Kopniaczki w naszym brzuchu, czyli o liczeniu ruchów płodu w ciąży 0

W ostatnim czasie spotkała mnie niezbyt przyjemna przygoda. Mój zapis u lekarza prowadzącego nie był zachwycający – praktycznie stałe tętno ok. 120 i zupełny brak ruchów przez 20 minut. W wyniku tego udałam się do szpitala, gdzie musiałam przeprowadzić serię badań KTG. Koniec końców przyczyny były 2: tego dnia bardzo mało piłam i na wizytę do lekarza udałam się o 18, a mój skarb, podobnie jak i inne, lubi w tym czasie spać… Wpadłam w niemałą panikę, bo poczułam, że nie do końca kontroluję, kiedy mój maluszek się rusza a kiedy śpi. W tamtym momencie stosowałam najprostszą metodę liczenia ruchów, która polega na tym, że w ciągu 10-12 godzin powinnyśmy naliczyć 10 ruchów. Jeśli nastąpi to szybko przestajemy liczyć, ale jeśli w ciągu tego czasu będzie ich mniej, wówczas najlepiej pojechać od razu do szpitala. Ruchów miałam oczywiście więcej, więc czym się przejmować (?)…. Dopiero po tym ostatnim wydarzeniu prowadzę mój osobisty notes, gdzie liczę ruchy mojego skarba. Zaczęłam od prowadzenia ewidencji co godzinę. Muszę przyznać, że było to dość uciążliwe, bo zawsze musicie pamiętać o tym, żeby zapisywać ruchy. Ja chodziłam z komórką i w Evernotsie z wielką pieczołowitością spisywałam te nieszczęsne cyferki.

Zaraz opisze kilka dostępnych metod oraz wytłumaczę jeszcze dokładniej, po co to wszystko jest, jednak tutaj chciałabym podkreślić przyczynę mojej dokładności w spisywaniu ruchów co godzinę. Takie pomiary robiłam przez 7 dni. Po co? W ten sposób mogłam dokładnie poznać tryb mojego dziecka. Wiem, kiedy śpi i wiem, kiedy lubi sobie poszaleć. Dzięki temu, nie wpadam w panikę jak nie czuję, że się rusza, nie próbuję go też budzić (a jest kilka metod: picie sporej ilości wody, chodzenie przez 15 minut, oddychanie torem przeponowo-brzusznym – czyli wdech ustami, wydech nosem, w tym przypadku unosi nam się brzuch a nie klatka piersiowa). Wiem też, jakie godziny w ciągu dnia mogę wybrać do liczenia, żeby nie siedzieć z komórką w ręce przez cały dzień ;-).

No dobrze, ale zacznijmy od początku – Po co liczymy ruchy naszego maleństwa?

Pierwsze ruchy, tzw. trzepotanie (mi się to kojarzyło z delikatnymi muśnięciami skrzydełek motyla :-) ), pojawiają się mniej więcej pomiędzy 18 (u niektórych już w 16) a 20 tygodniem ciąży. Z czasem nabierają na sile, pod względem natężenia i intensywności, i objawiają się jako szturchanie, turlanie, obroty, małe kopniaczki. Najczęściej występują wieczorem, kiedy odpoczywamy. Pod koniec ciąży (od ok. 36 tygodnia), ruchy stają się bardziej powolne, obserwujemy mniej gwałtownych kopniaczków i szturchnięć, za to coraz częściej czujemy przeciąganie i przetaczanie się naszego maleństwa, które ma coraz mniej miejsca w naszym brzuszku. Ilość ruchów nie zmniejsza się, tylko ich przejawy są inne. Nie występują one również wtedy, kiedy maleństwo śpi. Sen zazwyczaj zajmuje mu od 20 do 40, maksymalnie do 90 minut (rzadziej powyżej 90 minut). Liczenie ruchów powinnyśmy zacząć już od ok. 28 tygodnia ciąży, czasem odrobinę szybciej.

Badania z ostatnich 40 lat potwierdziły, że ruch jest najlepszym wskaźnikiem zdrowia płodu. Świadczy o dobrostanie maleństwa w łonie mamy i jest jedną z lepszych metod obserwacji i kontroli, czy wszystko jest w porządku. Liczenie ruchów płodu ma swoje zastosowanie szczególnie podczas trzeciego trymestru, zarówno w ciążach o wysokim jak i niskim ryzyku. Nawet jeśli dziecko jest aktywne, taki rodzaj codziennej kontroli pozwoli nam na poznanie tego wzorca, a tym samym jeśli zaobserwujemy zmianę (szczególnie zmniejszenie ruchów) będziemy mogły zareagować, czyli np. udać się na KTG do szpitala. Istnieje pojęcie: ZLRP – Zmniejszenie Liczby Ruchów Płodu. To znaczne obniżenie liczby lub nagła zmiana charakteru odczuwanych ruchów, stanowi potencjalnie ważny objaw kliniczny, którego nie wolno ignorować, ponieważ może mieć istotny wpływ na zdrowie i życie naszego maleństwa.

