Dziecko bezpieczne podczas upałów 3

Adaś urodzil się w połowie kwietnia zeszłego roku i kiedy miał zaledwie 1,5 miesiąca, nastały upały. Pamiętam to bardzo dobrze, bo kilka razy dziennie śledziłam prognozę pogody, wyczekując chłodniejszych dni, które zawsze koniec końcow nadchodziły, ale niestety zaraz po nich nadciągała nowa, jeszcze bardziej gorąca fala… Ciągle bałam się o to, że Adaś się odwodni, albo przegrzeje. Dużo czasu spędzaliśmy więc w domu, przy zamkniętych roletach, a w oddali chłodził powietrze wentylator. O klimatyzacji nie było mowy, bo również bałam się, że maluszek się przeziębi. Jednym słowem było i tak źle i tak nie dobrze ;-).

Teraz jesteśmy rok później, mniej więcej w tym samym miejscu i jak to zwykle bywa w lipcu, znowu nastały upalne dni z temperaturami przekraczającymi 30 stopni. Adaś ma 15 miesięcy i można powiedzieć, że jest już dużym chłopcem, ale nadal, zarówno teraz jak i przez najbliższe lata, musimy bardzo go pilnować w czasie, gdy trwa gorące lato.

Niemowlęta i małe dzieci są szczególnie wrażliwe na negatywne skutki upałów

dlatego, każdy dbający o nie opiekun (bo przecież nie o rodziców tylko chodzi), powinien upewniać się cały czas, że są odpowiednio nawodnione i wychłodzone (w takim sensie, że nie ulagają przegrzaniu).

W przeciwieństwie do dorosłych, u dzieci nie widać wyraźnie oznak przegrzania. Te najmniejsze tego nam nie zakomunikują, bo jeszcze nie potrafią, te większe mogą być np. poirytowane bardziej niż zwykle.

Do innych symptomów mogą należeć:
- ogólne złe samopoczucie
- dziecko może wyglądać na chore
- okazywać wspomniane wcześniej ogólne rozdrażnienie
- skóra dziecka będzie bardziej sucha niż zazwyczaj
- maluch może odmawiać picia i/lub jedzenia
- może wystąpić rzadsze lub częstrze niż zwykle chodzenie do toalety lub znacznie mniejsza/większa ilość mokrych pieluch
- ciemiączko na główce dziecka może być niżej niż zazwyczaj

Lepiej działać prewencyjnie niz dopuścić do pojawienia się większych problemów

Tu nie ma żartów i czasu na ociąganie się. Jeśli dziecko w trakcie upałów wykazuje jeden z powyższych objawów, a także gdy np. ma biegunkę lub wymiotuje powinniśmy bezzwłocznie udać się z nim do lekarza. Odwodnienie tak małego organizmu może mieć bardzo poważne konsekwencje, a sytuacja będzie pogarszać się z godziny na godzinę.

Jedzenie i picie

W upały dziecko powinno więcej pić. I nie mam tutaj na myśli soczków. Chciałabym wam napisać: „Niech Was ręka boska broni przed soczkami”, ale oczywiście w miarę możliwości. Jeśli maluch jest karmiony piersią i ma kilka miesięcy, to warto przystawiać go do piersi trochę cześciej, można też mu podawać od czasu do czasu przegotowaną wodę. W przypadku trochę starszych dzieci najlepiej dawać do picia wodę, bez cukru i innych dodatków. Przy czym, jeśli dziecko jest przyzwyczajone do soczków i nie wypije zwykłej wody, to dajemy to co lubi – byle piło :-)!

Dzieci najczęściej nie mówią, że chce im się pić. To my musimy o tym pamiętać. Razem z mężem i naszą nianią, biegamy za Adaśkiem cały dzień z jego niekapkiem, wypełnionym wodą. Bo różnie z nim bywa. Wieczorem potrafi wypić nawet 0,5 litra mleczka (nie przesadzam, choć dziwię się, gdzie on to wszystko mieści), a w ciągu dnia pije po jednym łyku.

-> Dzieci karmione mlekiem modyfikowanym lub/i piersią będą potrzebowały trochę więcej mleka lub przegotowanej wody
-> Jeśli dziecko je już inne posiłki niż tylko mlecko mamy, warto podawać mu picie pomiędzy posiłkami
->Unikamy ile się da słodzonych lub gazowanych napoi, które w zasadzie jeszcze bardziej mogą pogłębić odwodnienie.
-> Jeśli dziecko pije mało, spróbujcie z arbuzami. One świetnie nawadniają, a ponieważ mają słodki smak, są chetnie jedzone przez dzieci. Adaś pożera je w ogromnych ilościach ;-) i to nas właśnie najbardziej ratuje w upalne dni

Odpowiednie wychłodzenie

Jak ubieracie swoje dzieci w upały? Tak samo jak siebie? To ważne pytanie. Ostatnio spotkałam sąsiadkę z osiedla, która urodziła córeczkę miesiąc temu. Jest ciepło. Może 27 stopni. Buda postawiona, szczelnie zamknięta, bo był lekki wietrzyk, a w środku malutka w czapce, śpiochach, otulona kocem. Tylko zapytałam: „Czy chce ją w ten sposób ugotować?”. Dziecko było gorące i spocone.
Co jest gorsze? Letni ciepły wietrzyk, czy zgrzane do granic wytrzymałości dziecko?

