Moja Analiza-Plan-Działanie dla cery i stanu skóry w pierwszych 3 miesiącach po porodzie 0

Kontynuując temat ostatniej analizy, jaką przeprowadziłam dwa tygodnie po porodzie (Analiza nr 1 po ciąży – na start pierwszych 3 miesięcy), dzisiaj dla odmiany chciałabym opisać moje działania związane z poprawieniem kondycji skóry twarzy i ciała.

W pierwszej analizie 2 tygodnie po porodzie tak właśnie opisałam STAN MOJEJ CERY i SKÓRY:

w ciąży na twarzy pojawiły mi się dokładnie 3 ciemne plamki, tzw. ostuda (na każdym policzku i nad brwią jednego oka). Zbliża się lato więc mogę zapomnieć o głębszym złuszczaniu naskórka i opalaniu twarzy. Za większe zabiegi zabiorę się na jesień, a teraz jeśli chodzi o ochronę mojej twarzy krem z faktorem 30 to absolutne minimum. Szukam też łagodnego kremu wybielającego, który będę mogła stosować w lecie. Do tego dochodzi intensywna kuracja nawilżająca, bo moja twarz jest dość przesuszona… Jeśli natomiast chodzi o stan skóry mojego ciała, to po porodzie nadal pozostał mi może i w miarę płaski, ale za to lekko wiotki brzuszek. Mam wrażenie, że teraz przypomina worek, dlatego muszę się zająć jego ujędrnieniem, stosując odpowiednie kremy i wykonując regularne ćwiczenia.

Jak wiecie, świeżo upieczona mama z reguły ma dla siebie bardzo mało czasu, pada na nos ;-) ze zmęczenia i te nieliczne, wolne chwile które ma, najchętniej wykorzystałaby na drzemkę, bo przede wszystkim powinna odpoczywać. W takiej sytuacji wydawać by się mogło, że zadbanie o siebie to sprawa drugorzędna i nie potrzebna teraz do szczęścia. I powiem Wam szczerze, często wieczorem, kiedy mój synek już śpi, a ja właśnie mam tą przysłowiową chwilę dla siebie, nachodzi mnie myśl: „To ja już pójdę spać i nic nie będę robić…”. I najchętniej bym tak zrobiła, ale mam dość silną motywację, której wystarcza żeby jednak wejść do łazienki i w miarę szybko zadbać o te wszystkie domowe działania kosmetyczne, które tak naprawdę nie zajmują dużo czasu. I jak już zrobię wszystkie peelingi i maseczki, to jestem szczęśliwa, że mimo wszystko nie dałam się zmęczeniu. O tym pisałam jeszcze będąc w ciąży – bardzo łatwo przychodzi nam odłożenie takich rzeczy na później i najlepiej nie zrobienie ich wtedy wcale. I tak mogą mijać dni, tygodnie, miesiące, a po iluś latach przeglądając się w lustrze możemy tego gorzko pożałować. To mnie właśnie motywuje. Te parę minut, które muszę na to poświęcić, bo bardzo dbam o to, aby wszystko wykonać sprawnie i szybko, pozwoli mi, mam nadzieję ;-), w dalekiej przyszłości na odcięcie kuponów.

A więc moje obecne działania kosmetyczne:

Skóra twarzy

Problem: to głównie drobne plamki ostudowe, w ilości trzech, sucha cera, a ostatnio niestety również drobne wypryski.

Działania: Oczyszczający i rozjaśniający peeling drobnoziarnisty dwa razy w tygodniu (środa, niedziela), oczyszczający peeling gruboziarnisty raz w tygodniu (środa). Po każdym peelingu maseczka odżywcza lub nawilżająca. Twarz przemywam kilka razy dziennie płynem miceralnym. I tu uwaga – wykorzystuję każdą chwilę. Mogę pójść do łazienki na kilka minut (np. umyć ręce) i przy okazji przemyć twarz, mogę przebierać maluszka i dodatkowo wetrzeć w twarz serum przeciwzmarszczkowe, mam też maseczkę nawilżającą w tubce w moim miejscu do karmienia. Kremów do twarzy mam 3 słoiczki, rozstawione w różnych częściach domu: na stoliku przy łóżku, na przebieraku mojego maluszka, w łazience przy lustrze. Staram się smarować twarz kilka razy dziennie, a krem pod ręką i w zasiągu wzroku sprawia, że o tym nie zapomnę.

Skóra ciała

Problem: mało napięta skóra brzucha, konieczne ujędrnianie. Dodatkowo profilaktyczne działania przeciw-rozstępowe na biust ;-).

Działania: kremy i regularne ćwiczenia.
Na ujędrnianie ciała też poświęcam dosłownie chwilkę rano i wieczorem aby okrężnymi ruchami wetrzeć krem ujędrniający w brzuch, pośladki, uda oraz biust. Szczególnie o ten ostatni trzeba dbać cały czas, bo po zakończeniu okresu karmienia piersią, niestety mogą się pojawić rozstępy. Do tego wszystkiego raz w tygodniu (w niedzielę) robię peeling całego ciała, z użyciem jednego z proponowanych przeze mnie ostatnio peelingów (Zrób sobie peeling … Peeling domowy na rozstępy – kawa lub sól). Najbardziej lubię solny. Wykonuję również ćwiczenia na brzuch, jakie są zalecane po cesarskim cięciu. Codziennie rano i wieczorem, zanim jeszcze wstanę z łóżka, lub gdy tylko się do niego położę robię m.in. te oto ćwiczenia: unoszenie miednicy; z rękami na karku unoszenie barków i głowy z wydechem; nożyce pionowe i poziome. Oprócz tego staram się oddychać jak najczęściej w ciągu dnia torem przeponowo-brzusznym, z mocnym wypchnięciem brzucha podczas wdechu oraz mocnym jego wciągnięciem, gdy wypuszczam z ust powietrze. Do tego dyscyplinuję się aby chodzić cały czas z napiętymi mięśniami pośladków i brzucha. Te dwa ostatnie działania, choć bardzo proste, dobrze ujędrniają i poczyniły niesamowite postępy w wyglądzie mojego brzucha i już śladu nie ma po workowatym brzuszku. W 6 tygodni po porodzie był już taki jak przed ciążą :-). Polecam!

Na koniec tego dzisiejszego tekstu chciałabym jeszcze raz podkreślić, że obecnie brakuje mi czasu na takie rzeczy, jak dbanie o cerę i o ciało. Mój synek ładnie śpi w nocy, za to praktycznie wcale w dzień, a jak nie śpi to lubi być noszony na rączkach i lubi jak z nim cały czas jestem, co nie ukrywam sprawia mi niesamowicie dużo radości. Dzięki temu, że wcale nie mam czasu, nauczyłam się jednak wykorzystywać te chwile, które mam na posmarowanie twarzy kremem, czy wtarcie w ciało balsamu, potrafię też już wykonywać niektóre z moich ćwiczeń razem z moim synkiem. Wszystko da się zrobić, wystarczy chcieć. Nawet z braku czasu da się wyczarować chwilę dla siebie :-).

Bądź towarzyski, podziel się!