Czy kobiety w ciąży i dzieci powinny jeść ryby?! 6

Mam nadzieję, że zainteresowałam Was tytułem, a przy okazji wywołałam nutkę oburzenia ;-) No bo jak to? – Przecież ryby są zdrowe! Przecież sama nie raz pisałam o tym, jak bardzo są ważne w diecie ciężarnej! Wszyscy w kółko powtarzają nam, że nie ma nic lepszego niż ryby….

To prawie tak samo jak z nieszczęsnym pomelo, o którym czytałam rano. Na jednym z portali wymieniono: Niezapomniany smak, Niewielką ilość kalorii, Dużą ilość błonnika, Bogactwo witaminy C, Wsparcie dla serca, Ochronę przed rakiem, Obecność cennych antyoksydantów i że to Uniwersalny lek (choć przecie uniwersalnych leków nie ma, więc i tak kogoś poniosło ;-)). No ale zapomniano dodać Proszę Państwa, że ten o cudownych właściwościach owoc, jaki możemy zakupić na pułkach naszych sklepów, pochodzi w większości z CHIN. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam na okazałym Pomelo, jakie dostał Adaś od babci, „Made in China” prawie nie padłam trupem ;-). Tak tak, wszystko jest made In China, tylko ja wolałabym nie jeść tego, co jest tam produkowane, bo warunki uprawy czy też hodowli nie tyle nie pozostawiają wiele do życzenia, co w większości przypadków powodują, że to co jest tam wyprodukowane jest po prostu szkodliwe. Wiecie, że Chińczycy zamawiają mleko i jedzenie dla dzieci za granicą? Że mają najgorszą żywność na świecie? No, to teraz opowiemy sobie o hodowli ryb, nie tylko tej chińskiej, ale przemysłowej, z jakiej trafiają cudowne rybki na nasz talerz, również ten Wigilijny….

Rtęć w rybach

Czytałam gdzieś o mężczyźnie, który kochał jeść tuńczyka z puszki i jadł tego niesamowitą ilość, prawie codziennie. Skończyło się to poważnym zatruciem rtęcią.

Rtęć się nie rozkłada, tylko kumuluje w organizmie ryby, dlatego najgorsze są te drapieżne, jak np. tuńczyki, które odławiane są z reguły nawet jako 10-letnie lub starsze osobniki. Rtęci nie usunie też gotowanie, ani smażenie, bo nie wytopi się jak tłuszcz. Znajduje się w mięśniach ryby, a więc kiedy ją jemy, wraz z nią do naszego przewodu pokarmowego przedostaje się również ten jakże niebezpieczny pierwiastek.

Wielu badaczy jest zdania, że nie ma czegoś takiego, jak bezpieczna ilość rtęci. Podobnie jak w przypadku tytułowej ryby, również a może przede wszystkim nasz organizm przez całe życie kumuluje metale ciężkie. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze fakt, że rtęć utrudnia wytwarzanie glutationu, który jest najważniejszym enzymem oczyszczającym nasze ciało z trucizn. To z kolei powoduje jeszcze większe zatrucie organizmu, a wraz z jego zwiększeniem pogarsza się stan zdrowia i ogólne samopoczucie.

Metale ciężkie, a w tym przede wszystkim rtęć wywołują (za: https://adhdinfo.wordpress.com/2010/08/16/rtec/) objawy, które bywają kojarzone z ADHD, autyzmem, chorobą Alzheimera, zespołem chronicznego zmęczenia (fibromyalgia), depresją, powodują brak odporności na stres, nadwrażliwość na dotyk, tiki nerwowe, nadpobudliwość, niepewny chód, zawroty głowy, nudności i wiele innych dolegliwości. Można więc łatwo wyobrazić sobie, jak bardzo niebezpieczne są dla płodu. Po zjedzeniu zanieczyszczonej ryby, rtęć przedostaje się do krwi matki, a z niej przez barierę mózgowo-rdzeniową oraz łożysko. Następnie odkłada się w mózgu i tkankach dziecka, hamując jego rozwój umysłowy, jeszcze przed narodzeniem. W związku z tym kobiety planujące ciążę, spodziewające się dziecka oraz karmiące, powinny całkowicie zrezygnować z jedzenia niektórych rodzajów ryb, jak np. tuńczyk czy rekin, a pozostałe znacznie ograniczyć.

