Podręcznik oszczędzania dla mam i kobiet w ogóle 2

Nie szanowałam pieniędzy i wcale nie miałam ich dużo. I najlepsze jest to, że dociera to do mnie teraz, kiedy po prostu muszę zainwestować coraz to większe (jak dla mnie) pieniądze w nowe przedsięwzięcia i pasje. Dopiero dzięki macierzyństwu zrozumiałam (Boże! Na całe moje szczęście!), że nie potrzebuję 200 par butów (tak, nie żartuję i tak, niestety jeszcze całkiem niedawno ciągle i systematycznie powiększałam moją kolekcję), trzech szaf z ciuchami czy 10 pudeł z biżuterią (głównie sztuczną ;-))).

Dziesięć lat temu, kiedy pracowałam w jednej z pierwszych firm, ktoś kiedyś powiedział mi: „Maja, Ty to musisz wydawać fortunę na swoje ubrania!”. Głupia ja, odebrałam to jako komplement. Tak, wstyd się przyznać, ale myślałam, że to uznanie. Teraz, kiedy sobie to przypominam, myślę, że musiałam uchodzić wtedy za bardzo rozrzutną osobę. Nie lepiej było też kilka lat później, bo nadal z zapałem kupowałam całe linie sukienek czy jeszcze z rok temu, lecąc na fali mega obniżek (30-40-50%) po kilka par butów śmierdzących chińszczyzną, w dobrej cenie ;-))…..

Kiedy przejrzałam na oczy?

Po raz pierwszy po urodzeniu Adasia, kiedy nie miałam po prostu potrzeby, aby kupować ubrania do pracy. Moje konto udowodniło mi wtedy, że postępuję właściwie, bo zaczęłam coraz więcej i coraz sprawniej oszczędzać….

Potem jednak wróciłam do pracy i na nowo, choć o wiele ostrożniej, zaczęły się pojawiać w domu nowe ciuchy…..

Sprzątanie

Coś mi się stało po tym drugim dziecku, bo zaczęłam wyrzucać lub sprzedawać na allegro moje zbiory ciuchów i butów. Po cholerę mi 10 kiec wyjściowych, w których nie chodziłam od 5 lat? Albo 10 par sandałków na obcasie, z których od połowy nie oderwałam metek. Wstyd się do tego przyznawać, ale robię to celowo. Żeby i Tobie i sobie pokazać skalę tego nieszczęścia.

A więc sprzątam, sprzątam nadal i coraz lepiej się z tym czuję. Im mniej tych rzeczy mam, tym bardziej mam się w co ubrać. Aktualnie jestem w fazie oszczędzania i obiecałam sobie, że dopóki nie połapię się w tym co mam i dopóki maksymalnie nie wykorzystam tego, co sobie zostawiłam, nie robię więcej zakupów. No chyba, że czegoś bardzo, ale to bardzo potrzebuję. A więc wyłącznie praktyczne zakupy :-)

Do ostatniej kropli

O ile z ubraniami odniosłam porażkę, o tyle z kosmetykami idzie mi już od dłuższego czasu, o niebo lepiej. Jak to każda baba kupowałam kiedyś różne specyfiki na poprawę urody. Tylko niestety one nam jej nie poprawią, jeśli będą leżały w szufladzie. Wiele z nich się przeterminowało, wiele też wywaliłam (np. w ciąży ze względu na ich skład). Od tamtej pory używam do ostatniej kropli. Czytaj: kosmetyk się kończy i dopiero wtedy kupuję nowy. Dzięki temu szuflady w łazience stały się bardziej przejrzyste ;-) Nie wspominając o kosmetykach do malowania, których używam idąc podobnym tropem :-)

Po co ci oszczędzanie?

To proste. Pieniądze, jakie zarabiasz, zostały okupione Twoją ciężką pracą, dlatego ich nie marnuj.

