Jak wychować ‚silnego’ człowieka? 0

Są rzeczy, o których nie przyjdzie nam pomyśleć, kiedy nasze dziecko ma kilka miesięcy lub kilka lat. Są rzeczy, o które być może nawet nigdy nie przyszłyby nam do głowy, ale które jako rodzice możemy zrobić i będą miały fundamentalny wpływ na przyszłość tego malucha, który kiedyś wyrośnie ze śpiochów, założy jeansy i wyruszy w świat. Teraz jest dzieckiem, wydaje nam się, że potrzebuje tylko naszej miłości i czułości. Ale warto, aby ta nasza miłość była mądra.

Jako rodzice kształtujemy przyszłego dorosłego człowieka

Z wielu rzeczy nie zdajemy sobie sprawy. Nie rozumiemy często, że to jak mówimy, jakie zadajemy pytania, jak się zachowujemy, jaka jest nasza relacja z partnerem, mogą spowodować, że w przyszłości nasze dziecko będzie miało wiarę w siebie i w swoje możliwości lub też będzie cierpiało na jej brak.

Nie uchronię Adaśka przed wszystkim złem tego świata, nie będę przecież mamusią za której spódnicą będzie mógł się schować do końca życia. Jednak zawsze będzie mógł liczyć na moje wsparcie, bo po to mnie ma. Moja odpowiedzialność, jako rodzica polega na tym, aby wychować człowieka, który sobie poradzi. I nie zakładam, że będzie świetny i będzie geniuszem. Nie będę nad nim ślęczeć i go trenować. Chciałabym mieć jednak swój udział, w jego przyszłym podejściu do otaczającego świata, umiejętności radzenia sobie z problemami, umiejętności wchodzenia w dobre relacje z rówieśnikami i zdobyciu swoistej dojrzałości  życiowej.

Pokazujmy dzieciom, że potrafią, w mądry sposób

Nie mówcie dziecku: „Masz być silny/a”, bez pokazywania jak to zrobić i bez podkreślania sytuacji, kiedy jest skuteczne. Nie mówicie też: „Ale z ciebie sierota…”, „Dlaczego Ci zawsze nie wychodzi…?”, „Pokładałem w Tobie nadzieję…”.

Mówcie: „Zobacz, jak sobie świetnie poradziłeś/poradziłaś teraz/ w takiej i takiej sytuacji”. Dawajcie tzw. feedback – czyli informację zwrotną na temat działania waszego malucha. Jeśli ma kilka miesięcy nagradzajcie np. mówiąc: „Brawo, brawo! Pięknie to zrobiłeś/łaś”, w każdej sytuacji gdy powtórzy coś za wami, gdy prosicie, aby coś powiedział i to robi, itp. A kiedy podrośnie mówcie: „Bardzo dobrze to i to zrobiłeś/łaś. Zrobiłeś/łaś to w taki i taki sposób i zobacz jaki (… taki i taki) rezultat to przyniosło”. Nie chwalcie tylko po to, żeby chwalić. Starajcie się z użyciem narzędzia, jakim jest „pochwała” budować świadomość dziecka, co do jego skuteczności, umiejętności radzenia sobie w różnych sytuacjach. Dlatego zawsze pokazujcie przykłady, konkretne sytuacje.

Uczcie umiejętności podejmowania decyzji

poprzez dawanie możliwości wyboru. Jedna mama powiedziała mi kiedyś tak: „zawsze pytam moją 6-letnią córeczkę o to, co by chciała zjeść na śniadanie i daję jej możliwość wyboru z 2-3 rzeczy. Kiedy wybieramy np. rajtuzy, jakie ma ubrać – pytam się jej – chcesz ‘te’ czy ‘te’? I przecież i tak wybiera to, co bym chciała (jedną z 2 par), ale jednak jest to jej wybór – nie mój!”. I ta mama ma świętą rację. To prosty zabieg – dać dziecku możliwość wyboru, ale zobaczcie, jak wiele korzyści to przyniesie w dalszej perspektywie. Kiedyś ta 6-latka wyrośnie na dorosłą kobietę i dzięki temu, że nikt nie zabierał jej możliwości wyboru, będzie potrafiła sama podejmować decyzje. Jakież to ważne w dzisiejszym świecie…

