Mamo czytaj etykiety! 3

Kiedy Adasiek skończył 5 miesięcy, zaczęła się nasza przygoda z rozszerzaniem diety. Z tego tytułu opublikowałam razem z BEABA Polska juz trochę przepisów (Kuchnia Maluszka) i w najbliższym czasie możecie się spodziewać kolejnych.

Dzisiaj nie napiszę żadnej nowej receptury, ale dla odmiany zajmę się jedzeniem dla maluchów, jakie możecie dostać w sklepie. I chciałabym Was uczulić na skład, jaki znajdziecie na produktach i przede wszystkim zmotywować do jego czytania. Zanim bowiem zdecydujemy się na zakup danego słoiczka czy kaszki, warto dowiedzieć się, co takiego dokładnie zaserwujemy naszemu dziecku.  A zapewniam, że można się naprawdę zdziwić….

Kilka rzeczy, które doprowadziły mnie do napisania tego artykułu

  1. Kaszka biszkoptowa dla dzieci – 30 g cukru na 100 g produktu! O tak, taką dostałam dla Adaśka. Czy 30gcukru/ na 100 g produktu to to, co na pewno chcemy podawać 5-6 miesięcznemu maluchowi? Tak, kaszka była opisana jako produkt dla dziecka powyżej 6 miesięcy. Wyobraźcie sobie drogie mamy 2 łyżki ugotowanej kaszki z 1 łyżką cukru! Czy wiecie, że cukier jest szkodliwy? Na pewno, ale zdajecie sobie sprawę z tego, że może być przyczyną rozwoju grzyba Candida i pasożytów, że uzależnia, że w końcu jedząc cukier maluszek napełnia swój brzuszek słodkim i nie ma potrzeby, aby przyjmować pokarmy bardziej odżywcze? Trochę mnie ponosi, ale na prawdę nie rozumiem, po co słodzić maluchom potrawy…. Chyba tylko po to, żeby rodzice zadowoleni apetytem swoich pociech, je kupowali….
  2. Uwaga z glutenem! – teorie co do odżywiania dzieci zmieniają się średnio co 2 lata i co ciekawe nie są one najczęściej poparte żadnymi konkretnymi dowodami. Kiedyś kategorycznie zakazywano podawania glutenu niemowlakom przez pierwszy rok życia, teraz sugeruje się, aby zrobić to najpóźniej do końca 6go miesiąca. Gluten jest niebezpieczny, może prowadzić m.in. do poważnych alergii… Wybraliśmy się z Adaśkiem jakiś czas temu do laryngologa, bo miał ciagle zapchany nos. Co sie okazało? Że ma obrzmiałe błony śluzowe, prawdopodobnie w wyniku alergii. W pierwszej kolejności odstawiliśmy więc gluten, w tym kaszkę mannę. I to mu pomogło. Niestety w wielu produktach mamy gluten, choć często wydaje nam się, że jest to produkt bezglutenowy ….
  3. Skład słoiczków – mimo iż wolę gotować samodzielnie dla Adaśka, to jednak złamałam się kilkakrotnie i podałam mu jedzenie ze słoiczka. Efekt? Czerwone jak buraczki poliki. Typowy odczyn alergiczny. Bo oczywiście trafił się w składzie seler, a co w ciekawszych masło i mleko krowie (tych akurat nie dostał, ale są słoiczki od 5-6 miesiąca z takim świetnym składem)…Jeśli już muszę kupować słoiczek to starannie wybieram jego skład, wolę kiedy jest on mniej zróżnicowany, np. HIPP opisuje takie produkty literką A.
  4. GMO – a dokładnie ostatni szum medialny, wokół tego tematu. I nie tylko on, bo mimo systemu oznaczeń, okazuje się, że tylko pierwotny produkt, jeśli jest z GMO, musi być tak oznaczony. Jeśli natomiast nie jest pierwotnym składnikiem (jak np. kukurydza), a jego pochodną (np. mączka kukurydziana) producent wcale nie musi pokazywać, że zawiera GMO.
  5. Antybiotyki w mięsie – są, a ja szukam ciągle bezpiecznego mięsa, z którego mogłabym zrobić zdrowe obiadki dla Adaśka. I chyba mam już fioła na tym punkcie, ale jako mama muszę dbać o prawidłową i bezpieczną dietę mojego synka.

Powyższe punkty, a także moje zamiłowanie do zdrowej żywności, skłoniły mnie do znalezienia kilku informacji, które warto sprawdzać, gdy kupujemy produkty, w szczególności te, przeznaczone dla naszych dzieci.

