Kiedy powiedzieć innym, że jesteś w ciąży? 1

Połóweczka ciąży już dawno za nami, więc ostatnio coraz bardziej rozwijam się w materii ciążowej. Nie powiem, że nie chciałam wcześniej, ale moim zdaniem dopiero teraz jest właściwy moment. Wreszcie czuję, że mogę pisać o moich 9 miesiącach ;-). W przypadku Adaśka pisałam od samego początku, ale teksty opublikowałam dopiero pod koniec ciąży, tym samym otwierając bloga. Możliwe, że wzbudzę tutaj trochę kontrowersji, ale generalnie uważam, że o ciąży nie ma co informować innych (poza najbliższymi), dopóki nie minie przynajmniej tych pierwszych 12 tygodni.

Tylko, że ciąża jest tak radosną nowiną, że mało  która z nas jest w stanie wytrzymać tak długo ;-). Szczególnie, że najczęściej kiepskiego samopoczucia w tych pierwszych tygodniach nie da się po prostu ukryć. Jest to więc droga przez mękę ;-), z jednej strony walka z pokusą pochwalenia się, a z drugiej strony udawanie, że przecież nam nic nie jest ;-)….

Informacja o ciąży

Powiem tak. Widziałam już profile na Facebooku, gdzie ktoś na etapie 6 tygodnia obwieszczał, że jest w ciąży, znam też kobiety które powiedziały swojej mamie, z którą były w naprawdę zażyłych stosunkach, że są w ciąży dopiero po 4-5 miesiąca. Oba podejścia są skrajne, ale informowanie wszystkich w koło o początku ciąży nie jest moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem.

Chciałabym tylko zaznaczyć, że to moje osobiste zdanie i każda z nas ma tutaj wolność wyboru. Ja w przypadku każdej ciąży, znajomych, szefa i rodzinę (no poza mężem i mamą) informowałam po 14-15 tygodniach lub nawet później. Chciałam mieć po prostu pewność, że zanim cokolwiek powiem, ciąża będzie już ustabilizowana, a badania dobre. Oczywiście, że kusiło mnie wcześniej….

Niestety w dzisiejszych czasach dość często zdarza się, że pierwsza (i nie tylko) ciąża kończy się poronieniem. Ma na to wpływ wiele czynników i z reguły nie wiadomo, co jest tego właściwą przyczyną. Co więc w sytuacji, gdy zaraz po „announcemencie” będziemy musiały wszystkich wyprowadzić z błędu? Mojej pierwszej ciąży nie udało się donosić, zakończyła się bardzo szybko. Wtedy wiedział o tym tylko mój maż, moja mama i przyjaciółka. Zawsze zastanawiałam się, co bym zrobiła w sytuacji, gdybym poinformowała wcześniej też i innych (?). Będąc już w kolejnej planowałam poinformować mamę dopiero po 3 miesiącach, bo bałam się, że może skończyć się tak samo, niestety było trochę powikłań, a że jest lekarzem to się w końcu dowiedziała…. Wszyscy pozostali dowiedzieli się dużo, dużo później….

Komu i kiedy powiedzieć?

Może zbyt obrazowo to wszystko opisałam, ale wydaje mi się, że to właśnie pokazuje istotę problemu. Moim zdaniem w zależności od naszej zażyłości z różnymi osobami powinnyśmy stopniować tempo przekazywania tej radosnej nowiny. W pierwszej kolejności, zaraz po teście, czy też potwierdzeniu jego wyniku u lekarza, na pewno warto powiedzieć partnerowi (jeśli nie jesteśmy same, bo tak też się i może zdarzyć), czasem też najbliższej rodzinie, jak rodzeństwo lub rodzice. Informowanie najbliższych ma pewnego rodzaju uzasadnienie praktyczne. Często pierwszy trymestr ciąży jest bardzo ciężki, walczymy o jej utrzymanie, do tego wszystkiego czujemy się po prostu źle. Wtedy najbardziej potrzebujemy ich pomocy i wsparcia. Warto też poprosić te osoby o to, aby nie dzieliły się jeszcze informacją o ciąży z innymi, bo takie wieści błyskawicznie się rozchodzą…

Kolejny etap nadchodzi w momencie, gdy upłynie 12 pierwszych tygodni, kiedy zrobimy pierwsze testy prenatalne i czujemy już się z naszą ciążą pewnie. Wtedy przychodzi czas na pracodawcę, znajomych i dalszą rodzinę. I taka jest moja ciążowa sugestia :-)

Pamiętajcie, że wszystko wedle waszego uznania, to my decydujecie, kiedy zechcemy podzielić się ze światem tą radosną nowiną :-). Ja bym poczekała, ale doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jesteśmy różne i będziemy różnie podchodzić do takich tematów ;-).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bądź towarzyski, podziel się!