Kojec dla malucha to wymysł leniwych rodziców? 0

Zanim zdecydowaliśmy się na kojec dla Adaśka przejrzałam liczne fora internetowe, w poszukiwaniu opinii, czy warto go mieć, jakie są za i przeciw i czy, aby nie ma zbyt wielu negatywnych opinii na temat rodziców, którzy kupują kojec ;-). Wbrew przypuszczeniom, nie znalazłam nic złego, tylko same zalety. Nic na temat: „dla tych, co chcą mieć z głowy dziecko…”.

Nie należę do rodziców, którzy preferują spokój, bo mój czas jest czasem dla mojego synka. Nie lubię kiedy Adaś zbyt długo bawi się sam, ale od czasu do czasu muszę odłożyć w bezpieczne miejsce moje raczkujące coraz szybciej dziecko. Do tego wszystkiego Adaś waży już prawie 10kg, a mój kręgosłup odmawia posłuszeństwa, więc noszenie go cały czas, jak to do tej pory zwykłam robić, nie wchodzi już za bardzo w grę ;-).

W naszej kuchnio-jadalnio-bawialni ;-) rozłożyliśmy więc w końcu miesiąc temu kojec Bartolomeo CebaBaby i ku mojej radości nasz synek nie tylko uwielbia się w nim bawić, ale przede wszystkim zaczął się błyskawicznie rozwijać ruchowo.

4

Czym jest kojec?

To coś w rodzaju większego, lekkiego, turystycznego łóżeczka, z twardszym dnem i bezpiecznymi, materiałowymi ściankami, które chronią główkę dziecka przed obiciem.

6

3

Po co kupować kojec?

My zdecydowaliśmy się na kojec przede wszystkim ze względu na to, że tworzy on bezpieczną przestrzeń do zabawy dla naszego malucha. Jest to również doskonałe miejsce, do którego w każdej chwili można odłożyć dziecko, aby np. otworzyć drzwi, zrobić sobie, w bezpieczny dla dziecka sposób, herbatę czy kawę lub chwilę popracować, jeśli maluch ma akurat ochotę na samodzielną zabawę w kojcu.

Adaś uwielbia fikać w swoim nowym miejscu, a ja mogę sobie np. spokojnie zrobić kanapkę, nie tracąc przy tym z nim kontaktu, bo nadal wykonując jakąś czynność mogę z nim rozmawiać. Trzymanie malucha na jednej ręce i robienie kanapki nie wchodzi już w grę, gdyż byłoby to wyczynem na granicy bezpieczeństwa…..

Dodam też, że dno kojca CebaBaby zaopatrzone jest w matę pomalowaną w różne kształty i wzorki. Adaś uwielbia się na nie patrzeć i czasem zupełnie nie potrzebuje zabawek, bo czarno obramowane obrazki są dla niego fascynujące same w sobie:-)

Na koniec akapitu „po co kupować?” dodam tylko, że na pewno nie po to, aby mieć spokój z dzieckiem. Nie wolno nadużywać kojca i traktować go jak ogrodzenia, gdzie będziemy trzymać naszą pociechę!!! Kilkumiesięczny maluszek potrzebuje bowiem naszej uwagi i stałej interakcji, które zapewniają, że będzie się on rozwijał w prawidłowy sposób.

Zalety kojca

Kojce mają tą zaletę, że są lekkie, łatwo je złożyć i przenieść do innego pomieszczenia. A oprócz wymienionego już bezpieczeństwa i możności pozostawienia dziecka w bezpiecznym miejscu, kojec ma jeszcze jedną, bardzo istotną cechę – wpływa na rozwój motoryki dziecka. W przeciwieństwie do chodzików, które niestety hamują postępy w chodzenia, lub krzesełko-stoliczków z akcesoriami, które wymuszają siedzenie, kojec daje dziecku możliwość raczkowania, siadania, przewracania się, w bezpiecznym, dobrze amortyzującym miejscu. Maluszek może w nim stawiać swoje pierwsze kroki lub uczyć się siadać. Będzie to robił samodzielnie, a jeśli się przewróci, to nic mu się nie stanie. W ten sposób również my dorośli nie będziemy wykonywać pewnych rzeczy za dziecko, a więc sadzać go, bo ono zrobi to z czasem samodzielnie, wykorzystując siłę własnych mięśni oraz nabyte umiejętności przekręcania się na boczek; nie będziemy też podtrzymywać go przy chodzeniu lub raczkowaniu, bo maluch metodą prób i błędów, upadając niestety czasem też i na buzię, nauczy się z czasem kontrolować swoje ruchy. Często my rodzice lub też i dziadkowie nie zdajemy sobie sprawy z tego, że dziecko musi rozwinąć swoje zdolności motoryczne samodzielnie, bez naszej pomocy. Jeśli zrobimy to za niego, jak to lubimy nazywać: „pomagając mu”, to niestety nie tylko motoryczne zmiany rozwojowe nastąpią z opóźnieniem, ale i możemy niestety przyczynić się do niepożądanych urazów fizycznych…. Dlatego moim zdaniem kojec stanowi doskonałe rozwiązanie i patrząc na poczynania Adaśka wiem, co mówię :-)

