Pierwszy dzień po macierzyńskim 0

Mija rok. Prędzej czy później nadchodzi taki dzień, w którym następuje nieodwracalne. Pozbywając się dresów i getrów, z czeluści szafy odgrzebujesz kieckę i buty. Na dnie szuflady odnajdujesz dawno zapomnianą torbę. Malując się przed lustrem, czasem pierwszy raz od bardzo dawno, zastanawiasz się dlaczego to już teraz, w tej chwili, dlaczego to nie jest dopiero początek, po przyjeździe ze szpitala, kiedy wypakowujesz malutkie ciuszki rozmiar 50 i zastanawiasz się, czy dasz sobie z tym maluchem radę …..

A teraz? W oku kręci ci się łezka, i czujesz jak nigdy dotąd, że to ty masz ochotę się rozpłakać, a nie twój roczniak, który ochoczo pomaszeruje zaraz do żłobka.

Zastanawiasz się jak to będzie? Co się zmieniło? Ile godzin będziesz musiała przesiedzieć, żeby wrócić do domu i na nowo spędzić czas ze swoim dzieckiem…

Powrót do pracy

po urlopie macierzyńskim raczej nigdy nie jest łatwy. No z wyjątkami. Ja po pierwszym dziecku niemal stałam w przedbiegach, byle tylko przeleźć przez próg biura ;-) Teraz? Teraz czasem ciężko jest mi to sobie wyobrazić :-) A za miesiąc nadejdzie czas mojego powrotu.

Generalnie to czuję, że dam radę :-)! I Ty też sobie poradzisz! To moment, pstryknięcie palcem i minie rok, nawet się nie zorientujemy, kiedy na nowo zadomowimy się w tej pracowitej rzeczywistości.

Jak będzie po tej drugiej stronie?

Pewnie niedługo już zobaczysz :-)

Uprzedzam jednak, że na pewno będzie ciekawie :-) Uprzedzam też, że wcale nie musi być tak źle, jak Tobie się wydaje. Potraktuj to jako nowe wyzwanie, kolejne doświadczenie, które Cię tylko wzmocni. Zapewniam Cię, że przy odrobinie dobrego nastawienia dasz sobie radę lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej. Warto jednak, abyś się do tego dnia przygotowała.

Napiszę Nam (Tobie i sobie), jak -

(1)   Kup sobie coś nowego na grzbiet. Czyli wyglądaj i czuj się dobrze.

Jeśli tylko możesz zaplanuj wszystko z wyprzedzeniem. Pójdź do fryzjera, a z okazji powrotu do pracy kup sobie jakiś fajny biurowy ciuch na początek. W końcu to wielki dzień!  Wracasz po tylu miesiącach do roboty :-)! A poza tym… jeśli zrobisz już fryzurę i kupisz coś fajnego, to chyba warto, żeby ktoś to zobaczył :-)

(2)   Niezbędnik podróżnika na lot na księżyc… eee do pracy

Zrób listę, a na dzień przed wielkim wyjściem przygotuj sobie cały pakunek, czyli:

- rzeczy, które zabrałaś przed opuszczeniem roboty do domu, jak kubek czy szczotka do włosów (-> Jeśli chcesz zabrać ze sobą Kubek Królowej Matki to napisz mi maila, dam Ci zniżkę z okazji powrotu :-)

- przekąski (zdrowe)

- jeśli nadal karmisz, to może przydadzą się wkładki lub/i laktator

(3)   Oczywiście zorganizuj(cie!!!) opiekę dla dziecka

No inaczej nie wyjdziesz do pracy ;-) I to na pewno wiesz. Jeśli jednak masz niestandardowe godziny pracy i zaczynasz np. o 10:00 a kończysz o 18:00 (np. pracujesz w banku) to warto przemyśleć, kto odbierze dziecko ze żłobka. Może partner, a być może babcia. To musi być wcześniej zaplanowane, tak abyś na pierwszym lepszym zebraniu, nie rwała sobie włosów z głowy ;-), albo nie uciekała z pracy jak rącza łania na zbity pysk, byle tylko być po malucha na czas.

