Kobieto uwierz w siebie! 2

Dziewczyny! Pisałam już o tym nie raz, ale najczęściej w kontekście macierzyństwa. Dzisiaj piszę do Was wszystkich, do Mam i nie-Mam :-). Bo wszystkie jesteśmy kobietami, mnóstwo nas łączy, ale jest też coś, co podcina nam skrzydła, sprawia, że w wielu sytuacjach wycofujemy się z gry, przechodzimy na dalszy plan, odpuszczamy. To: Brak wiary we własne możliwości. Brak wiary w siebie…

Spośród wszystkich rzeczy, które nas blokują, właśnie tę postawiłabym na miejscu nr 1.

Bo ile razy mówiłyście sobie?:

- „O nie, jeszcze nie jestem gotowa, aby objąć to stanowisko”

- „Mam za mało wiedzy żeby to zrobić”

- „Nie zapytam się o podwyżkę, bo przecież nie zasługuję na nią”

- „Czy inni wiedzą, że ja tak mało wiem….?”

- „Jestem głupsza….”

- „Nie podejmę się tego, bo przecież nie dam rady…”

We wszystkim limitem jest nasz umysł. To on zabrania nam wychodzić naprzód, siadać w pierwszym rzędzie, podnosić rekę do góry, wychodzić z inicjatywą. To on zasiewa w nas niepewność. To w końcu przez nasze myślenie tak wiele tracimy…

Dlaczego zawsze wydaje nam się, że inni są lepsi niż my? Dlaczego nie mamy wiary w siebie, ale innych potrafimy nią bezgranicznie obdarować?

W tym aspekcie kobiety działają zupełnie inaczej niz mężczyźni. Przykładowo, kiedy zaoferujemy wysokie stanowisko mężczyźnie i kobiecie. Ten pierwszy weźmie je bez zastanowienia, bez względu na to czy ma wiedzę i doświadczenie. Kobieta z dużym pradopodobieństwem się zawaha, możliwe, że wycofa, a jeśli przyjmie stanowisko, to mając tzw. „syndrom oszusta”, może czuć, że inni myślą o niej lepiej, niż jest w rzeczywistości, czyli poczuć się jak kłamczucha.

Obserwując kobiety i mężczyzn na różnego rodzaju spotkaniach, możemy zauważyć pewnego rodzaju trend. Najcześciej i najchętniej udzielają odpowiedzi mężczyźni. Kobiety często wycofują się z dyskusji, rozważając w myślach, czy się odezwać czy też nie, czy mają rację, czy być może jednak się mylą. Mężczyźni odzywają się znacznie częściej i chętniej, czasem nawet bez względu na znajomość tematu. Czy na tym tracą? – Nie. Zdecydowanie więcej traci ten, kto się nie odzywa….

Przykłady można mnożyć. Pisałam o tym już kiedyś, że macierzyństwo ma również swoje 5gr w całym tym procederze. Kobieta zawsze myśli o tym, że być może kiedyś zostanie matką, a kiedy już nią jest o tym, że przecież nie może nie wiadomo jak się zaangażować, skoro ma dzieci w domu, bo to im powinna poświęcić najwięcej czasu. Nieszczęsne równouprawnienie, o które same walczymy i walczyłyśmy, doprowadza nas więc do sytuacji, w której chciałybyśmy stać się supermankami. Łączyć pracę z domem i macierzyństwem w najlepszym możliwym wydaniu, idealną panią domu z idealną żoną, kobietę przebojową z cichą myszką. Wymieniać można dalej, ale koniec końców doprowadza nas to wszystko do swoistej schizofrenii.

Wymagamy od siebie strasznie dużo i równie dużo siebie krytykujemy, nie potrafiąc dostrzec, że tak na prawdę już teraz jesteśmy super.

Teraz wypadałoby jeszcze „wyjechać” z tematem kulturowo-historycznym, bo przecież gdzieś tam w naszych głowach dalej siedzi mocno zakorzeniony temat podziału ról kobieta-mężczyzna i sprawa praw, jakie zdaniem społeczeństwa ma każda z grup. Bo coś w tym jednak jest, że stare poglądy, nadal nami rządzą….Że ciągle jeszcze wiele osób jest przekonanych, że kobieta jest od wychowania dzieci, sprzątania i gotowania, a mężczyzna od pracy i sukcesów zawodowych.

