Matko! Zrób też czasem coś dla siebie! 6

Macierzyństwo to praca przez 24 godziny na dobę. Bez względu na to co robimy, czym się zajmujemy i co jest jeszcze oprócz tego ważne, nasza rola jako mamy jest priorytetem numer jeden i nie ma nic ważniejszego. Nic na tym świecie, choćby miało zstąpić słońce, a rzeka wyjść z koryta, nic, absolutnie nic się tak bardzo nie liczy. Kropka.

Kiedy więc po raz pierwszy zostałam mamą, mimo wszechogarniającej euforii, zachwytu i całego dobrodziejstwa energetycznego kopa, jaki wtedy dostałam, ogarnęło mnie przerażenie. Mój dotychczasowy świat, jakże starannie opracowany, uporządkowany i zaplanowany, runął w posadach, a ja wbrew wszystkiemu próbowałam na nowo go poskładać. Chciałam być dalej tak aktywna, jak kiedyś, dbać o siebie z tym samym zapałem i przede wszystkim nadal mieć na wszystko czas. Równie ambitna byłam w moim macierzyństwie. Chciałam być doskonała. Wkrótce jednak przekonałam się, że na nic nie mam czasu, a wypad na paznokcie urasta do rangi wyprawy na Mount Everest, z tą różnicą, że cały wikt i opierunek musi być przygotowany w domu, aby dziecię miało co jeść i w czym spać.

mama

Po chwili siłowania się i działania pod prąd, złożyłam broń i postanowiłam się wycofać. Jak echo ze wszystkich stron docierała do mnie myśl, że powinnam sobie dać spokój, że jestem matką, nie potrzebuję więc już wyjść na miasto, do sklepu czy do kosmetyczki. W pełni więc z życiem pogodzona, z zadowoleniem spacerowałam z wózkiem po osiedlu, myśląc, że już nic więcej mi w życiu nie potrzeba. Któregoś dnia, na szczęcie,  mój mąż postanowił jednak zatrząść tym światem, wyrwać mnie z tej drzemki i postawić na nowo do pionu, oświadczając, że mam się wybrać do kina z koleżankami, a on się zajmie małym. I poszłam. Choć zwątpienie mi towarzyszyło, choć po tysiąc razy sprawdzałam telefon, to jedno wyjście przypomniało mi o tym, że jest jeszcze życie poza życiem w domu, że są inne baby, że jest kosmetyczka i fryzjer i fitness i że też mi się coś w końcu, w tym moim matczynym  życiu należy. Nie wiem w prawdzie czy taka była intencja mojego męża, żeby mnie wysłać poza dom, a potem usłyszeć, że chcę to czy tamto, ale zdecydowanie – bardzo mi w tym wszystkim pomógł.

mama 2

A teraz jestem podwójną mamą, zapatrzoną w moje bejbiszony, która oprócz tego, że bardzo je kocha i świata poza nimi nie widzi, ma też swoje potrzeby jako kobieta. Nie każda z nas oczywiście będzie chciała tego samego, ale ja potrzebuję też tej odrobiny kobiecości na co dzień. Potrzebuję zrobić paznokcie, czy pójść do fryzjera. Kiedy brwi mi rozjaśnieją, muszę zrobić hennę. Lubię ładne sukienki i wysokie buty. I choć z roku na rok wydaję na siebie coraz mniej, lubię czasem sprawić sobie małe przyjemności i kupić szalony prezent. Czy wygląd to już dla mnie wszystko? Nie! Jestem pazerna i lubię brać z życia garściami. Bo mam też potrzebę spełniania siebie, w różnych rzeczach, w moich małych projektach, w blogowaniu, w pracy zawodowej, we własnym rozwoju. I skrzętnie to wszystko realizuję. A od kiedy w domu są dzieci, coraz łatwiej przychodzi mi zarządzanie czasem, rozplanowanie tego wszystkiego, a potem realizacja. To oczywiście częstsze siedzenie po nocach, dodatkowe zatruwanie sobie życia robotą, wykorzystywanie każdej wolnej chwili na działanie, a nie leniwe wyciąganie kopyt. Ale jestem w tym wszystkim szczęśliwa. Mój czas jest praktycznie w 100% podporządkowany dzieciom, choć egoistycznie wykrajam jego małe kawałeczki także i dla siebie. Oczywiście w tym wszystkim pomaga mi mój mąż, bo bez podziału obowiązków to naprawdę niewiele by mi się udało.