Ps. Tam wyżej jest –cie (zorganizujcie) – to robota dla dwojga, jeśli jest Was dwoje kochani RODZICE! A nie tylko tej zagubionej ;-), co wraca właśnie do pracy!

(4)   Jeśli możesz, wróć w spokojniejszym okresie

np. na wakacje, albo przed Świętami Bożego Narodzenia. Wtedy z reguły wszyscy się mniej spieszą, więc nie poczujesz się zbyt szybko zestresowana. Ja wróciłam po urodzeniu Adasia na początku grudnia, na 2 tygodnie, po których odebrałam jeszcze urlop, trwający do 1go stycznia. Najlepsza opcja, jaka mogła mi się trafić. Zero stresu, przyjemny, świąteczny okres. Polecam, jeśli da się tak wycyrklować.

(5)   Pójdź pierwszy raz do biura nie w poniedziałek, a w środku tygodnia

Dzięki temu nie przerazi Cię perspektywa 5 dni, tylko np. 2. Nie będziesz musiała planować np. odbioru dziecka ze żłobka na cały tydzień, a jedynie na czwartek i piątek. Czyż nie lepiej?

(6)   W pierwszy dzień mów dużo „Nie”!

Kiedy wszyscy zaczną się zlatywać z pomysłami na zagospodarowanie Twojego czasu, kiedy zaczną zachęcać do udziału w projektach, etc. Powiedz, że najpierw musisz zobaczyć, co masz do zrobienia, jakie są twoje obowiązki, bo często będą one nowe. Musisz się zadomowić, a dopiero potem możesz rozważyć te inne ‘propozycje’.

Sztuka mówienia nie liczy się nie tylko w pierwszy dzień, ale też i potem. Chodzi o to, aby nie brać sobie na głowę zbyt wielu zobowiązań, na które potem może nie starczyć ci czasu. W zarządzaniu czasem istotne są priorytety. Rób rzeczy ważne i istotne dla Twojej pracy, a resztę sobie odpuść, bo te inne zjedzą nie tylko twój czas, ale i samą ciebie :-)

(7)   Pogadaj z szefem

Szefowie są różni, ale i niezbędni dla naszej egzystencji w pracy :-), naszego samopoczucia i oczywiście tego, jak nam się będzie pracować.

Bez względu na wszystko warto spotkać się z szefem, aby:

- zapytać, czy podczas twojej nieobecności nastąpiły jakieś zmiany, o których powinnaś wiedzieć, w tym zmiany w obowiązkach, szefostwie, strukturze organizacyjnej, etc.

- zapytać, jakie są najważniejsze oczekiwania szefa wobec ciebie, teraz kiedy jesteś już z powrotem

- omówić czas pracy, zapytać czy możesz być on przez jakiś czas bardziej elastyczny. Może chcesz pracować pół dnia w biurze, a drugie pół w domu (ja tak robiłam przez pierwsze dwa miesiące), może chcesz skorzystać z przerwy na karmienie.

(8)   A zanim w ogóle wybierzesz się do biura na pierwszy dzień to zrób sobie próbny test poranka

Z ubraniem i nakarmieniem dziecka, ubraniem i pomalowaniem siebie, przejazdem przez żłobek i do biura. Zobacz ile Ci to wszystko zajmuje czasu. Bo jak to przetestujesz, to w Dniu Próby będziesz wiedziała, co masz robić i stres będzie na pewno mniejszy.

Ode mnie to już wszystko.

Macie babeczki jeszcze jakieś porady? Czekam na komentarze!

Na koniec jeszcze tylko pożyczę sobie i Tobie cudownego Pierwszego Dnia Pracy po powrocie :-)!

Spodobał Ci się ten tekst? Jeśli tak, to sprawisz mi ogromną radość, jeśli

  • Zostawisz pod nim swój komentarz :-)
  • Udostępnisz go dalej
  • Zachęcam Ciebie również do polubienia mojego profilu na Facebooku
  • I śledzenia profilu BeMam na Instagramie

 

Bądź towarzyski, podziel się!