LEOTTI – MAMA POTRAFI!!! 1

Dzisiaj zapraszam na kolejny wywiad z aktywną mamą, która znowu potwierdza hasło: „Mama potrafi!!!”. Magda Zientara założyła firmę jeszcze na urlopie macierzyńskim. Pomysł narodził się z miłości do synka oraz marzenia, aby mógł używać pięknej pościółki. Wysmakowane kolory, ciekawe wzory, sprawiają, że LEOTTI trafia w najbardziej wymagające gusta. Co więcej Pani Magda może się realizować w pracy, którą lubi i dzięki której może być bliżej swojego dziecka. Bardzo lubię takie przykłady, bo pokazują, że da się połączyć opiekę nad maluszkiem z własną pasją, a łącząc przyjemne z pożytecznym – można również zarabiać na życie. Polecam, liczę, że ten wywiad zainspiruje niektóre z NAS do działania :-)!!!

BeMam – 1 –  Skąd wziął się pomysł na własną firmę?
Magda Zientara: Pomysł na Leotti narodził się jak zostałam mamą. Jeszcze w ciąży szukałam jakiejś fajnej pościeli dla malucha, jednak wszystkie były bardzo typowe i pospolite. Jakieś pieski, kotki, samochodziki. Ja czegoś takiego nie chciałam, a jak juz było coś fajnego to strasznie drogie. Przeszła mi taka myśli, żeby kupić materiał i uszyć ładną pościel. Jednak przed porodem się nie zdecydowałam. Chodząc z dzieckiem na spacery, zauważyłam że w pobliżu mojego miejsca zamieszkanie nie ma żadnego sklepu z asortymentem dziecięcym, a kręci się sporo mam z wózkami. Zastanawiałam się nad otwarciem sklepu, jednak wiązało by się to z pozostawieniem synka z opiekunką, więc stwierdzałam, absolutnie nie! Znów coś potrzebowałam dla malucha i powróciła mi myśl uszycia czegoś fajnego. Tak właśnie powstały pierwsze pościele i ochraniacze, które oczywiście testował mój syn. Koleżanka poleciła dziewczynę, która robi fajne zdjęcia. Pozostała tylko strona internetowa i nazwa. Było dużo propozycji, jednak mi najbardziej przypadła do gustu Leotti bo od imienia mojego synka Leoś, a wołam na niego Leo dlatego wyszło Leotti. Początkowe pościele bardzo się podobały i chciałam zrobić jakieś fajne nietypowe poduchy. Zwykłych kwadratowych jest sporo, dlatego wymyśliłam Rybuszki i Żabuchy. Jak już były gotowe, to postanowiłam zrobić poduchy do karmienia. Sama karmiłam synka 14miesięcy i taka poduszka była mi niezbędna. Oprócz tego służyła mi jako podpórka dla synka, gdy leżał na łóżku. W moim domu spełniała faktycznie wiele funkcji. Tak powstały rogale do karmienia Delfiny. Później kolejne pościele, pufy, kocyki i wkłady do wózków. Zawsze wybieram materiały ze 100% bawełny, hipoalergiczne wkłady. Szukam tego co najlepsze, to co sama bym kupiła dla mojego dziecka. Długo szukałam materiałów i zastanawiam się co z czym połączyć. Pierwsze ściągałam z USA, a teraz znalazłam dwie fajnie hurtowie w Polsce i to tam je zamawiam. Wszystkie produkty szyje mi zaprzyjaźniona krawcowa. Sporo ma pracy, ale sama stwierdziła, że te rzeczy są tak ładne, że miło jej się pracuje i bardzo lubi to robić. Ja mam podobnie. Bardzo cieszę się, jak ktoś wybiera nasze produkty, albo po zamówieniu jednego powraca po kolejne.

 

_DSC0018

BeMam – 2 - Czy może Pani opisać proces zakładania swojej firmy?
Magda Zientara: Początek z marką Leotti zaczęłam od nazwy – było dużo koncepcji ale w końcu mój syn jak zawsze był dla mnie inspiracją. Ma na imię Leoś, ja wołam na niego Leo i tak wpadłam na nazwę Leotti. Później zaczęliśmy tworzyć logo i stronę. Zależało mi na tym, że była w miarę prosta i czytelna dla klienta. Oczywiście podczas gdy graficy pracowali nad stroną, ja pracowałam nad stworzeniem pierwszych pościeli i poduch. Gdy produkty były gotowe, zrobiliśmy zdjęcia i tak się zaczęło. Pierwsze zamówienie mieliśmy na dwa komplety 140X200 dla starszego dziecka. Czyli szara pościel w gwiazdki i grochy, oraz mięta -dwa nasze największe BEZTSELERÓW. Do tej pory najlepiej sprzedają się właśnie te kolory. Kolejna była miętowa Rybuszka. Nie ukrywam, że bardzo się cieszyłam z pierwszych sprzedanych produktów! Tak naprawdę to do tej pory cieszę się i z wielką przyjemnością koresponduję z każdym klientem.

(17)

BeMam -3 – Jak godzi Pani macierzyństwo z prowadzeniem firmy?
Magda Zientara: Jak godzę macierzyństwo z Leotti…. Przede wszystkim pracuję z domu, więc mogę cały czas mieć oko na dziecko. Nie ukrywam, że nie jest to bardzo łatwe, ale staram sie jakoś dzielić czas. Jak muszę gdzieś jechać, lub jak teraz mamy w weekend targi na Torwarze, to pomaga nam moja mama. Oczywiście wielką podporą jest mój mąż, który bardzo mi kibicuje i cieszy się, że po woli firma się rozkręca. Zawsze z nim wszystko konsultuję. Jest bardzo kreatywną i kontaktową osobą, więc jak ma czas to stara mi się pomagać.

(10)

BeMam – 4 – Widzę, że mąż dużo zajmuje się synkiem. Czy ta pomoc jest jednym z istotnych czynników, które przyczyniły się do Pani sukcesu?
Magda Zientara: Czy dużo? Raczej chyba tyle na ile pozwala mu praca. Oczywiście jak tylko wraca do domu to stara się jak najwięcej czasu poświęcić synkowi, żebym mogła zająć się Leotti. Jest dla mnie ogromnym wsparciem i zawsze szczerze mi powie, co jest fajne a co nie.

pistacjowe gwiazdki (0008)

BeMam – 5 – Co Panią motywuje do działania/pracy?
Magda Zientara: Wydaje mi się, że chęć spełnienia, zrobienia czegoś swojego. Udowodnienia sobie i może troche innym, że na można pogodzić prowadzenie domu, wychowanie dziecka, co jest bardzo ciężką pracą ze swoją pasją.

_DSC0195

BeMam -6 – Jaki jest Pani życiowy cel?
Magda Zientara: Moim celem jest rozkręcenie Leotti i otwarcie własnego Showroomu w Warszawie. Nie wiem czy i kiedy mi się to uda, ale bardzo bym chciała, żeby to marzenie się spełniło.

pistacjowe kropki (0013)

BeMam -7 – Co by doradziła Pani innym mamom, marzącym o założeniu firmy?
Magda Zientara: Każdej mamie myślącej o własnym biznesie POLECAM! nie bać się próbować, bo później będzie się tego żałować. Zawsze trzeba zadać sobie pytanie: Co zrobić żeby wyróżnić się z tłumu? nie można kopiować innych.

A na koniec wywiadu zapraszam na KONKURS z Leotti, w którym do wygrania jest Poducha Żabucha. Szczegóły znajdziecie pod linkiem: KONKURS

(19)

Bądź towarzyski, podziel się!