Adasiek chodzi ubrany, w zależności od pogody. Jak jest gorąco, to najczęsciej nosi bawełniane majtki i koszulkę. Pieluchę też nie tak znowu zawsze. Wolę zetrzeć siuśki z podłogi, niż odparzyć mu pupę ;-) W upalne dni najlepsze są luźne, nie przylegające do ciała rzeczy. No i nie przesadzajmy z czapkami. Powinny być przewiewne, lekkie, wcale nie muszą zakrywać uszu, za to najlepiej gdy mają duże rondo lub daszek, dzięki którym ochronimy głowę i twarz dziecka przed słońcem.

Kąpiele w gorące dni…

Powinny być częste, ale nie w zimnej, a w letniej wodzie. Adasiek też uwielbia wszelkiego rodzaju prysznice ;-) – czy to standardowe w łazience, czy też z węża ogrodowego, którym próbuje podlać trawę, ale zawsze zamiast niej, oblewa właśnie siebie ;-).

Jeśli maluszek nie lubi kąpieli lub ma zaledwie kilka tygodni-miesięcy, zawsze możemy zwilżyć pieluchę tetrową i przyłożyć na chwilę np. do główki czy rączek, aby je lekko ochłodzić.

Spanie w chłodnym miejscu

Mamy dzisiaj 34 stopnie. Adaś zasnął na spacerze i właśnie śpi w najchłodniejszym miejscu, jakie mamy. Wiecie gdzie? W garażu. Ja siedzę w ogrodzie i pracuję, a on sobie tam słodko dżemie :-).

W upalne dni należy zadbać o to, aby maluszek mógł spać w najchłodniejszym miejscu w domu. Warto upenić się, że będzie tam odpowiednia cyrkulacja powietrza, a ubierając do snu rozważyć, czy na pewno w danych śpiochach nie będzie mu za ciepło.
Nie zostawiajcie też dziecka na słońcu w wózku, który może się nadmiernie nagrzać. Jesli Adaś w nim zasypia, podnoszę budę z tyłu i dzięki temu ma zapewniony przepływ powietrza. Niestety mała główka szybko się poci i dlatego trzeba dbać o takie małe szczegóły.

Jeśli macie wentylator, nigdy nie nakierowujcie go na dziecko. Zamiast tego ustawcie go tak, aby wiał w środek pokoju, zapewniając tym samym dobrą wymianę powietrza.

Nie przesadzajcie też z klimatyzacją, zarówno tą w samochodzie, jak i domową. Nastawiajcie ją na maksymalnie 4-5 stopni mniej niż temperatura powietrza. Optymalna to 24-26 stopni. Polecam też, aby pod sam koniec jazdy samochodem wyłączyć ją i uchylić okna. Dzięki temu dziecko przyzwyczai sie do temperatury otoczenia i kiedy wysiądziecie z samochodu nie dozna szoku spowodowanego różnicą temperatur.

Upalne podróże

Rok temu, pod koniec lipca wybraliśmy się z Adaśkiem w podróż do oddalonego o 50 kilometrów Milicza. Było niesamowicie gorąco. Miał zaledwie 3 miesiące, a ja bałam się włączyć klimatyzację. Podróż była istnym koszmarem dla nas wszystkich. Wtedy obiecałam sobie, że nigdy wiecej ;-) oczywiście nadal tak jeździmy, przy czym Adaś jest już dużo starszy.

W przypadku kilkutygodniowych lub kilkumiesięcznych niemowląt odradzam (w miarę możliwości) podróże w upalne dni.
-> Najlepiej podróżować rano
-> Smarujemy dzieci kremem z filtrem
-> Ubieramy w luźne i przewiewne ubrania
-> Na szybę przy foteliku dziecka naklejamy albo osłonkę przeciwsłoneczną albo zawieszamy jakiś materiał, dzięki któremu maluch nie będzie zbytnio narażony na promienie słoneczne.
-> W przypadku pierwszych fotelików dla dzieci starajcie się wyścielić je jakimś ręcznikiem lub pieluchami tetrowymi. Niestety wiele z nich nie ma otworów w plastiku, z jakiego są zbudowane, co z kolei powoduje nadmierne przegrzanie i pocenie się dziecka.
-> Nigdy nie przygrywamy dzieci kocem, kiedy siedzą w foteliku samochodowym, bo to sprawi, że będzie im wtedy jeszcze bardziej gorąco.
-> NIGDY, ale to NIGDY nie zostawiamy dzieci samych w samochodzie, nawet gdybyśmy mieli zostawić w nim włączoną klimatyzację.
-> ZAWSZE sprawdzamy, czy w upalne dni dzieci są z nami, upewniamy się, że na pewno nie zostały w samochodzie. Uwaga dziwna, ale jakże prawdziwa w świetle wypadków, jakie zdarzają się co roku….

A kiedy już wszystko dopilnowane, możemy spokojnie cieszyć się z upalnej, pięknej pogody :-)

Bądź towarzyski, podziel się!