Przyszła Mamo zostań w zawodowej grze! 2

Żyję w świecie świeżo upieczonych matek, kobiet w ciąży i tych, które planują dzieci. Rozmawiam, słucham, wyciągam wnioski…. i ciągle się zastanawiam…

Dlaczego z tak wielu rzeczy rezygnujemy?

Siedzę ostatnio z jedną dziewczyną. Rozmawiamy o karierze. Mówi, że chciałaby to to i to… Proponuję jej kilka rzeczy, namawiam do zmiany. A ona mi na to odpowiada: „Wiesz, ja teraz nie chcę zmieniać pracy, bo planuję zajść w ciążę”. „No i co z tego?” – myślę sobie w duchu. „Co z tego, że planujesz ciążę?” – powtarzam na głos – „Teraz możesz zrobić na prawdę wiele”. „Nie” – odpowiada ona – „Teraz planuję ciążę i nie będę już szaleć”.

Rozmawiam z kolejną. Jest świetna, ale jeszcze tego o sobie nie wie (:-)). Pracuje na 200%, daje z siebie wiecej niż niejeden manager z 20-letnim stażem, ma wgląd w siebie, słucha ludzi, jest kreatywna, może awansować dalej. Wycofuje się, bo właśnie dowiedziała się, że jest w ciąży.

Siedzę u fryzjerki. Rozmawiamy o fatalnej kampanii „za późno na macierzyństwo”. Ona kocha swoje dziecko nad życie, ale twierdzi, że planując ciążę wypadła ‘z obiegu’. „Pięć lat zajęło jej odbudowanie takiej pozycji, jaką miała wcześniej….”

Czy jest źle?

Przeciętna młoda kobieta, mająca przed sobą całe życie, posiadająca zdolności i kwalifikacje, żeby mieć świetną przyszłość zawodową, w momencie kiedy osiąga 100% produktywności i możliwośći, kiedy może awansować, zarabiać i zrobić dla siebie jak najwięcej, nagle się zatrzymuje i na własne życzenie wypada z gry.

Matką można zostać na prawdę na wielu etapach naszego życia i moim zdaniem żaden moment nie będzie zły, bo macierzyństwo jest tym, co w życiu najpiękniejsze.

Tylko dlaczego, już w momencie, kiedy je planujemy, powoli wycofujemy się z gry?

Otoczenie nam nie pomaga. Sheryl Sandberg porównuje naszą pracę do maratonu. Biegną mężczyzna i kobieta. Temu pierwszemu wszyscy kibicują, wspiarają na duchu, dopingują, jeszcze więcej i jeszcze więcej, daj z siebie wszystko, dasz radę! A co słyszy kobieta? Po co Ci to? Może odpoczniesz? Może zwolnisz?

Ileż to ja razy w życiu słyszałam, że powinnam ‘dać sobie spokój’?

- Zbyt wiele…

Pamiętam, siedziałam skiedyś z jedną znajomą i ona powiedziała do mnie: „No wiesz, ty teraz nie będziesz szaleć, nie będziesz szukać nowych wyzwań, bo przecież planujesz dziecko…”. No super, fajnie, że ktoś wie to lepiej ode mnie, co ja chcę od życia i jak zamierzam to osiągnąć… Ale tak sie wtedy potoczyły ;-) moje losy, że awansowałam, przeszłam do nowego zespołu i po krótkim czasie okazało się, że jestem w ciąży. To wszystko dodało mi jeszcze więcej energii, optymizmu i wiary w siebie. Na zwolnienie lekarskie poszłam na dwa tygodnie przed porodem, a po macierzyńskim wróciłam na stanowisko. Czy przez okres ciąży byłam niepełnowartościowym pracownikiem? Nie, bo czułam się dobrze i mogłam normalnie pracować. Tu pozwolę sobie na małą dygresię: Tak Drogie Mamy :-) – każda z nas jest inna, każda inaczej znosi ciążę. Mnie energetycznie roznosiło i musiałam dać upust tej energii, w pracy zawadowej i w pierwszych szlifach mojego bloga :-). I myślę, że było warto…

Kobiety planują

Studia, kilka lat pracy, a potem ciąża, macierzyństwo. Ile z nas wraca do tzw. kariery? Ile z nas wchodzi na najwyższe stanowiska kierownicze?

Czytam różne statystyki. Wiecie jaki jest odsetek kobiet na stanowiskach prezesa w Polsce? Szacuje się coś pomiędzy 5 a 7 %…. Co ciekawe, choć kobiety bardzo często dochodzą do stanowisk managerskich, to niestety bardzo rzadko udaje im sie osiągnąć najwyższe stanowisko w firmie…. (za: http://sukcespisanyszminka.pl/wydarzenia/newsy/item/2763-kobiety-w-biznesie.html?tmpl=component&print=1): „Pytane o bariery uniemożliwiające zdobycie najwyższych stanowisk, kobiety wskazują głównie macierzyństwo (40 proc. wskazań), zobowiązania rodzinne (23 proc.), formę zatrudnienia oraz warunki finansowe (19 proc.)”.

W przypadku etapu PLANOWANIA ciąży ciężko jest jednak mówić o jakichkolwiek ograniczeniach… Tutaj jedynym limitem powinien być nasz umysł, tutaj możemy dać z siebie wszystko. I (moim skromnym zdaniem) im więcej tutaj osiągniemy, tym lepiej dla nas i dla naszej dalszej kariery. Znowu oczywiście można wymieniać, że firma musi być dobra, że musi dawać perspektywy, itp. itd. I jasne, zgadzam się z Wami. Gdybym miała nieciekawe warunki, to w pierwszej kolejności szukałabym lepszych, a gdybym była w ciąży i miała szefa, który się na mnie wyżywa, to pewnie skapitulowałabym szybciej i w zaciszu domowym działałabym nad czymś ‚produktywnym’dla siebie…Ale jeśli firma jest dobra, warunki są perspektywiczne, to po co się na zapas wycofywać ;-)?

Oczywiście Drogie Panie, każda z nas zrobi to, co będzie chciała, ja tylko zachęcam do spojrzenia nacproblem z innej perspektywy… Jeśli dopiero planujecie  lub jeśli jesteście juz w ciąży, czujecie się dobrze, a praca jest fajna, to po co się wycofywac na dalszy plan? Im więcej zrobicie teraz dla siebie tym potem bEdzie Wam lepiej! Chciałabym, żebyśmy za kilka lat poprawiły te ‘prezesowe statystyki’ ;-)!

Bądź towarzyski, podziel się!