Nocne wstawanie to nasz wspólny obowiązek 4

Nasze życie w ostatnich miesiącach diametralnie się zmieniło. Po raz kolejny w czasie niecałych dwóch lat. Czasem brakuje nam czasu na to, żeby ogarnąć dom, w kuchni piętrzą się nieumyte gary, prysznic błaga o wyszorowanie szyby, w bidecie pływa łódka, a na balkonie suszy się właśnie niebieski piasek Adaśka, Adaś poroznosił go też po całym domu……  Mieliśmy jednego syna, teraz mamy już dwóch. Mój mąż czynnie uczestniczy w opiece nad każdym z nich. Codziennie rano razem szykujemy Adasia do żłobka, do którego zawozi go Tomek, gdy jedzie rano do pracy. Wracając odbiera i przywozi do domu, gdzie wspólnie zajmujemy się maluchami. Nocne wstawanie to też nasz wspólny obowiązek. Oczywiście nie popadajmy tutaj w przesadę. Piersi mam tylko ja, więc to ja karmię w nocy Leo.

Ale reszta sytuacji, jak nocne pobudki Adasia, podawanie mu leków, czy w szczególności ponowne usypianie dzieciaków to domena mojego męża. I jest nam z tym całkiem dobrze.

Znam mamy na macierzyńskim i takie, które już wróciły do pracy, styrane do granic możliwości, które cały czas jako jedyne wstają do dziecka w nocy, chodzą spać o pierwszej i po nieprzespanej nocy wstają znów o 6, by jeszcze przed dniem pracy coś ugotować. A gdy je pytam – „Dlaczego?” – w odpowiedzi słyszę – -„Bo mój mąż jest zmęczony, w końcu to on chodzi do pracy…”

No tak babeczki – szacun, jeśli tak myślicie, podziw, że nie widzicie swojej pracy …..bo my też pracujemy, często w pocie czoła i zbyt często ponad swoje siły… Dlatego nocne wstawanie powinno być obowiązkiem i mamy i taty, bez różnicy. Nie można liczyć na to, że kobieta nieprzespane noce odeśpi sobie jedną drzemką. Nie można też liczyć na to, że zmęczona nie popełni jakiegoś głupiego błędu, zajmując się dzieckiem. Nie można liczyć, że styrana do granic możliwości, poczuje radość życia, jeśli przez cały czas będzie marzyła tylko o tym, aby odpocząć…… Sama przyznam, że wielokrotnie, gdy karmiłam dziecko w nocy, czułam jak oczy zamykają mi się same ze zmęczenia. Nigdy wprawdzie nie zasnęłam, ale pamiętam strach, że mogę to zrobić.

Mój mąż jest fajny, prawda J? Bo na swoje barki bierze mnóstwo, nie tylko rodzicielskich obowiązków. Jest oczywiście fajny i bez tego, ale ojcostwo mu zdecydowanie służy. Nasze dzieci nie są szczególnie dobre w przesypianiu całej nocy, tym bardziej, że Leo jest jeszcze bardzo malutki, a Adaś często choruje. Roboty mamy więc oboje po pachy. Tomek budzi się i tak samo, jak i ja zajmuje się naszymi synkami. Nawet czasem, gdy ja śpię głębokim snem to on jest przy nich pierwszy. Często przynosi mi też Leo do karmienia.

Różnica między mamą a tatą w opiece nad dziećmi w ogóle nie powinna być widoczna. Każdy z nas jest rodzicem, to jest obowiązek obu stron i trzeba się nim dzielić. No dobrze, z jedną małą różnicą, że na początku gdy mamy w domu niemowlaka, (najczęściej)jedyną osobą będącą w stanie go nakarmić jest kobieta. Ale wszyscy ojcowie powinni pomagać w nocy bez wyjątków, bez względu na ilość i wiek dzieci, godziny jakie spędzają w pracy i to, czym się jeszcze zajmują. Nocne wstawanie, czas, jaki poświęcamy naszym maluchom, buduje naszą więź, relację, bliskość. Dlatego i mama i tata powinni mieć w tym swój udział.

Nie chcę więcej słyszeć „ok., ale on tak ciężko pracuje, musi odpocząć”. I co z tego? A ty czasem nie pracujesz ponad swoje siły? Ty nie potrzebujesz odpocząć? Dlaczego zawsze to mężczyźni są tymi, którym się odpuszcza nocne wstawanie? Jakimś cudem kobieta może, musi mieć siły i ani ona, ani nikt inny tego jej nie odpuści. Nikt jej też nie da usprawiedliwienia, kiedy powie, że nie ma ochoty więcej wstawać w nocy.

Taka już nasza rola, ale małymi kroczkami możemy angażować tatusiów w nocne wstawanie. Może i to paskudny pomysł, ale jeśli nie słyszą płaczu dziecka i śpią dalej – to może ich czasem trzeba obudzić? A może warto umówić się, że raz wstaję ja a raz TY? A jak dziecko budzi się co chwilę – może trzeba ściągnąć mleko laktatorem i zostawić mężowi w butelce, żeby następnym razem to on nakarmił? A kiedy jest już bardzo źle – trzeba o tym porozmawiać i powiedzieć głośno, że to jest ponad Twoje siły i potrzebujesz wsparcia. To żadna ujma na honorze, to nie uczyni Cię złą matką, to nie sprawi, że będziesz gorsza czy mniej wartościowa dla swojego dziecka.

Jako matka jesteś jedyna, ale we wstawaniu nocnym wcale nie jesteś niezastąpiona :-). I z tą myślą chciałabym Cię zostawić :-)

Na zdjęciu: Multisensoryczna kołysko-huśtawka Memola i Baby MR B od Lullove

 

Bądź towarzyski, podziel się!