Polska Kura Domowa a Stay at Home Mom (S.A.H.M) 0

Dlaczego nie potrafimy nazwać inaczej kobiet, opiekujących się dzieckiem w domu?

Od ponad roku pracuję z domu. Nie inaczej. „Pracuję z domu” to bardzo trafne określenie, bo ja faktycznie pracuję: jako mama, jako bloger, trochę jako kucharz, w żadnym wypadku jako pani do konserwacji powierzchni płaskich (oj, nie mam zacięcia ;-)), trochę jako projektant ubrań, bo wbrew brakom związanym z talentem, wiedzą czy wykształceniem kreatora mody, stworzyłam ostatnio kilka fajnych ciuchów BeMam Line) :-)

Mój macierzyński to ciężka praca, etat 24h na dobę, obowiązek i radość, nieprzespane noce i jazda na ostatnich oparach, niekończący się rollercoster. Bez względu na to, co sobie myślisz, jeśli np. nie masz jeszcze dzieci, to Ci powiem, że rola matki to cholernie ciężka i odpowiedzialna robota. I naprawdę nie wiem dlaczego w Polsce nikt nie traktuje poważnie tych, które rezygnując z siebie zostają w domu na znacznie dłużej niż tylko urlop macierzyński.

S.A.H.M. – Stay At Home Mom

To amerykańska nazwa, określająca kobietę, która rezygnuje z pracy i zostaje w domu, aby po prostu zająć się dziećmi. W tym zagranicznym odpowiedniku polskiej nazwy „kura domowa” nie ma cienia szyderstwa, złośliwości czy ironii. USA znajduje się co prawda na szarym końcu państw, jeśli chodzi o urlop macierzyński, bo tutaj nie ma go niestety wcale i właśnie dlatego część kobiet musi zrezygnować z pracy na rzecz domu, ale wszyscy podchodzą do tego tematu śmiertelnie poważnie. Nikt nie powie S.T.A.H.M. że jest leniwa, bo zostaje z dzieckiem w domu.

W Polsce natomiast, jeśli nie wrócisz do pracy po macierzyńskich, ba! raczej już na macierzyńskim (co ja gadam ;-)) robią od razu z Ciebie „kurę domową”. Taka to ma luz-blues, niczym się nie stresuje, wszystko ma, a i zapomniałabym – naciąga Państwo na zasiłki, ma 500+ i te sprawy. Ok., ja się nie zagłębiam w dzisiejszym tekście kto naciąga, a kto nie. Chodzi mi o sam sposób nazwania kobiety, która zostaje w domu, która jakby nie było poświęca się swojemu dziecku, która być może (bo tego wcale nie wiemy) może też i nie ma specjalnie wyboru…

Niskie zarobki

Za niskie zarobki i brak żłobka w okolicy. I co ma taka matka zrobić? Wrócić do pracy za „psie pieniądze”? A kto się dzieckiem zajmie? Bywają chwile, że się zastanawiam, czy nie lepiej tej puli 500+ przeznaczyć na żłobki i przedszkola, aby mamy mogły wrócić do pracy. Bo zostać czy nie zostać w domu, to często niestety nie kwestia wyboru, tylko przymusu… A życie różnie może się potoczyć. Może się i zdarzyć tak, że któregoś dnia taka kobieta zostanie bez środków do życia, bez szans na szybki powrót na rynek pracy….

Niepełnosprawne dziecko

Zasiłek pielęgnacyjny na chore lub niepełnosprawne dziecko to coś ok. 1400 zł na rękę. Znam matki, które musiały zostać w domu, aby zająć się swoim chorym dzieckiem. Zasiłek często nie starcza na leki czy rehabilitację. Te kobiety pozostają z dziećmi w domu na długie lata, czasem do końca swojego życia. Zdarza się też, że dziecko umiera, a taka kobieta nie ma jak wrócić do pracy. Problem jest więc nieco szerszy….

Zostaję z wyboru

bo moje dziecko tego potrzebuje, bo chcę spędzić z nim jak najwięcej czasu. Jesteśmy różne, mamy różne potrzeby i inne cele życiowe.

Bez względu jednak na wszystko, TO, co robimy w domu, jest ciężką PRACĄ, a nie siedzeniem na grzędzie! Opieka nad dzieckiem to najbardziej wymagający i odpowiedzialny zawód na świecie. Postuluję więc nazwę: Mama Pozostająca W Domu (M.P.W.D.), bo żadne inne określenia tutaj się po prostu nie aplikują :-). I taką trzeba wcielić w życie!

Masz pomysł na jakąś bardziej kreatywną nazwę :-)? Czekam na pomysły!

 

Spodobał Ci się ten tekst? Jeśli tak, to sprawisz mi ogromną radość, jeśli

  • Zostawisz pod nim swój komentarz :-)
  • Udostępnisz go dalej
  • Zachęcam Ciebie również do polubienia mojego profilu na Facebooku
  • I śledzenia profilu BeMam na Instagramie
Bądź towarzyski, podziel się!