Podsumowanie drugiego tygodnia mojej Diety Naprawczej 0

Plan na ten tydzień był dość prosty i zakładał wdrożenie kolejnych 2 zmian: (3) Wyeliminowanie pewnych pokarmów z diety oraz (4)Rozłożenie składników posiłków zgodnie z planem dnia. Pierwsza zmiana nie wymagała specjalnego wysiłku, bo jak już wcześniej pisałam – w chwili obecnej odrzuca mnie od wszystkiego co smażone i słodkie, dodatkowo nie musze się specjalnie starać aby nie jeść Fast foodów i tłustych rzeczy (typu kiełbasy, chipsy, itp. Itd.) bo ich nie lubię. Co do duszenia mięsa na parze to nadal muszę się do tego przygotować i zaopatrzyć w parowar. Na razie preferuję pieczone mięso więc nie ma tragedii ;-). Zmiana druga jest dla mnie obecnie trochę trudniejsza i zaczęłam się zastanawiać, czy nie przesunąć jej w czasie do trymestru drugiego, kiedy będę się już lepiej czuła. Obecnie ciągle boli mnie żołądek, fatalnie czuję się po surowych warzywach i samym białym serze. Nie jestem w stanie zapomnieć o produktach zbożowych wieczorem, bo tylko po nich czuję się dobrze. A więc chlebek, ryż i makaron gruboziarnisty zostają w jadłospisie na kolację dopóki nie będzie ze mną lepiej. Kolejne zmiany jakie pójdą pod nóż to: Zmiana nr 5 – Wprowadzenie do diety tego, czego w niej brakuje oraz Zmiana nr 6 – Picie 2 litry wody dziennie. Za tydzień sprawdzę jak mi poszło.

Bądź towarzyski, podziel się!