Mamy wspierajmy Mamy! Bądźmy tolerancyjne! 0

Przestańmy w końcu oceniać nasze wybory i siebie nawzajem.

Jako BeMam działam w sieci od lutego zeszłego roku, często przeglądam fora, blogi i różne strony dla mam. To co mnie uderza to wielokrotnie brak tolerancji w różnych obszarach i podkreślanie, że ‘moje dziecko jest najlepsze, najzdolniejsze i w ogóle naj naj naj…’, ‘ja jestem lepsza bo urodziłam naturalnie’, ‘nie jestem butelkową mamą, tylko karmię piersią’, ‚matki, które wracają do pracy są złe’ lub na odwrót i w różnych konfiguracjach ;-). Przykro mi, ale nie dla mnie takie tematy. Różnorodne doświadczenia życiowe nauczyły mnie zrozumienia. Zanim ocenię, muszę sprawdzić wszelkie za i przeciw, a nawet jak już znam sytuację to i tak jestem daleka od osądzania. Nie uważam, że jestem od kogokolwiek lepsza, jestem taka sama jak inni i dlatego nigdy nie powiem, że ktoś jest gorszy. Jestem więc też mamą, taką samą jak inne, mająca swoje cele i podejmującą swoje decyzje (ani lepsze ani gorsze od innych mam – tak samo dobre).

Dlaczego proszę o tolerancję? Bo za dużo jadu krąży w sieci. Czasem zastanawiam się skąd w nas tyle energii i zapału, żeby komuś za przeproszeniem przywalić ;-).

Nie lubię określenia: „INNE”, bo zawsze dzieli na dwie strony, znajdujące się w opozycji do siebie. Mamy pracujące postrzegają te siedzące w domu jako złe, te pozostające w domu oceniają pracujące jako te, co porzuciły swoje dzieci, karmiące piersią piszą, że są lepsze od ‘butelowych’, rodzące naturalnie od tych po cesrace, itd. Aż nie chce mi się wymieniać…. Jeśli mówimy tu o jakichkolwiek ‘stronach’, to chciałabym powiedzieć, że i jedna strona i druga powinny otworzyć się na siebie i nie nazywać tej drugiej „Innością”. Bo INNE nie znaczy złe, a niestety ja odnoszę wrażenie coraz bardziej, że kobiety używając określenia INNE nadają temu konotację negatywną. Czy karmi butelką czy piersią to bez znaczenia, bo jest ponad wszystko MAMĄ. Każda z nas jest MAMĄ i to ,jak karmimy, jak rodzimy, jak śpimy, a na koniec jakie są nasze dzieci, nie czyni nas lepszymi. I zadaję sobie pytanie, kiedy wreszcie My MAMY zaczniemy siebie wspierać, zamiast piętnować różnice między sobą i mówić, że jesteśmy w czymś lepsze od innych. Wydaje mi się, że niestety po trosze to taka nasza kobieca natura. My kobiety mamy czasem problem w rozumieniu siebie nawzajem. Nie ma kobiecej solidarności, nie ma stania za drugą murem. Tego mogłybyśmy się wreszcie nauczyć od mężczyzn…

Dlatego dzisiaj chciałabym wezwać nas wszystkie do działania i rzucić hasło:

„MAMY WSPIERAJĄ MAMY!!!”

Mamy – pomagajmy sobie nawzajem!

Mamy – słuchajmy siebie!

Mamy – nie oceniajmy!

Mamy – starajmy się zrozumieć!

Mając to wszystko – mamy siebie nawzajem i to, jest najważniejsze!

Razem możemy więcej!

 

 

Bądź towarzyski, podziel się!