„Mama ma” – Super butelka i pełna energii przedsiębiorcza mama 3

Z Kornelią Ligaszewską-Leśniak, właścicielką firmy Mama ma, spotkałyśmy się na Facebooku, przy okazji konkursu mundialowego, jaki wtedy organizowała. Nawiązałyśmy kontakt, napisała mi, że w 2013 roku jako mama piątki już wtedy dzieci, założyła firmę będącą wyłącznym dystrybutorem magicznej, samo podgrzewającej się butelki paulandstella. To mnie zafascynowało. Ja mam jedno, ona pięcioro dzieci – pomyślałam – i przy tym wszystkim starczyło kobiecie energii i zapału, aby założyć firmę. Czyli się da, czyli teoria o dobrym zorganizowaniu nas-mam, się sprawdza. Takie kobiety są moimi idolkami. Postanowiłam, że poznam ją bliżej i opowiem Wam o tym, jak odniosła sukces.

Kornelia Ligaszewską-Leśniak, Mama-Ma

BeMam - Skąd wziął się pomysł na założenie firmy Mama ma?
Kornelia Ligaszewska-Leśniak – Ja od zawsze wiedziałam, że będę miała swoją firmę :-), tylko nie przewidywałam, że będę miała pięcioro dzieci i otworzę firma z produktami dla dzieci :-).
Na zakończenie liceum w albumie pamiątkowym wszyscy maturzyści musieli odpowiedzieć na pytanie: Kim chcesz zostać? Ja napisałam: Businesswoman of the year. Nie podałam roku, więc wszystko przede mną :-).

Nazwę firmy wymyśliła moja siostra, która pracuje jako copywriter. Powiedziałam jej czym moja firma ma się zajmować i jaka jest grupa docelowa, a ona wymyśliła całą listę i ja sobie wybrałam tę, która mi najbardziej pasowała :-).

Konkretne kroki podjęłam wówczas, gdy pomysł wprowadzenia na rynek produktów paulandstella spadł mi dosłownie z nieba :-). Byłam wtedy z moim najmłodszym synem w ciąży. Moją pierwszą myślą było: Rychło w czas :-).
I tak powstała firma Mama ma.

BeMam – Czy było ciężko założyć firmę mamie z piątką dzieci?
Kornelia Ligaszewska-Leśniak – Ja powiem tak, dla chcącego nic trudnego. W naszych czasach wszystkie informacje potrzebne do założenia działalności mamy w sieci, nie trzeba wszystkiego umieć, trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać i nie wolno się wstydzić, ani bać zapytać :-).

Pomysł był, pieniądze były (wzięłam kredyt) a to podstawa. Za pomocą Internetu uzyskałam informacje, jak się zakłada swoją działalność. Krok po kroku i do boju! Wcześniej pracowałam w firmie rodzinnej u mojego taty i dlatego miałam już jakieś przygotowanie do działania. Nie mogę powiedzieć, że nie miałam już jakieś wiedzy, ale też wielu nowych rzeczy musiałam się nauczyć.

BeMam - Jak godzi Pani obowiązki macierzyńskie z pracą?
Kornelia Ligaszewska-Leśniak – Im więcej dzieci, tym mama bardziej zorganizowana. Mój dzień zaczyna się o 6.00 rano, kończy się o 23.00-24.00 wieczorem. Czasami w weekend pozwolą mi się wyspać do 9.00 :-). Jest to kwestia przyzwyczajenia. Zawsze będę myślała o mojej babci, która miała 4 dzieciaczków (w tym moja mama), a nie miała pralki, nie miała samochodu, nie miała pieluch jednorazowych, sklepy świeciły pustkami, i mimo to jakoś dała radę. Teraz są inne czasy, zwariowane, kobiety kiedyś siedziały w domu i pilnowały gospodarstwa i dzieci, teraz chcą się również kształcić, coś zadziałać. Mój najstarszy syn chodzi do szkoły, ma zajęcia dodatkowe, pozostałą trójka jest w przedszkolu, z kolei najmłodszy syn ma nianię. Moje biuro mieści się dosłownie pięć kroków od domu. Mam więc wszystko na oku ;-). Staram się też współpracować z innymi mamami. Przykładowo na zmianę zawozimy i odbieramy nasze dzieci.

BeMam - Jaki jest cel firmy Mama Ma?
Kornelia Ligaszewska-Leśniak – Firma Mama ma na razie jest mikrofirmą i obecnie ma jednego pracownika (pozdrawiam Milenę). Reprezentuję jedną markę, którą staram się zająć najlepiej jak potrafię, żeby wszyscy kojarzyli butelkę samonagrzewającą się paulandstella. Kładę duży nacisk na marketing.

Po artykule w jednym z warszawskich magazynów, odezwał się do mnie Instytut Matki i Dzieckaam na na bu. Na targach Kids Biz Fair otrzymałam III miejsce w konkursie Najlepszy produkt targów, w kategorii: Akcesoria dla dzieci. W czerwcu zostałam wyróżniona w konkursie Nagroda Rodziców 2014, zorganizowanym przez portal zabawkowicz.pl :-).

Ktoś może powiedzieć: Po co coś takiego? Liczy się to, co jest pod kreską. Racja, ale dla mnie liczy się też to, jak mój towar i moje działania są postrzegane przez innych. Moim celem jest zdobycie wielu nowych, zadowolonych, dużych i małych klientów, i przejście w ciągu trzech lat z „mikroprzedsiębiorstwa” do kategorii „małe przedsiębiorstwo”.