Nauczcie się mówić: „Nie”

Bo gorszym od mówienia „Nie” jest mówienie „Tak”, wtedy kiedy tego tak na prawdę nie chcemy. Umiejętność mówienia nie wyznacza dziecku granice. Nie chodzi oczywiście o to, aby wszystkiego zabraniać. To ma być zdrowe podejście, mówienie „Nie” w sytuacjach, które tego wymagają. Stanowi to też niejako przeciwieństwo „Tak” z podejścia tzw. bezstresowego, czyli zgadzania się na wszystko i zawsze. Nikt mi nie wmówi, ze to świetny zabieg iść z dzieckiem do sklepu i kupować mu wszystko, co tylko zechce. Bo czego uczymy? Że nie musi czekać na gratyfikację (nagrodę) zbyt długo, że nie musi być wcale cierpliwe… I kiedyś będzie z tego większy problem…

Umiejętność mówienia „Nie” jest też dobra dla rodziców. Jeśli tego nie robimy, to może się okazać, że w wielu przypadkach nie będziemy zadowoleni. Będziemy się zgadzać, choć będzie to stało w sprzeczności z tym, co tak na prawdę robimy. I dziecko prędzej czy później odczuje naszą frustracje z tym związana. Dlatego nie róbmy krzywdy sobie i dziecku, mówmy „Nie” wtedy, kiedy sytuacja tego wymaga.

Nie mianujcie dziecka ‘wykonawcą’ waszych marzeń

Za każdym razem, kiedy przyjdzie Wam do głowy myśl, że wasz syn czy córka mogą być od was lepsi, że zrealizują plan, którego nie byliście w stanie wykonać, że osiągną sukces, zadajcie sobie jedno pytanie: „Po co ja to robię?”. Czy faktycznie dlatego, że ma talent czy też tylko i wyłącznie po to, aby zaspokoić własne ambicje? Nie powiem Wam, żebyście całkowicie z tego zrezygnowali, bo jestem zdania, że rodzic też powinien pomagać dziecku w kształtowaniu jego zainteresowań, a tym samym w budowaniu przyszłości. Trzeba jednak zrobić to rozsądnie, tak aby dziecko było zmotywowane do pracy i robiło coś nie dlatego, że takie jest oczekiwanie mamy i taty, ale dlatego, że samo tego chce. Jeśli będzie trenować z myślą, że musi zaspokoić wasze ambicje, to przez cały ten czas będzie prawdopodobnie czuło presję i stres. Czy tego chcecie dla waszego dziecka? Czy przeciwnie – aby z radością mogło realizować siebie i spełniać marzenia nie wasze, a swoje własne? Warto w tym miejscu pamiętać, że motywacja wynikającą z tego, że dziecko robi coś dlatego, że chce i jest tym zainteresowane, będzie o wiele silniejsza i bardziej skuteczna, niż gdy robi to ze względu na was….

Na koniec – dbajcie o to, aby wasze dziecko, wiedziało że zawsze kiedy ma problem może się do was zwrócić

I to ostatnie hasło wynika niejako z wielu poprzednich. Mamy być rodzicem, nie partnerem z luźnym podejściem ani też trenerem, który tresuje dzień i noc. Ponad wszystko nasze zadanie jako rodzica polega na tłumaczeniu świata, uczeniu, praw nim rządzących, dawaniu wsparcia, wtedy kiedy trzeba  i rozumieniu potrzeb.

Bo jakbyście się poczuli, gdyby wasze dziecko, będąc w ciężkiej sytuacji,

nie przyszło do WAS po pomoc?

Bądź towarzyski, podziel się!