Podsumowanie czwartego tygodnia mojej Diety Naprawczej 0

Po przestępstwach z poprzedniego tygodnia, w ostatnich dniach próbowałam ponownie wdrażać zaprzepaszczone zmiany i chciałabym podzielić się z Wami tym, jak mi poszło.

Z powrotem do regularnych godzin posiłków (Zmiana nr 1) nie było większych problemów, przy czym tak jak już kiedyś pisałam musiałam odrobinę zwiększyć posiłek o godzinie 16:00, bo tu miewałam częste niedocukrzenia. Za tym wszystkim poszła Zmiana nr 2 – Jeść powoli i w niewielkich ilościach. Dzięki temu, że jem regularnie nie najadam się na zapas ani też w przypływie wilczego głodu nie jem wszystkiego co mi wpadnie w ręce. Po powrocie do domu z konferencji nie mam też już problemu z potrawami tłustymi lub wysokokalorycznymi bo to ja decyduję o moich posiłkach, a więc Zmiana nr 3 – Wyeliminować pewne pokarmy z diety jest jak najbardziej zrealizowana. Numer 4 nadal odraczam w czasie do kolejnego trymestru, bo nie jestem w stanie odpuścić pokarmów mącznych na kolację. Dbam z coraz większą skrupulatnością o ilość warzyw i owoców jakie jem, ale nadal mam problem ze spożywaniem ryb, za którymi nie przepadam więc Zmiana nr 5 – Wprowadzić do diety, to czego w niej brakuje, jest nadal w realizacji… Wreszcie, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że piję ok. 1,5-2 litrów wody dziennie (Zmiana nr 6). W pracy robię sobie zieloną herbatę w kubku 0,5 l, w domu ciągle chodzę z butelka wody więc wdrożenie Zmiany nr 6 – Pić 2 litry wody dziennie przyszło dość samoistnie.

Podsumowując wrzucam tabelkę ze zmianami i ich dotychczasową realizacją.

Na najbliższy tydzień zostawiam zmiany: 5, 7 i 8. Zmiana nr 4 czeka na lepszy moment.

 

Bądź towarzyski, podziel się!