Wiesz co, ja nigdy do końca tak o nich nie myślałam. Dopiero teraz, kiedy dociera do mnie, że lepiej je w coś zainwestować, niż roztrwonić, patrzę na każdą złotówkę inaczej. Mam 3 konta, z czego 2 pierwsze w jednym banku, jedno z nich jest oszczędnościowe, drugie normalne. Dopiero ostatnio zauważyłam, ile płacę za moje pomyłki, robiąc przelewy z oszczędnościowego, zamiast ze standardowego. Wiesz ile kosztuje mnie taki jednorazowy przelew? 10 zł…. Ostatnio pomyliłam się 8 razy. Tak, dobrze liczysz – za swoje błędy zapłaciłam 80 zł. Ciekawa jestem, czy gdybym nie była w trybie „oszczędzanie” zauważyłabym w ogóle ile kosztuje jednorazowy przelew…. Dlatego będę testować teraz inne konto, ale o tym na końcu artykułu :-)

I wcale nie jestem bogata. To ciekawe, ale to właśnie Ci zamożni ludzie potrafią o wiele lepiej zarządzać swoimi pieniędzmi, niż ci biedniejsi. Wystarczy popatrzeć na statystyki zwycięzców totolotka w naszym kraju. Z nielicznymi przypadkami, po jakimś czasie, po wydaniu wszystkich pieniędzy, wszyscy oni wracali do stanu poprzedniego….

Czasem odłożenie tych 10 czy 100 zł na miesiąc, może dać Ci 120-1200 zł w przeciągu roku. Jeśli je odkładasz na jakimś specjalnym koncie, to być może będą te pieniążki jeszcze dodatkowo na Ciebie pracować….

Łapię się teraz za głowę, bo olewałam te złotówki cały czas ;-)

Wydatki domowe

Trzeba kontrolować. Wiesz ile miesięcznie wydajecie na opłaty? A ile kosztuje Was jedzenie? Jakie są wasze dodatkowe wydatki, na przyjemności typu kino czy lody? Ile kosztują twoje ubrania lub rzeczy dla dziecka?

Pierwszym podejściem powinien być zwykły Excel, potem możecie bawić się w różne konta. Najważniejsze to mieć nad tym kontrolę i zadecydować ile chcesz oszczędzić, a ile możesz wydać. Oby udało ci się wszystkiego nie przejeść. Ps. Wiem, są przypadki, kiedy nie ma z czego oszczędzać, ale zastanów się:

- może powinnaś zrobić np. plan jedzeniowy na cały tydzień, robić zakupy raz w tygodniu i kupować tylko to, co jest potrzebne, a nie dodatkowo czekoladki i inne duperele???

Zrób listę i wyeliminuj niepotrzebne wydatki

Uwaga! To może boleć. Ale jeśli nie zrobisz sobie miesięcznej listy i nie przypatrzysz się, gdzie dokładnie wędrują Twoje pieniądze, to nie będziesz wiedziała, jakim cudem jest ich coraz mniej. Po co ci papierosy? Tia, mówi to ta, co nigdy nie paliła i jest jej łatwo. Dobrze, po co Ci Majka tyle kawy ;-)? Bo bez niej nie przeżyję ;-)!? Generalnie bez niej chyba nic nie napiszę, bo lubię tak sobie pisać i pić kawę…. No ale nie potrzebuje jej aż tyle (a piję dużo) i ty też nie potrzebujesz tylu papierosów.

Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę co miesiąc płaciłam za kartę Multisport. Płaciłam nawet jeszcze wtedy, gdy Adaś był na świecie i przez ileś miesięcy nigdzie nie chodziłam na ćwiczenia. To w sumie było marnotrawstwo 30 zł razy ileś miesięcy. Nie patrzymy na małe sumy, bo są małe, więc ich też raczej nie sumujemy…

Dlatego pomnóż sobie w tej chwili w głowie ile w ciągu roku możesz zaoszczędzić…

Omijam wyprzedaże

Bo kupuje się na nich masę niepotrzebnych rzeczy. No chyba że masz określoną strategię i kupujesz tylko to, co sobie upatrzyłaś wcześniej i co jest Ci rzeczywiście niezbędne. I nic więcej. Bo ja potrafiłam kupić: kilka kapeluszy, których nigdy nie ubrałam, czy o kilka par butów za dużo. Teraz nie chodzę z braku czasu i jakoś na tym zbytnio nie cierpię ;-)