Zrób coś dla siebie!

Nie wiem, co o mnie niektóre z Was pomyślą. Ale w głębi duszy czuję, że tych co pomyślą źle jest naprawdę bardzo mało. A wiele z Was albo całkowicie podziela moje poglądy, albo jeszcze nie ma odwagi, albo dopiero się szykuje, aby zawalczyć w końcu też i o siebie. Bo trzeba to powiedzieć – My kobiety zbyt często rezygnujemy z siebie, na rzecz innych. Jak łatwo jest nam zrezygnować z kosmetyczki, fryzjera, chwili na relaks czy zawodowej samorealizacji, a jak trudno powiedzieć, że czegoś od tego życia chcemy. Macierzyństwo jest wspaniałe, ale to niekończący się rollercoster, gdzie raz mamy szczyty euforii i radości, a innym razem przygniata nas do ziemi zmęczenie i frustracja. W tym wszystkim czasem warto znaleźć równowagę. Warto jest wyjść z domu i zadbać o siebie, ale jeszcze więcej da nam własny rozwój, zainteresowania/ hobby czy szeroko pojęta, choć odrobinę wzniośle brzmiąca ;-) kariera. Czy to wyklucza dobre macierzyństwo? Ależ skąd. To może właśnie sprawić, że nasze macierzyństwo nabierze barwy. Bo nie raz już to pisałam, ale spełniona matka to szczęśliwa matka, która przelewa tę radość na swoje dzieci. Po co więc gnuśnieć w domu i zamartwiać się, siedząc w getrach, że już nie możemy, że już nie mamy na nic czasu? Pomarzmy Mamuśki trochę, zapragnijmy czegoś dla siebie. A gdy już będziemy wiedziały czego od tego naszego życia chcemy, zastanówmy się, jak to zrobić, żeby to w końcu osiągnąć.

zrób coś dla siebie

Minął miesiąc od narodzin Leo, a ja praktycznie od 3 tygodni prężnie działam w blogosferze. Piszę, wykonuję masę telefonów, działam. Gdzie jest wtedy Leo? U mnie na kolanach, je albo śpi, a gdy tego nie robi, wspólnie bawimy się i uczymy się poznawać świat. Po południu wraca do domu Adaś i wtedy bawimy się we trójkę. Nie potrzebuję zastępstwa, żeby gdzieś wyruszyć z domu. Mogę zabrać Leo wszędzie, gdzie chcę, do kosmetyczki czy na zakupy. Oczywiście trudniej z dwójką, ale z jednym daje radę ;-). Tylko nie myślcie sobie, że ja zawsze byłam taka odważna. Wcale. Z Adasiem nie miałam takich pomysłów. Pojawiły się teraz, kiedy jest jeszcze trudniej znaleźć ten kawałek czasu dla siebie. Ale kiedy mi się to udaje, kiedy jestem w stanie wbrew wszelkim przeciwnościom, wyjść z domu, czy coś napisać , pojawia się nieodparta duma, że i tak mi się udało.

macierzyństwo 2

Dlatego jedna mała rada na dziś: Szukajcie rozwiązań, choćby były najbardziej zagmatwane i skomplikowane, choćby inni mówili Wam, że się nie da, choćby Wam samym wydawały się one trudne i niemożliwe do zrealizowania. Trzeba próbować, działać, przewracać ten cały bałagan do góry nogami i robić też czasem coś dla siebie! Matka potrafi! Da sobie radę ze wszystkim, w końcu jest mamadżerem od spraw wszelakich ;-)

macierzyństwo 3

Sukienka z Mosquito

Buty z DeeZee

Bransoletka z ALE.

a Toczek z Parfois

 

 

Bądź towarzyski, podziel się!