Czym jest ruch płodu? Niestety jest wiele definicji…

Przeczytałam dość sporo na ten temat, ale największy problem sprawiło mi znalezienie właściwej definicji ‘ruchu płodu’. Bo niestety jest ich wiele … Ja wybrałam 2:

1. Jeden ruch płodu = to zespół pojedynczych poruszeń dziecka, po którym ono odpoczywa. Czyli jeśli po tym poczujemy przerwę w poruszaniu się płodu, to możemy to potraktować jako jeden ruch.

2. Jeden ruch płodu = każdy ruch wykonywany przez dziecko (kopniaczki, obroty, szturchnięcia, turlanie).
Osobiście skłaniam się ku pierwszej, która może być jeszcze bardziej rozbudowana, bo proponuje się m.in. odczekać 15-20 minut od takiego ruchu i dopiero po tym czasie kolejny zespół drobnych poruszeń traktować jako kolejny ruch… Oj tak, można zwariować ;-)

Metody liczenia ruchów płodu

Podobnie jak definicji, metod liczenia ruchów płodu jest kilka. Poniżej przytaczam niektóre z nich.

1.Metoda Pearson i Weaver – jeśli wszystko jest w porządku, kobieta w ciągu 12 godzin powinna odczuć minimum 10 ruchów.

2. Metoda Moore i Piacquadio – schemat Cardiff Count-to-Ten, czyli liczenie do 10 ruchów, które przeprowadza się w okresie największej aktywności płodu (z reguły w godzinach wieczornych). Wynik 10 ruchów w ciągu 2 godzin stanowi poszerzenie diagnostyki.

3. Karta wg Cardiff.

Karta wygląda mniej więcej tak:

Karta Ruchów Płodu - Metoda Cardiff

Na Karcie zaznaczony jest przedział godzinowy od 9:00 rano do 21:00 wieczorem. Podzielona jest na kwadraciki oraz dni tygodnia. Zaznaczamy na niej czas potrzebny do odczucia 10 ruchów, czyli godzinę, w której wystąpił dziesiąty ruch płodu. Wtedy kończymy obserwację na dany dzień i powtarzamy ją w dniu kolejnym. Jeśli wynik jest niższy niż 10 ruchów w ciągu 12 godzin, powinnyśmy skonsultować to jak najszybciej z lekarzem prowadzącym naszą ciążę.

4. Metoda Amerykańskiego Koledżu Położnictwa i Ginekologii (ACOG) – polega na obserwacji czasu, jaki zajmuje dziecku wykonanie 10 ruchów (przeturlań, szturchnięć, obrotów i skrętów). Jeśli ciąża jest zdrowa, wówczas powinno być takich ruchów min. 10 w czasie poniżej 2 godzin.

Zgodnie z tą metodą (ale te uwagi mają swoje zastosowanie tez i przy pozostałych) powinnyśmy:

-Liczyć ruchy płodowe naszego maluszka 1 raz dziennie, w porze kiedy jest on najbardziej aktywny (najczęściej po posiłkach i wieczorem). Dla porównania wartości pomiarów godzina powinna być codziennie ta sama.

-Mierzymy w pozycji siedzącej lub leżącej

-Notujemy czas pierwszego i czas 10-ruchu ruchu płodowego naszego dziecka. Najczęściej maluszki wykonują te 10 ruchów w czasie nie dłuższym niż 30 minut.

Na koniec, ze względu na mnogość tych metod oraz brak jak dla mnie, jednomyślności w ich opisach w Internecie, chciałabym Wam zaproponować abyście te sposoby obliczeń konsultowały z Waszymi poradniami lub lekarzami prowadzącymi. Ja na początku nie wiedziałam jak mam liczyć, szukałam opisu metody, bo myślałam, że jest jedna. Nie znalazłam żadnej konkretnej wskazówki…. Teraz liczę w wybranych 3 godzinach w ciągu dnia. Choć nie ukrywam, że i tak oprócz tego obserwuję przez cały dzień mój brzuszek, w końcu to 38 tydzień :-)!

A gdybyście miały ochotę poczytać na ten temat więcej, coś z fachowej :-) literatury, to polecam ten artykuł:

Skotnicki.pl_Zmniejszona liczba ruchów płodu.

Bądź towarzyski, podziel się!