Opieka nad dzieckiem. Mity o nianiach 0

Wracam ostatnio do domu, przejeżdżam koło parku i widzę w nim panią po 50-tce, jak pcha wózek i pali papierosa. Myślę sobie, co to za baba… potem jakoś nie potrafię o tym zapomnieć. Nie chciałabym, aby ktoś tak kopcił nad moimi dziećmi. Mija kilka dni i znowu spotykam tę samą panią. Siedzi na ławce w parku i kłębami dymu zionie prosto w wózek. Na następny dzień to samo. Dwa dni później moja mama mówi, że widziała jakąś kobietę, która paliła nad wózkiem. Już nie wytrzymuję. Prawie puszczam posta na Facebooku w poszukiwaniu rodziny tego dziecka. Obiecuję sobie, że jak następnym razem zobaczę tą babę to dostanie ode mnie niezły OPR…. Na szczęście w sobotę widzę ten sam wózek z babcią i starszą wnuczką, dopytuję, czy czasem nie chodzi z nim w ciągu tygodnia niania. Okazuje się, że tak. Pytam się, gryzę się w język, bo trochę dziwnie się czuję i nie zdarza mi się informować o takich rzeczach, czy niania pali. Pani zdziwiona, bo niania mówi, że nie pali, ale za to w ogóle nie chce siedzieć z dzieckiem w domu, tylko całymi dniami jest na spacerze…. I wtedy ta mała dziewczynka dodaje – „Ale ja widziałam. Pani Ania przecież pali….”.

No i klops. Jest ze mnie skarżypyta! I jeszcze się do tego przyznaję! Niestety, taka już jestem. Gdybym słyszała, że ktoś się nad kimś znęca zadzwoniłabym na policję, gdyby mąż bił żonę albo ktoś krzyczał na dziecko, to zareaguję. Tak, nie wstyd mi. Tak, nie boję się takich sytuacji. Tak, uważam, że trzeba działać! I uważam, że należy pilnować opiekunek….

Doświadczeń niestety nie mam z nimi dobrych i naszą historię znajdziesz tu Zła niania. Dobra niania. Jednak od czasów, kiedy Adaś miał 3 nianie zobaczyłam znacznie więcej.

Chciałabym jednak najpierw ustalić jedno :-)

Niania czy żłobek?

Nie ma dobrej odpowiedzi. Tak samo jak nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie czy matka powinna zostać w domu z dzieckiem, czy wrócić do pracy. Sytuacje są różne. Jednych stać, innych nie, jedne mamy muszą wrócić do pracy, inne mogą zostać w domu. Nianie są dobre i złe, a żłobki są różne… Tymczasem zagubiony rodzic musi coś wybrać i musi być to najlepsze rozwiązanie z możliwych, przede wszystkim dla samego dziecka.

Żłobek

Jestem fanką żłobka ALE niestety tylko na określonych warunkach. Po pierwsze – dziecko musi już siedzieć i chodzić. Wiem, dziwny warunek. Ale odpowiedz mi na pytanie: Jak myślisz, co się dzieje z niechodzącym dzieckiem w żłobku? Noszone i tulone cały dzień? Ktoś przy nim non stop jest, jak w żłobku masz 20 dzieci i 3 panie? Niestety nie. Możesz mieć najlepszy żłobek pod słońcem, ale nikt nie zagwarantuje Ci, że Twoje niechodzące jeszcze dziecko będzie miało właściwą opiekę, tzn. taką, jakiej potrzebuje na tym etapie. Ponieważ dzieci jest dużo, a Pań tylko kilka to zgadnij, co się z takimi dziećmi robi? Najczęściej lądują na leżaczku-bujaczku i spędzają na nim większość dnia…. Dlatego jakiś czas temu radziłam jednej mamie, aby mimo wszystko znalazła kogoś do opieki nad półrocznym dzieckiem, zanim pójdzie ono do żłobka.

Opiekunka – Niania

Najważniejsze, najbardziej kluczowe, najbardziej istotne w rozwoju emocjonalnym Twojego dziecka są pierwsze 3 lata życia. W tym czasie jego mózg zwielokrotnia swoją objętość, a ono samo przekraczając kolejne kamienie milowe, rozwija się niesamowicie szybko. Na tym etapie rozwoju najważniejsze dla niego są: bliski kontakt z opiekunem (najczęściej jest to oczywiście rodzic), poczucie bezpieczeństwa, bliskość, zaspokojenie potrzeb w wielu obszarach. I o tym, nie wolno nam zapomnieć!

Dlatego, aby niania była dobrą nianią, powinna spełniać bez zarzutu te wszystkie wytyczne. Tylko tyle i aż tyle.

Pamiętaj, że dla niań opieka nad dzieckiem jest niestety pracą. I nie każda z nich wykonuje ją z powołania, z odpowiednim zapałem i zaangażowaniem.

Rozmawiając z opiekunkami, które dorabiają do emerytury, u ani jednej nie zauważyłam fascynacji wykonywaną pracą. Zdarzyła mi się nawet taka, która opiekuje się dziećmi od kilkunastu lat, ma świetne referencje, jest polecana i w ogóle….. i wygląda jakby się już zawodowo wypaliła….. Dla wszystkich kandydatek, a było ich łącznie może z 10, opiekowanie się dziećmi było wyłącznie źródłem dochodu, nie pasją, nie życiem, tylko pieniędzmi. Powiesz pewnie dobrze, ale to praca jak praca. Niestety nie, to jest szczególny rodzaj pracy, który polega na tym, że ktoś (najczęściej obca Ci osoba) zostaje z Twoim dzieckiem przez kilkadziesiąt godzin w tygodniu.

