Matki nieskalane bywają bardziej święte od papieża 0

Jest nieskalana

Jest idealna i nieomylna

Wie wszystko i zna się na wszystkim

Perfekcyjna pod każdym względem

Oddana i poświęcona

Żadna telewizja, żadne żarcie ze słoiczków nie wchodzą tutaj w grę

Tylko organic, BLW, bio, Eko, sparowane na najwyższym poświęceniu

W życiu nie skarci dziecka

Kocha mocniej niż inne

Jest lepsza niż inne

Ba, te inne nie dorastają jej do pięt

Matka Polka Hejterka Hipokrytka Nieskalana ;-)

Przez 3 lata blogowania przemierzyłam niezmierzone głębie Internetu parentingowego, przewinęłam się przez tysiące for i setki grup, naczytałam się milionów komentarzy. I wyszłam z tego ze stwierdzeniem „wiem, że nic nie wiem” i dla mojego dobra niech tak już pozostanie.

Pokuszę się jednak o 2 zdania:

„Nie lubię kobiet, które nienawidzą innych kobiet. Nie cierpię matek, które myślą, że są idealne, lepsze, najlepsze……”

Bo w myśleniu o sobie, że „jestem w czymś lepsza/y” zawsze zawarty jest błąd. Bo odpowiedz sobie sama na pytanie: Skąd to wiesz? Wygrałaś plebiscyt na najlepszą matkę na świecie? Wiesz wszystko o innych, o ich sytuacji, o tym, czym się zajmują, co robią, na co je stać a na co nie, jaka jest ich historia, jakie warunki materialne, żeby mieć czelność myśleć, że jesteś lepsza?!

Nie karmi piersią?! – Co za wyrodna matka!

Kupuje słoiczki? – Leniwa krowa!

Miała cesarkę? – Poszła po najmniejszej linii oporu!

Nie rozszerza jeszcze diety/ Za szybko zaczęła? – Nierozgarnięta, głupia, nie ma o niczym pojęcia!

Daje do żłobka? – Wyrodna!

Wraca za szybko do pracy? – Nie myśli o dziecku!

Idzie do fryzjera, kosmetyczki, na fitness? – W dupie jej się poprzewracało. Egoistka jedna!

Oj biedne dziecko tej gorszej matki…..!!!

To jak z fanatyzmem w religii. Bez względu gdzie występuje, zawsze jest zły. Nieskalanych matek są tysiące. W przedziwny sposób po porodzie, rodzą się takie jak grzyby po deszczu. I każda wie więcej, każda mądrzejsza i musi postawić na swoim.

To wszystko są stereotypy, bezsensowne oskarżenia czy określenia, które fruwają w te i we wte w kosmosie Internetu.

Potrzeba obrzucania innych błotem

to taka wymówka, którą tłumaczymy nasze niepowodzenia. Sprawia, że czujemy się lepiej, podnosi naszą samoocenę, jest ujściem dla frustracji i złości, jaka spotyka każdego, ale nazbyt często pojawia się właśnie na matczynej ścieżce.

Im bardziej chcemy być doskonałe, tym gorzej nam to wychodzi, tym jednak bardziej obrzucamy wtedy tym błotem inne matki.

 „Punkty najłatwiej zdobywa się grając w ataku. Niesamowite, że tak szybko przechodzi się z defensywy do ataku” (Gary Vaynerchuk)

Często zastanawiam się nad tym, nie skąd się bierze ta zła energia (bo wiem, że z frustracji, niezadowolenia, a czasem i bezradności), ale że chcemy ją w ten sposób spożytkować. Jeden nędzny komentarz to często nie tylko chwila poświęcona na jego napisanie, ale uczucie, które pozostaje w nas na dłużej, to złość, gotowanie się w sobie, wybicie z rytmu, niemożność skupienia się na czymś konstruktywnym, a do tego często jeszcze odpowiadanie na kontr-komentarze – kontr-komentarzami i tak w kółko, nie powiem do jakiej ….. śmierci…..

Cechuje nas brak dystansu do samych siebie

Tak, ciężko jest odlecieć i spojrzeć z lotu ptaka na własną osobę, jeszcze ciężej jest zrozumieć co nas tak naprawdę wkurza i dlaczego. Nie potrafimy się z siebie tak naprawdę pośmiać. W dążeniu do ideału zapominamy, że nasze wielkie dupsko po ciąży czy pomarszczony brzuch, mogą być choć trochę komiczne. Życie jest piękne i śmieszne, ale zmęczone i złe, zapominamy niestety, że takim właśnie można je postrzegać.

No cóż… faceci są też trochę winni. (W wielu przypadkach niestety ) Niby zaangażowani w rodzicielstwo, niby nie, niby wychowują te swoje dzieci, a tak naprawdę, tylko trochę „pomagają”, żądają od tych biednych matek niemożliwego: obiadu na stole, sprzątania, świetnego wyglądu…… Wyliczać bym mogła dalej. A te, nie potrafiąc, czy raczej nie mogąc osiągnąć niemożliwego, ratują się „wywyższaniem się” w sieci J

O ile byłoby nam łatwiej, gdybyśmy nie używały porównań

Gdybyśmy myślały o nas wszystkich – MAMACH w takich samych kategoriach. Każda z nas przechodzi prawie to samo, każda z nas na określonym etapie macierzyństwa ma takie a nie inne życie, wiele musi schudnąć, wiele namęczy się z karmieniem, co któraś wróci do pracy, co któraś odda dziecko do żłobka, najczęściej nie wyrabiamy, nie śpimy, pijemy zimną kawę i łazimy w dresach, a nasza dieta nie przypomina ideału, no chyba, ze towarzyszy nam kucharz.

Baby! Opamiętajmy się!

Wrzućmy na luz!
Pośmiejmy się sama z siebie!

Przestańmy czytać i pisać wstrętne komentarze!

Przestańmy siebie oceniać nawzajem!
Dajmy sobie wsparcie!

Pomyślmy o sobie nawzajem i przede wszystkim o nas samych dobrze!

Dojdźmy do wniosku że nieidealna matka to najbardziej idealna z możliwych, że wystarczająco dobra to ta najlepsza!

Odpuśćmy, olejmy a wtedy nasze życie będzie łatwiejsze :-)

#mamywspierajamamy #matkatezczlowiek #dumnamama #mamouwierzwsiebie #mumhero

 

 

Bądź towarzyski, podziel się!