MASZ TYLE DO ODKRYCIA! 0

Razem z marką Fisher-Price, chciałabym Was dzisiaj zaprosić w niezwykłą podróż o tym, ile nasze dzieci mają do odkrycia….:-)))

Każdemu z nas zdarzyło się wziąć udział w cichej rywalizacji z innymi rodzicami o poziom osiągniętych przez dziecko sprawności…

„Twój Jaś jeszcze nie chodzi???”

Adam w jego wieku już biegał!!!”

„Tosia nadal używa smoczka????”

„Naprawdę nie chodzicie na tańce???”

Znacie to?

Prześcigamy się dumnie w wymienianiu umiejętności, które posiadło nasze dziecko. Zwiększamy liczbę zajęć dodatkowych naszych pociech,  dzięki którym mają być mądrzejsze, zdolniejsze, ogólnie rzecz biorąc „lepsze”.

W dzisiejszych czasach bardzo łatwo jest ulec presji tego „wyścigu”. Popadamy w błędną spiralę, która potęguje wyrzuty sumienia spędzające sen z powiek – „Czy na pewno robię wszystko, aby moje dziecko rozwijało się efektywniej ?”

W tym wszystkim zapominamy niestety jak ważne jest, aby nasza pociecha miała czas na zwykłą zabawę. To ona rozwija nasze dziecko, a nie masa lekcji i zajęć dodatkowych. Na studiach z psychologii powiedziano mi kiedyś, że dziecko musi mieć czas na zabawę, bo to dzięki niej będzie w przyszłości bardziej twórcze. Dlatego….

 

POZWÓLMY DZIECKU BYĆ DZIECKIEM

Dr. n. hum. Justyna Korzeniewska, ekspert marki Fisher-Price:

Istnieją prawdy uniwersalne, na których można budować „własną filozofię wspierania rozwoju dziecka”. Zawierają się one w twierdzeniach, czym pomaganie w rozwoju z pewnością nie jest.

Nie jest wywieraniem presji na dziecko w celu szybszej nauki.

Nie jest przeskakiwaniem naturalnych etapów rozwoju i skracaniem czasu na opanowanie poszczególnych sprawności.

Nie jest rywalizowaniem z innymi rodzicami o poziom osiągniętych przez dziecko sprawności.

Wykluczenie elementów presji i dostrzeżenie indywidualności maluszka to podstawowy warunek wejścia na odpowiednią ścieżkę rozwoju swojego dziecka i własnych kompetencji rodzicielskich.

Każde dziecko jest inne. Czy nam się to podoba, czy nie, ma własną, indywidualną ścieżkę rozwoju. Dajmy więc dziecku przestrzeń, w której we własnym tempie będzie się rozwijać. Dajmy dziecku to, czego potrzebuje najbardziej. ZABAWĘ !

Najważniejszą aktywnością dziecka, która dostarcza mu nie tylko przyjemności, ale stanowi jednocześnie motor jego rozwoju, jest zabawa. Uwzględnianie jego indywidualnych predyspozycji , dawanie możliwości wyboru, pozwalanie na swobodne zmiany scenariusza, to najlepszy sposób uzyskania największego zaangażowania dziecka w zabawę i najlepszych efektów tej aktywności.

Pozbądźmy się presji . Nie przejmujmy się naciskiem otoczenia. Pozwólmy dziecku na jego własne tempo. Jako rodzic bądźmy przyjacielem, partnerem, a nie przewodnikiem stosującym ścisłe reguły i wyznaczającym terminy kolejnych etapów rozwojowych. Kiedy się wspólnie bawimy, pozwólmy, żeby to dziecko było reżyserem zabawy. Nie skupiajmy się na efekcie końcowym. Bo kto powiedział, że z klocków trzeba zbudować wieżę?

W POSZUKIWANIU RÓWNOWAGI

Fascynujące jest obserwowanie, jak dzieci odkrywają świat – dzieją się wówczas wyjątkowe rzeczy! Odkrywanie poprzez zabawę, w swoim własnym rytmie, jest najbardziej naturalne i przynosi najlepsze rezultaty.  Nie zapominajmy o tym!

Wybierając zabawki dla swoich pociech nie myślmy o płci, wieku i pokonywanych właśnie „kamieniach milowych”. To wszystko, owszem,  jest ważne, ale niewystarczające, ponieważ zabawa dziecka powinna być wyrazem jego indywidualnych zainteresowań i temperamentu. Dlatego bawiąc się tą samą zabawką, jedno dziecko uważnie ją ogląda, dotyka, przytula, a drugie naciska, pociąga i rzuca. Jeśli nikt nie będzie wywierał na nie presji, oboje dojdą do wysokiego poziomu rozwoju, ale każdy krocząc inną, własną ścieżką.

Świat zmienia się nieodwracalnie. Zmieniają się technologie i tempo życia, ale nieskomplikowana radość odkrywania pozostaje wciąż ta sama. Przypomnijmy sobie własne chwile z dzieciństwa, beztroskie godziny spędzone na podwórku z rówieśnikami. Nie odbierajmy naszym dzieciom radości bycia sobą.

Bądź towarzyski, podziel się!