Od kiedy można używać kojca?

Najlepiej zacząć około 6 miesiąca życia, w momencie gdy dziecko zaczyna coraz bardziej rozwijać się ruchowo. Miękkie ścianki stanowią bezpieczną przestrzeń do przemieszczania się, dziecko ma sporo miejsca na turlanie się, tarzanie się i raczkowanie. Do tego wszystkiego będzie to idealny moment, aby przyzwyczaić je do nowego miejsca.

Kiedyś bardzo często kładliśmy Adasia na nasze łóżko, ponieważ jest miękkie i dość spore. W szóstym miesiącu stało się jednak dość niebezpiecznym miejscem, z którego coraz szybciej poruszający się brzdąc, mógł niestety spaść. Nie chcieliśmy też kłaść Adaśka od razu na podłogę, na której mógłby sobie poobijać głowę. O tak! Wierzcie mi lub nie, ale dziecko na tym etapie słabo koordynuje swoje ruchy, upada na główkę lub buzię. Aż strach pomyśleć, ile mój synek miałby siniaków, gdyby nie łóżko i kojec ;-) A potem – czyja to wina? – Rodziców!;-)

Co powinniśmy wziąć pod uwagę kupując kojec?

Przede wszystkim musimy się zastanowić nad tym, do czego będziemy go używać. Czy chcemy, żeby maluch mógł w nim spać? Planujemy zabierać kojec ze sobą na wyjazdy?

O czym jeszcze należy pamiętać kupując kojec?

1Kojec musi spełniać wymogi bezpieczeństwa. Przykładowo, wymieniony wyżej kojec CebaBaby informuje o bezpieczeństwie, dodatkowo pokazuje, że np. kółka przyczepione kiedyś przy górnej burcie zostały usunięte, ponieważ dzieci miały tendencję do używania ich w celu wychodzenia z kojca ;-)

2 – Nie używamy kojca, gdy jest zepsuty, brudny lub ma dziury w podłodze.

Jakie środki ostrożności powinniśmy zachować, używając kojca?

1 – Miejsce, gdzie go umieścimy powinno być z dala od wszelkich przeciągów, kominków, kuchenek, wentylatorów. Po co? – to oczywiste, pierwszym zadaniem kojca jest dbać o bezpieczeństwo naszego dziecka!

2 – Nie zostawiamy w kojcu rzeczy, którymi dziecko może się zbytnio zakryć i nie będzie mogło się spod nich wydostać.

3 – Nie przywiązujemy do kojca żadnych sznurków lub wstążek, bo maluch w chwili naszej nieuwagi może się w nie nieszczęśliwie zaplątać.

Aby kojec dawał naszemu maluchowi radość…

Kojec to doskonałe miejsce zabawy, ale to od nas rodziców zależy, na ile będzie on ciekawy dla naszego dziecka.

- w pierwszej kolejności sugeruję, aby urozmaicać dziecku zabawki, jakie włożymy do kojca. Nie wkładajmy od razu całego wiadra maskotek i klocków, tylko dozujmy, wkładajmy stopniowo.

- kojec to fantastyczne miejsce do którego możemy wrzucić warstwę plastikowych kulek, którymi maluch może się pobawić

- starsze dzieci będę też lubiły, jak zakryjemy część kojca np. kocem, budując im w ten sposób domek

2

Podsumowując.

Kojec to na prawdę świetna sprawa i na pewno nie zaliczyłabym go do grona rzeczy dla leniwych rodziców ;-) Pamiętacie jednak drodzy rodzice, że nie wolno go nadużywać. Nie przetrzymujecie w nich dzieci godzinami i pamiętajcie, aby zawsze choć jednym okiem zerkać na to, co one tam robią :-) I wtedy kojec będzie w pełni spełniał swoją funkcję :-) Osobiście polecam!

Bądź towarzyski, podziel się!