Oczywiście, kobiety też często „tracą” w oczach innych, kiedy mówią, czego dokładnie chcą. Porównując Panią z Panem, jeśli ta pierwsza jest świadoma swoich racji i zarządza stanowczo zespołem, może być potraktowana jak wredny babsztyl, o którym mówi się, że „się rządzi”, podczas gdy zachowujący się w ten sam sposób mężczyzna, raczej z większym prawdopodobieństwem zasłuży sobie na społeczne uznanie. Coś w tym niestety jest, że od kobiet oczekuje się delikatności, spokoju i niestety czasem również stania w drugim rzędzie… A pod wpływem nacisku ze strony otoczenia, często same wchodzimy w tego typu rolę…

Koniec końców pojawia się kobieta, nieświadoma swojej wartości i mocnych stron, która wycofuje się na dalszy plan. Oczywiście to jest skrajność, ale niestety zbyt często się zdarza….

dlatego

Kobieto uwierz w siebie!

Zrób to jeszcze dziś. Musisz jednak wiedzieć, że praca nad sobą w tym zakresie nie należy do najłatwiejszych…

Możesz jednak zacząć od małych kroczków….

Jeśli nie wiesz od czego zacząć, to po prostu zacznij od czegokolwiek. Podjęcie pierwszych działań zawsze powoduje zrobienie kolejnych, a tym samym przybliży Cię do sukcesu.

1. Jak mówi moja idolka Sheryl Sendberg – „Włącz się do gry” – usiądź w pierwszym rzędzie, podnieś rękę do góry, odezwij się – pokaż, że jesteś!

2. Boisz się występować publicznie? Boisz się mówić na glos? – Ćwicz. Czytaj na głos w domu. Obserwuj swoje zachowanie w lustrze. Odgrywaj sytuację. Mów głośno. A kiedy staniesz przed dużym audytorium Twoje obawy będą mniejsze, bo przecież już „do kogoś” to mówiłaś.

3. Za każdym razem, kiedy pomyślisz, że nie dasz rady, przywołaj w pamięci te sytuacje, kiedy sobie poradziłaś. To one pokazują, że potrafisz być skuteczna.

4. Przestań martwić się tym, co pomyślą inni. W ujęciu psychologicznym to coś nazywa się „zależność od pola”, czyli nie jest to nic innego jak zwykłe przejmowanie się tym, jak możemy wyglądać w oczach innych. Ta zależność nas zniewala, wpływa negatywnie na emocje, hamuje działania… Jako kobiety zbyt wiele tracimy czasu na zastanawianiu się nad tym, co siedzi w głowach ‘innych’. Czas z tym skończyć raz na zawsze!

5. Jeśli nie uwierzysz w siebie, nie będziesz też mówić głośno o swoich pomysłach, a wtedy nikt ich nigdy nie usłyszy…

6. Walcz! Ufaj swoim pomysłom i walcz, aby przekonać do nich innych. Na początku możesz odnieść porażkę, ale z czasem ludzie zaczną w te pomysły wierzyć.

7. Ryzykuj. Podejmuj się zadań, co do których nie przyszłoby Ci nigdy do głowy, że dasz radę. Bo dasz sobie radę, tylko jeszcze tego po prostu nie wiesz, bo nigdy tego nie spróbowałaś ;-).

8. Nie bój się porażek, ani trudnych zadań. Na czymś się w końcu trzeba uczyć.

9. Na koniec stań przed lustrem, powiedz sobie: „Fajna ze mnie baba. Wiele potrafię. Jeszcze więcej mogę osiągnąć. Wierzę w siebie!”. I po prostu zacznij działać :-)!

A kiedy już uwierzysz w siebie, wtedy inni również będą w Ciebie wierzyć :-)!

Bądź towarzyski, podziel się!