1. „Środek spożywczy specjalnego przeznaczenia żywieniowego”

Kiedy kupujemy słoiczki czy inne produkty dla dzieci, to najlepiej jeśli są opatrzone napisem: „środek spożywczy specjalnego przeznaczenia żywieniowego”. Dzięki temu będziemy mieć pewność, że składniki pochodzą z kontrolowanych, najczęściej ekologicznych hodowli i upraw. Jest to niesamowicie istotne, ponieważ niedojrzały organizm dziecka jest szczególnie podatny i wrażliwy na niebezpieczny wpływ zanieczyszczeń w żywności.

2. I, II i III miejsce

Skład na słoiczkach czy opakowaniach czytamy zawsze w ten sposób, że patrzymy na to, jakie składniki zajmują I, II i III miejsce, bo tych jest najwięcej w danym produkcie. Jeśli jednym z pierwszych jest cukier, możecie być pewne, że będzie przeważał w danym posiłku. Na słoiczkach najczęściej pierwsza jest woda (dopowiedzcie sobie resztę), a w przypadku kaszek miejsce nr 2 należy do cukru…

3. GMO

Zgodnie z wymaganiami Unijnymi, jeśli zawartość GMO w produkcie jest większa niż 0,9%, to producent żywności w Polsce ma obowiązek poinformować o tym konsumenta. Niestety w większości przypadków produkty nie posiadają takich oznaczeń.

Najlepiej, jeśli na opakowaniach znajdziemy znaczek rolnictwa Ekologicznego Unii Europejskiej, który może wyglądać tak jak poniżej:

EuroLiść

euro

Bardzo zaciekawiło mnie to, że już u jednego producenta obiadków dla dzieci, znajdziemy produkty zarówno z euro liściem, jak i bez. Skąd pochodzą składniki do tych bez Euroliścia? Czy zawierają GMO?

Poniżej na rysunku znajdziecie informację, co oznaczają poszczególne kody:

GMO

4. Im mniej zróżnicowany skład, tym lepiej

Dotyczy to i słoiczków i kaszek.

Dla mnie zdrowa kaszka dla dziecka powinna zawierać w swym składzie przykładowo mąkę kukurydzianą, pszenną lub ryżową, owoce, ewentualnie mleko modyfikowane. Jeśli jednak popatrzycie na skład kaszek ogólnie dostępnych w sklepach, tych na dzień i na noc, z jabłkiem, gruszką i bananem, po 4, 6, 12 miesiącu, z biszkoptami lub bez, to zobaczycie całą listę witamin, minerałów i bliżej nam nie znanych z codziennego życia składników, takich jak:

  • Cukier – niewiele jest kaszek opatrzonych opisem „bez cukru”, za to zbyt wiele z cukrem znajdującym się na drugim miejscu. W niektórych kaszkach na 100g produktu znajduje się aż 19 g cukru!!!
  • Śladowe ilości owoców – dla przykładu kaszka mleczno-ryżowa Banan-Jabłko-Gruszka, czyli 1% Banana, 1% Jabłka i uwaga 0,4% Gruszki. Nie wiem czy uzbierałaby się z tego łyżeczka w stosunku do całej szklanki mączki ryżowej i mleka modyfikowanego….
  • Węglan wapnia - to substancja chemiczna, której szkodliwości nie udowodniono, jednak wskazana jest ostrożność w podawaniu jej małym dzieciom. Prawdopodobnie występuje tu jako suplementacja wapnia. Oczywiście w swej chemicznej postaci.
  • Maltodekstryna – no przecie czymś trzeba słodzić, jeśli nie chcemy pokazać, że to cukier ;-). Maltodekstryna to sztuczny słodzik, a te do zdrowych i bezpiecznych nie należą, choć nie udowodniono jego szkodliwości. Nie wspominając o tym, że chyba naprawdę nie warto przyzwyczajać malucha od pierwszych miesięcy życia do słodkiego smaku. Choć producenci dodając do dań słodycz starają nam się udowodnić za wszelką cenę, że nasze dziecko to zje…;-) Z Maltodekstryną wiąże się jeszcze jedna ciekawa sprawa – ma bardzo wysoki indeks glikemiczny, co oznacza że jest bardzo szybko trawiona i w krótkim czasie po spożyciu następuje gwałtowny wzrost glukozy we krwi. To daje mi odpowiedź na pytanie, jak to możliwe, że w 100 g bezcukrowej kaszki znajduje się 30 g cukru. Tak, cukru tam nie dodano, ale za to przesadzono z ilością maltodekstryny….
  • Witaminy i inne minerały, od których po prostu roi się w produktach dla dzieci. Podkreślmy – są to wszystko witaminy syntetyczne, a więc gorzej przyswajane przez organizm, co więcej ponieważ są dodawane wszędzie można niektóre z nich przedawkować, jak np. witaminę D, której nadmiar powoduje uszkodzenie nerek i serca….
  • Najczęściej jeszcze znajdziemy: Fumaran żelazawy, Siarczan cynku i Żywe kultury bakterii Bifidobacterium lactis