Mity o dobrych opiekunkach

Od dwóch lat jednym z najczęściej poruszanych tematów podczas rozmów z rodzicami, jakich znam, są właśnie nianie. Wbrew wszystkiemu co wiem i z czym zdążyłam się już zetknąć, raczej wszyscy są z nich zadowoleni. Wyjątkiem była moja koleżanka, której ojciec był naczelnikiem więzienia. Ona powiedziała, że nigdy ale to nigdy nie zostawiłaby dziecka pod opieką niani…..

Jednak Ci wszyscy zadowoleni rodzice powtarzali jak mantrę poniższe twierdzenia, które ich zdaniem potwierdzały, że ich nianie były najlepsze na świecie.

Uwaga! Nie twierdzę, że były one złe. Może akurat były dobre. Chciałabym jednak pokazać pułapkę, w jaką może wpaść każdy, nawet najbardziej troskliwy i dokładny rodzic.

„On tak do niej biegnie.” Moja koleżanka, mama dwójki maluchów, była zachwycona swoją opiekunką, twierdziła, że jak gdzieś z nią wyjadą, to dzieci chcą przebywać tylko z nią. To był dla niej argument świadczący o tym, że niania jest super.

Ja jednak mam inne spojrzenie na ten temat. Wyobraźmy sobie, że dziecko przebywa z kimś przez 45-50 godzin w tygodniu. Są to czynne, zabawowe godziny. Rodzic wraca pod wieczór, kąpie malucha, kładzie do snu, czyta bajkę. Rano robi śniadanie. Tak najczęściej niestety wygląda tydzień w rodzinach, gdzie oboje rodziców pracuje. Jedyną osobą, z którą dziecko spędza najwięcej czasu, jest więc niania. Dlatego, jak gdzieś z nią pojedziemy, dziecko w sposób naturalny będzie chciało z nią przebywać. I niestety wcale nie świadczy to o tym, że jest ona świetna.

„On tak dobrze nauczył się przy niej mówić.” I prawda i fałsz ;-) Wiesz dlaczego? Dzieci mają nianie z reguły na określonym etapie rozwoju, jest to najczęściej okres kiedy kształci się ich mowa. Naturalną konsekwencją tego będzie oczywiście nabycie przez nie nowego słownictwa, bez względu na to, czy będą one w żłobku czy w domu z nianią. A więc „nauka mówienia” to nie zawsze zasługa niani ;-)

„Ona jest taka wspaniała, że nawet zabiera go do swojego domu….” ;-/// Jeden z najgorszych argumentów, jakie kiedykolwiek o nianiach słyszałam. Poznałam taką jedną. Nie była zainteresowana pracą u nas, bo chciała mieć dziecko, które mieszka bliżej jej mieszkania. Dlaczego? Bo lubiła sobie z nim tam chodzić i gotować. Ciekawa jestem, co wtedy się działo z takim dzieckiem…..

„Taka porządna baka, że sprząta, gotuje i prasuje.” Niania to nie pokojówka, ani sprzątaczka czy kucharka. Ona jest od tego, aby dbać o bezpieczeństwo i rozwój twojego dziecka, wtedy kiedy nie ma Ciebie w domu. Ok., fajnie, jeśli czasem coś ogarnie, jak dziecko śpi. Znam takie babki i cenię argument: „Przecież nie płacicie mi za siedzenie”, pod warunkiem jednak, że nie robią tego, kiedy dziecko nie śpi. Wtedy jest czas na to, aby się tym dzieckiem zająć.

„Dużo chodzi z dziećmi na spacer.” To ta moja od papierosa. Moja pierwsza też lubiła chadzać na długie wycieczki ….. i odwiedzać z Adaśkiem znajome we wsi…. Ostatnia, jaką mieliśmy, w dniu kiedy T. pracował z domu, zabrała Adaśka autobusem do swojego mieszkania na kilka godzin….. Oczywiście nie pytała się nikogo o zgodę….

„Starsze nianie są lepsze.” I tak i nie. Mieliśmy nianie w różny wieku. Dwie pierwsze grubo po 50tce. Pierwsza uważała nas za idiotów i miała gdzieś wszelkie uwagi i prośby. Chciała nocnikować Adaśka, gdy ten miał 7 miesięcy ;-)

„Młodsze nianie są lepsze.” Znam mamy, które mają świetne doświadczenie z młodymi nianiami. Ja niestety bardzo złe. Wolę już te starsze, które miały swoje dzieci, przeszły różne trudne sytuacje i wiedzą, jak postąpić w określonych sytuacjach. Pod warunkiem, że nie zabierają się same np. za leczenie.

To jaką nianię wybrać?

To niesamowicie trudne pytanie i tak rozległe, że chyba napiszę kolejny artykulik ;-)

Ps. Może macie niezawodne sposoby na dobór idealnej opiekunki do dziecka?

Jakie macie doświadczenia z nianiami? Czy być może nie macie i nigdy nie chciałybyście zaryzykować ;-)?

Czekam na Wasze opinie :-)!

Zdjęcie: https://www.flickr.com/photos/peasap/4684467836/

 

Bądź towarzyski, podziel się!