykują. Każdy z nas ma prawo do własnej opinii. Ja jednak uważam, że zbyt często szufladkuje się kobiety. Mamy niby równouprawnienie, ale jakoś przyszło z nim znacznie więcej pracy. Kiedyś kobieta opiekowała się domem, a mąż go utrzymywał. Teraz oboje muszą pracować, zbyt często jednak wychowanie dzieci, gotowanie i sprzątanie nadal pozostają domeną wyłącznie kobiet. Razem z akcją „Tato Pomaga Mamie” walczę o mądre podejście do rodzicielskiego podziału ról, o wsparcie i wspólny udział w wychowaniu dzieci. Nie wystaczy bowiem zajśc w ciążę, żeby wychować człowieka, do tego potrzeba dwóch osób, które wspólnie, w mądry sposób zadbają o dziecko.

Są wśród nas mamy, które całe życie poświęciły wychowaniu dziecki i zrezygnowały z pracy. Są wśród nas też i przyszłe mamy, które jeszcze nie wiedzą jak to będzie po porodzie. Mamy też mamusie, które pracują ciężko zawodowo lub powoli wracają do pracy… Chciałabym, żebyśmy akceptowąły nasze wybory, miały otwarty umysł na problemy, jakie nas dotyczą i starały się zrozumieć siebie nawzajem. Do tego celu trzeba czasem obalać niezbyt sensowne spoty, które wmawiają nam, że rzeczywistość jest taka a nie inna, które szufladkują rolę kobiety i tworzą niepotrzebne stereotypy.

Mamy wspierają Mamy! Kobiety wspierają Kobiety! Nauczmy się to robić, a wtedy takie spoty nie będa nam potrzebne.

Bądź towarzyski, podziel się!