Zapisz sobie na później

Musisz coś koniecznie mieć? Bo szałowa kiecka? Bo okulary wymiatają? To zapisz sobie gdzieś link i wróć do niego za tydzień, za dwa, lub nawet na miesiąc. Jeśli dalej nie będziesz mogła bez tego żyć, to prawdopodobnie to jest coś, co trzeba kupić ;-)

6 słoików

Tak naprawdę o słoikach napiszę następnym razem, bo się strasznie rozpisałam. Dzisiaj chciałabym tylko zarzucić hasło i powiedzieć Ci, że comiesięczną pensję czy w ogóle całość pieniędzy w domu warto dzielić na określone cele, gdzie do 55% to wydatki konieczne, jak jedzenie, raty kredytu czy opłaty. 15% przeznaczamy na nieprzewidziane wydatki, trochę na edukację, coś na rozrywkę, 5% na pomoc innym, a 10% na inwestycje długoterminowe. O tym będzie więcej w kolejnym odcinku, bo teorię Ekera warto rozpisać, sama z resztą dopiero ją testuję. Jeśli jesteś ciekawa, to w sieci znajdziesz na ten temat sporo :-) Ja swoje niebawem opiszę.

Co jeszcze możesz zrobić?

Masz pełno niepotrzebnych ciuszków, albo nowe nienoszone kiecki? Nawet nie masz gdzie tego przechować, co? Wystaw je więc na allegro, albo na grupie sprzedażowej dla Mam (na tej naszej też :-) Królowe Matki – BeMam Club). Słyszałam kiedyś historię o jednej mamie, która trzymała pudełka po zabawkach. Jak z nich dzieci wyrastały, to je pakowali do pudełek i wystawiali na allegro. Za zarobione pieniądze dzieciom kupowała nowe i tak w kółko. Moim zdaniem fajny pomysł, tym bardziej, że dzieci mogą dzięki temu nauczyć się przedsiębiorczości. No i nie zagracasz chałupy ;-)

Możesz też zarabiać na odkładaniu, a czasem i na wydawaniu pieniędzy też. Będę teraz testować nowe bankowe Konto Optymalne w BGŻ BNP Paribas, bo denerwują mnie moje stare. W tym nic nie płacę ani za prowadzenie konta, ani za kartę debetową, ani za wypłaty z bankomatów (BGŻ BNP Paribas i Planet Cash). A za zakupy kartą mogę dostać do 300 zł zwrotu rocznie i premię dla rodzica, w wysokości 100zł na wydatki na allegro w dziale dziecko.

Jak to zrobić? Wystarczy założyć Konto Optymalne wraz z kartą debetową do 19 czerwca. W dniach od 1 do 31 lipca aktywnie korzystać z konta, zapewniając wpływ środków na konto w wysokości 1000 zł i transakcje bezgotówkowe za minimum 300 zł. W zamian za spełnienie warunków w lipcu otrzymasz 100 zł w postaci karty podarunkowej w formie kodu do wydania na allegro.pl/dzial/dziecko. Oprócz tego bank zwróci Ci 2% wartości transakcji bezgotówkowych kartą debetową, które zrobisz w danym miesiącu kalendarzowym (nie więcej niż 25 zł miesięcznie przez 12 miesięcy od otworzenia Konta Optymalnego. Razem to nawet 300 zł)!

Szczegóły promocji znajdziesz TU

Podsumowując, zarządzanie wydatkami może cię nie pasjonować, może wydawać się nudne, albo trudne do zrobienia, ale na pewno pozwoli zaoszczędzić, uporządkować wiele rzeczy, a przy okazji może jeszcze na tym zarobisz :-)

Zdjęcie – pexels.com

Bądź towarzyski, podziel się!