Reguła 30 dni. Od czego najlepiej zacząć Nowy Rok? 1

Mamy już 2 stycznia. Jednym słowem Rok 2015 w pełni :-). Po pożegnaniu 2014 – czas się zabrać za siebie i za zmiany. Dzień 1 stycznia się nie liczy, bo tu z reguły leczymy zmęczenie po Sylwestrowej nocy. Za to kolejny dzień Nowego Roku jest wprost idealny, jeśli chcemy zacząć wprowadzać jakieś zmiany w życie.

Jedną z rzeczy, nad jakimi warto pracować są nawyki. I mam na myśli tutaj „Nawyki” w pozytywnym ich znaczeniu. Bo nawyki mogą być przydatnym rozwiązaniem, jeśli chcemy osiągnąć jakiś cel i mieć pewność, że będziemy w stanie siebie zdyscyplinować.

Jak już kiedyś pisałam (Kilka sztuczek od BeMam, które ułatwią Wam „ciążowe” (i nie tylko) życie :) ) podobno okres ok. 21-30 dni wystarczy, aby wytworzyć nawyk. Przykładowo załóżcie sobie, że chcecie biegać codziennie o 06:00 rano. Jak to zrobić? Swoim podejściem zainteresował mnie Steve Pavlina. Zauważył on bardzo ciekawą rzecz – najczęściej darmowe licencje na testową wersję oprogramowania dają nam możliwość korzystania z niego przez 30 dni. To wystarczy, aby przyzwyczaić się do tego dobrego stanu… Na podobnej zasadzie działa wyrabianie nawyków. Jesteśmy o wiele bardziej chętni zmienić coś w momencie, gdy nie traktujemy od samego początku zmiany jako już stałej do końca życia. Możemy sobie założyć, że tylko przez 30 dni będziemy biegać o 06:00 rano, a po tym okresie jeśli będziemy chciały możemy przestać. W takim przypadku, z myślą, że nie będzie tak zawsze, o wiele łatwiej będzie nam się do tego zmobilizować. Ilekroć rozważałam możliwość przejścia na dietę, zawsze zadawałam sobie pytanie „Czy dam radę być na niej do końca życia?” i oczywiście nic z tego nie wychodziło, ta permanentność mnie przerażała. W wyrabianiu nawyków w 30 dni chodzi o to, aby od samego początku nie zakładać, że to będzie zmiana na stałe. Jeśli po tych 30 dniach zauważamy, że nasze przykładowe bieganie o 06:00 jest ok, to możemy sobie założyć, że przedłużymy ten okres testowy o kolejne 30 -60 dni. Myślę, że po tym okresie nawyk na dobre zakorzeni się w naszym życiu. I co jest tutaj istotne – najlepiej wdrażać jedno przyzwyczajenie na raz. Reszta może poczekać. Jeśli będziecie chciały zmienić za dużo od razu, to Wasz wysiłek może się zakończyć niepowodzeniem.

Pierwszą rzeczą, jaką biorę na warsztat w styczniu jest CUKIER. Przez 30 dni nie będę jadła niczego z TYM SKŁADNIKIEM. O cukrze niebawem napiszę więcej. Tymczasem ruszam z moimi 30-stoma dniami. A Wy na co przeznaczyłybyście 30 dni? Jaki pozytywny nawyk chciałybyście utrwalić :-)?

Bądź towarzyski, podziel się!