Moje Macierzyństwo 2

2 lata temu zostałam mamą.

Zanim to nastąpiło, wydawało mi się, że wszystko wiem, wiem, co należy robić, jak wychowywać dzieci, jak je karmić i jak dbać o siebie, aż do momentu, gdy macierzyństwo stało się integralną częścią mojego życia, pracą którą wykonuję codziennie i będę wykonywać przez wszystkie lata.

Kiedy urodził się Adaś, bardzo szybko zrozumiałam, że macierzyństwo to nie bułka z masłem, że dziecko nie jest na chwilę, że nie wystarczy ubrać i nakarmić, ale przede wszystkim trzeba spędzać z nim czas i poświęcić mu bezgranicznie całą swoją uwagę.

W tym samym momencie, musiałam schować moją dumę do kieszeni i przyznać, że o macierzyństwie nie wiedziałam wtedy jeszcze nic. Dopiero zaczynałam się go uczyć. Nienawidziłam nocnych budzeń, nie potrafiłam ich specjalnie zaakceptować, przez krótką chwilę tęskniłam, za tym jak było dawniej. Musiałam nauczyć się, jak prosić o pomoc i jak nie brać do siebie tego, że wszyscy w koło chcą ci pomóc i wiedzą lepiej (wydaje im się), jak wychować Twoje dziecko.

Super mama. Sexi mama.

Chciałam być idealna, a tak na prawdę wszystko co robiłam, było dalekie od ideału. Wszystko, co sobie wyobrażałam o macierzyństwie kiedyś, było wierutną bzdurą. Nie byłam super mamą, nie byłam sexi mamą, tylko jakimś stworem z podkrążonymi oczami, który nie spał, nie jadł i ogólnie chodził rozdrażniony.  W pośpiechu szukałam reguł i metod, które mogłabym zastosować. Chciałam uporządkować cały nasz dom, całe nasze życie i wszystko w koło. Wydawało mi się, że sztywne zasady nas wyzwolą. Że dzięki regułom, Adaś będzie jadł na zawołanie, przesypiał całą noc i nie darł się w wniebogłosy na spacerach. A Adaś był wtedy najgłośniejszym dzieckiem w okolicy…. i nic nie pomagało…

Kilka tygodni później poznałam inne mamy, bardziej zaawansowane w macierzyństwie ode mnie. Opowiedziały mi jak jest i jak było. I prawie każda pierwszy etap nowej roli przeszła z wielkim trudem. One doskonale rozumiały moje wyczerpanie i zniecierpliwienie nową sytuacją. I wtedy wreszcie dotarło do mnie, że to moje myślenie i dążenie do ideału są bez sensu, że trzeba wyluzować, zaakceptować to jak jest, nie ścierać się, tylko cierpliwie uczyć, że wcale nie muszę być super bohaterką, zdolną, zadbaną i zorganizowaną, tylko po prostu MAMĄ, a ten czas jest piękny i zamiast się wkurzać, powinnam z niego czerpać jak najwięcej.

Macierzyństwo

super mama

Macierzyństwo jest wspaniałe i szalone. Najpierw przewraca nasze życie do góry nogi, burzy poprzedni układ, przestawia priorytety, a potem pozwala cieszyć się z każdej chwili, spędzonej wspólnie z naszymi dziećmi. Pozwala odkryć Nowe-Nas, zrozumieć, że wiele rzeczy, które były kiedyś dla nas istotne, nie ma najmniejszego znaczenia, uczy cierpliwości i w końcu pozwala odkryć niezliczone pokłady energii.

Dwa lata po urodzeniu Adasia, zostałam ponownie mamą. Moje podwójne macierzyństwo jest już inne, jest bardziej dojrzałe i cierpliwe. Wiedziałam, czego mogę się spodziewać po drugim porodzie, a w sumie mimo to rzeczywistość miło mnie zaskoczyła. Oczywiście znowu nie śpię po nocach, ale to już dla mnie norma. Oczywiście czuję się rozdarta między dwójkę dzieci, ale przecież tej dwójki chciałam i każdego z nich kocham nad życie. Oczywiście chętnie poszłabym znowu do manicurzystki i do fryzjera, ale wiem, że i na to przyjdzie czas. Bo da się połączyć opiekę i czułość, ze znalezieniem jakiegoś małego skrawka dla siebie. Bo w tym wszystkim warto też czasem pamiętać o sobie :-)

sexi mama

Bądź towarzyski, podziel się!