Wiecie jaką kaszkę je Adasiek? – Kukurydzianą

Z czego jest ona zrobiona? – W 100% z mączki kukurydzianej

Czy zawiera coś więcej? – Nie

Czy dziecku smakuje? – Tak

Dodam, że były próby wielu kaszek. Cały ich zapas zalega w szufladzie i chyba je w końcu wyrzucę. Adaś nie do końca je dobrze tolerował. Korzyść jednak z nich taka, że przewertowałam składy od kilku producentów…. I już wiem, dlaczego ich mojemu dziecku nie dam ;-)

 5. Bez dodatku cukru nie oznacza, że nie jest słodzone

Producenci się na nas poznali i wiedzą, że szukamy produktów bez cukru. Co wcale nie oznacza, że zrezygnują ze słodkiego smaku. Przykładem będzie tutaj dodawana na szeroką skalę Maltodekstryna, o której wspomniałam powyżej. Znalazłam ją wszędzie tam, gdzie produkt był opisany jako „bez cukru”. Musimy pamiętać, że cukier to również: fruktoza, syrop glukozowy, dekstroza, sacharoza, maltoza i glukoza, a tych producenci używają równie chętnie.

6. Zawartość cukru na 100 g produktu

Na każdym produkcie znajdziecie tabelę wartości odżywczych, w której dość istotna jest pozycja „węglowodany”. Same węglowodany nie są złe, o ile nie znajduje się pod nimi dopisek „w tym cukry

  • •10 g węglowodanów na 100 g produktu oznacza, że zawartość cukru będzie dla nas za wysoka – tego nie powinnyśmy kupować. A ja na opakowaniach kaszek dla dzieci znalazłam nawet 35 g cukru na 100 g produktu….
  • •od 2 do 9 g węglowodanów – średnia zawartość cukru
  • •poniżej 2 g węglowodanów na 100 g produktu –niska zawartość cukru

7. Zawartość soli w produkcie

Kupiłam kiedyś Eko obiadek, po 7 miesiącu, z dodatkiem soli … 5 g soli na dobę to maksymalna dawka dla dorosłego człowieka. 5g to dla Waszej wiadomości paczka chipsów. Powinnyśmy pamiętać, że nadmierne spożywanie soli może doprowadzić do wylewu krwi do mózgu, choroby wieńcowej czy zaburzenia pracy nerek. Dlaczego więc producenci dodają ją do obiadków dla dzieci??

8. MOM

Dajecie parówki swoim dzieciom? Ja nigdy nie będę dawać, bo nie wierzę w ich skład. Czym jest MOM? – Mięsem Oddzielanym Mechanicznie. To nic innego jak mięsno-tłuszczowa masa, która powstaje z resztek drobiu, wieprzowiny czy wołowiny. Jest w niej to, co najgorsze – trochę mięsa, chrząstki, kostki i kości, ścięgna. MOM ma dzięki temu mniejszą zawartość białka, i o wiele wyższą zawartość tłuszczu. Znajdziecie MOM właśnie w tych nieszczęsnych parówkach, które nie wiedzieć czemu tak bardzo pasują nam do talerza maluszka…., a także w pasztetach, konserwach (np. gulasz angielski), pulpetach i gołąbkach w słoiku

9. Zawartość białka, węglowodanów i tłuszczu w produkcie

Białka są jak najbardziej ok. Powinno nas jednak zastanawiać, jeśli wśród węglowodanów znajdziemy zbyt dużo cukru (tak jak pisałam powyżej) oraz kiedy przeważa ilość tłuszczu.

To mój pierwszy artykuł z cyklu zdrowego żywienia dla niemowląt. Niebawem spodziewajcie się czegoś więcej o słoiczkach i mleku modyfikowanym…bo to temat rzeka. Tekst, który miał zawierać kilka linijek, przerodził się już w 4-stronicowy, siermiężny kawałek. A mógłby zawierać i 10 i 15 stron… i pewnie nadal będzie mało.

Zapraszam Was w podróż , w której będziemy szukać tego, co bezpieczne dla naszych maluchów, w której będziemy odrzucać to, co nie jest dla nich zdrowe, a na końcu w której będziemy gotować szybkie i ekologiczne potrawy :-)

Ciąg dalszy już wkrótce :-) …. Bo niesamowicie spodobał mi się ten temat :-)

 

Tagi: cukier, indeks glikemiczny, kaszki, maltodekstryna, MOM, skład odżywczy, słoiczki, kaszka biszkoptowa dla dzieci, skład słoiczków, słoiczki dla dzieci

Bądź towarzyski, podziel się!