Do najbardziej zanieczyszczonych rtęcią ryb będą należały m.in. (za: http://www.disabled-world.com/calculators-charts/fish-mercury.php) :

- Tuńczyki

- Rekiny

- Makrele

- Mieczniki

6 porcji w miesiącu nie powinno się przekraczać w przypadku:

- Karpia

- Dorsza

- Halibuta

- Okonia

Te podobno można bez ograniczeń, ale piszę „podobno”, ponieważ mogą być zanieczyszczone innymi substancjami i też zalecam ostrożność :-)

- Anchois

- Ryba maślana (zależy z jakiej hodowli)

- Sum

- Flądra

- Morszczuk

- Śledź

- Okoń ( Ocean )

- Sardynki

- Krewetki

- Sola (z Pacyfiku)

- Kałamarnica (kalmary)

- Tilapia

- Pstrąg (słodkowodne)

A łosoś może i nie ma aż takiej zawartości rtęci, za to niestety zawiera równie ciekawe (?) i niebezpieczne substancje, więc generalnie przyszłe i karmiące mamy, a także dzieci nie powinny go jeść, podobnie z resztą jak i tuńczyka.

Dioksyny w łososiu

Łosoś dla odmiany zawiera inne zanieczyszczenia, jak PCB, pestycydy i dioksyny. Będzie również zanieczyszczony rtęcią, jeśli jest odławiany np. w Bałtyku. Największe stężenie toksycznych związków znajdziemy również w makreli, tuńczyku, mieczniku, rekinie i krabach.

W ostatnich latach badacze norwescy analizowali mięso łososia pod względem zagrożeń m.in. dla kobiet w ciąży. Anne-Lise Bjørke Monsen, lekarz ze szpitala Haukeland powiedział, że łosoś hodowlany zawiera w swoim mięsie “substancje, które negatywnie wpływają na rozwój mózgu oraz mogą być związane z wystąpieniem autyzmu, AD/HD oraz obniżonym IQ”. Badacze kategorycznie odradzili spożywanie mięsa tej ryby kobietom w ciąży. (http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2013/07/09/farmed-salmon-dangers.aspx)

Łososie z hodowli zawierają też o wiele więcej kwasów Omega-6 i znaczenie mniej kwasów Omega-3 od tych, które żyją na wolności. Te pierwsze kwasy znajdują się w żywności wysoko przetworzonej, której niestety spożywamy za dużo.

Hodowla ryb

Najzdrowsze są oczywiście ryby odławiane z oceanów – Pacyfiku i atlantyckiego, a także morza północnego. Nie są polecane ryby z hodowli, wyjątkiem mogą być hodowle Norweskie, gdzie ponad 10 lat temu poprawiona została jakość karmy. Problem, jaki widzę jest taki, że coraz więcej ryb, trafia na nasze talerze z hodowli w Azji, które są bardzo słabo kontrolowane. Pochodzą stamtąd: pangi, ryby maślane, tilapie, a także łososie…..

Ostatnio zainteresowała mnie szczególnie hodowla łososi. Ryby trzymane są w klatkach gdzie nie mają zbyt dużej swobody ruchu. W takich warunkach są o wiele bardziej niż na wolności narażone na tzw. Wesz morską, która obgryza je bezlitośnie dookoła głowy. Aby do tego nie dopuścić hodowcy kąpią ryby w chemikaliach…. Gdyby tego było mało, łosoś z hodowli nie miałby pięknego różowego koloru, gdyby nie sztuczne barwniki, zawarte w mączce, jaką jest karmiony. Dodajmy do tego jeszcze antybiotyki, eliminujące bakterie, ale i nie tylko – dzięki nim zarówno ryby, jak i inne zwierzęta lepiej i szybciej przybierają na wadze…

Na sam koniec – wiele ryb hodowlanych, karmionych jest mączką … rybną. Mączkę robi się z ryb pływających na wolności, a to niszczy coraz bardziej ekosystem.

Jeść ryby w ciąży czy nie jeść?

Jak we wszystkim – najlepszy jest umiar.  Mimo wszystko ryby są bogatym źródłem białka i kwasów tłuszczowych omega-3. Dzisiejszy tekst nie powstał po to, żeby nas całkowicie od jedzenia ryb odwieść, ale aby pokazać, że nie ma co przesadzać z ilością np. tuńczyka czy łososia, i zawsze warto sprawdzić źródło, z którego pochodzą :-).

Tymczasem Święta już za pasem, więc życzę również i tej smacznej ryby :-)

***Zdjęcie tytułowe pochodzi z: http://www.disabled-world.com/calculators-charts/fish-mercury.php

Bądź towarzyski, podziel się!