BeMam - Jak to się stało, że została Pani wyłącznym dystrybutorem butelek paulandstella?
Kornelia Ligaszewska-Leśniak – Pomysł podsunął mi kolega mojej drugiej siostry, który na targach w Kolonii zobaczył butelkę samonagrzewającą się paulandstella. Do producenta tych butelek przesłałam swoje zgłoszenie, napisałam fajny list motywacyjny i wybrali mnie:-). Dużym plusem była moja znajomość języka niemieckiego (mieszkałam w Niemczech 20 lat), ale mój największy atut to moje dzieci, to, że jestem mamą. Przed podjęciem takiej ważniej decyzji jak zajęcie się dystrybucją na skalę krajową musiałam być przekonana, że to jest „dobra rzecz”, dlatego wcześniej zamówiłam kilka butelek na próbę.

Na początku przeprowadzałam różne testy, sprawdzałam czy zalety butelki wymieniane przez niemiecką firmę są zgodne z prawdą. Łatwa i szybka obsługa – rzeczywiście wystarczyło nacisnąć guziczek na spodzie butelki – było tak, jak napisał producent. Potem siedziałam dosłownie ze stoperem i mierzyłam, jak długo moja butelka się podgrzewa, dzięki modułowi grzewczemu. Trwało to rzeczywiście pięć minut.

Butelka posiada wbudowany termometr z wyświetlaczem, na którym spokojnie można kontrolować temperaturę. Woda w temperaturze pokojowej 20-21 stopni podgrzewa się o 15 stopni, otrzymujemy 36 stopni – a to jest idealna temperatura, żeby móc rozpuścić mleko w wodzie i podać dziecku od razu do jedzenia.

Następnie mierzyłam czas, jak długo takie mleczko będzie ciepłe. Trzymało ponad godzinę, z tendencją do lekkiego obniżania się temperatury. Dokładnie tak, jak jak pisze producent.

Pojemność – 180 ml (na butelce mam 210ml) ale producent brał pod uwagę, że jeszcze trzeba mleko wsypać i ze 180 wody z mleczkiem otrzymamy posiłek 210 ml.

Bez prądu i bez baterii mogę mieć wszędzie ciepłe mleko lub herbatkę czy nawet zupkę dla malucha. Butelka jest kompatybilna ze smoczkami i ustnikami firmy NUK i tam mamy wszystkie możliwe warianty smoczków (do herbatki, do kaszki, dla małych dzieci, dla dużych dzieci, dla większych dzieci). Mój najstarszy syn poprosił o ustnik sportowy do butelki paulandstella i w szkole na przerwie, oczywiście jak się na dworze robi zimno, podgrzewa sobie herbatkę. Butelka na lata :-). Obsługa butelki jest niesamowicie prosta.

Jedyny problem, jaki miałam z butelką, zdarzył mi się wówczas, gdy chciałam wysterylizować wkład do butelki. Zbyt krótko trzymałam go jednak w gotującej się wodzie i po wyjęciu ciecz w module nie była do końca płynna. Gdy następnego dnia chciałam znów aktywować wkład, nie zadziałał. W pierwszej chwili pomyślałam, że jest zepsuty. Ale jak to ja, jeszcze raz wrzuciłam do garnka, gotowałam to dobre 25 minut i po ostygnięciu modułu, rzeczywiście wszystko było dobrze. Znowu było słychać klekoczący dźwięk. 

Teraz co weekend na działce – jest lato zabieram butelki dla mojego Jana i mam bez prądu, bez baterii, moją wodę w butelce, gdzie naciskam guziczek i po chwili ma ciepłe jest mleczko. 

Zgodnie z deklaracją producenta, trwałość modułu przy częstym użytkowaniu (5 razy dziennie) wynosi 3 miesiące. Ja używam swoich wkładów już siódmy miesiąc, jednak nie używam ich codziennie, tylko na targach, w weekend, na pokazach :-).

BeMam - Jaką ma Pani wizję na rozwój firmy?
Kornelia Ligaszewska-Leśniak – Firma Mama ma teraz zajmuje się tylko produktem niemieckiej firmy paulandstella. Na te produkty Mama ma otrzymała wyłączność. Skupiam się na razie na jednej rzeczy, szukam cały czas miejsca, gdzie mogłabym pokazywać a nawet sprzedawać moją butelkę: sklepy, przedszkola, żłobki, klubokawiarnie dla rodziców, kluby fitness, gdzie jest oferowana gimnastyka dla mam, szkoły rodzenia, szpitale. Jednak jest to NOWOŚĆ i ludzie się boją. Ale już widzę zmianę, tak jak na początku np. w sklepach byli na „nie”, teraz już coraz więcej osób jest na „tak”. Myślę, że widzą i słyszą, jak ja działam, widzą, że się staram i że próbuję. Jeśli uda się z tą butelką, będę szukała następnej firmy, która pozwoli mi zająć się swoim produktem. A może ja spodobam się jakiejś firmie i firma X znajdzie mnie :-). Będzie to również produkt bardzo dobrej jakości – może będzie to produkt polski. Mama ma powinna się kojarzyć z bezpieczeństwem, jakością, zdrowiem, zadowoleniem z produktu i obsługi.

Misja firmy Mama ma brzmi: Wspólny cel! Zdrowie dziecka, zadowolenie rodziców. I tego się trzymam!

Bądź towarzyski, podziel się!