Druga ciąża vs Pierwsza 0

Odkąd urodził się Adasiek nie mogłam się w zasadzie doczekać chwili, kiedy będę mogła mu dać braciszka lub siostrzyczkę. Opcja jedynaka nigdy nie wchodziła w grę. Rodzeństwo musi być i już, a że wydłuży to lata bezsennych nocy, pieluch, kupek, kaszek i mleczka to już mniejszy problem :-). Co prawda oczami wyobraźni widzę już siebie za kilka lat, jako styraną matkę, z odrostami na głowie i jednym marzeniem, żeby się wreszcie wyspać, ale ekscytacja macierzyństwem i wychowaniem tych najważniejszych istot w moim życiu jest silniejsza, niż wszelki trud, pot i zmęczenie.

W maju na świat przyjdzie więc mały „rozbój” numer dwa i już nie mogę się doczekać chwili, kiedy go zobaczymy. Tymczasem zaczynam właśnie tydzień 24 ciąży i muszę przyznać, że w niczym nie jest ona podobna do poprzedniej.

Jeśli spojrzycie na moje ciążowe posty z przełomu 2013 i 2014 to zobaczycie rozanieloną, pełną entuzjazmu, optymizmu i wszechogarniającej energii, przyszłą matkę, która jest w pełni zorganizowana i ma czas na kremiki, dietę, sport i własny rozwój zawodowy. Tak, trzeba przyznać, że byłam wtedy kłębkiem nieziemskiej wręcz energii, zdolną przenosić góry praktycznie do progu sali porodowej. Moje wyobrażenia o macierzyństwie też były niezwykle lekkie, bo cały czas wydawało mi się, że będę nadal miała sporo czasu. Życie pokazało mi jednak, że trochę przegięłam z moją optymistyczną fantazją, że niewyspanie bierze nad nami górę i czasem trzeba kilka rzeczy olać, żeby po prostu trochę odzipnąć. Po 17 miesiącach okazało się, że znowu jestem w ciąży i ponownie zaczęłam przerabiać jej kolejne etapy.

Z tą różnicą, że moja druga ciąża w niczym nie przypomina tej pierwszej… Przez pierwsze trzy miesiące byłam tak zmęczona, że po powrocie do domu i szaleńczej zabawie z moim małym urwisem, chodziłam spać razem z nim o 20:00. Do tego nic już nie idzie tak gładko, jak we wcześniejszej. Pojawiły się komplikacje i niezbędne są różnego rodzaju leki i suplementacja. W odstawkę poszedł blog, a druga edycja akcji „Tato Pomaga Mamie” została okupiona niesamowitym wręcz, jak na tamten moment wysiłkiem. Do połowy grudnia od rana do wieczora było mi niedobrze, a na niektórych spotkaniach najchętniej położyłabym się pod biurko i chwilę przespała. Plan ciążowych ćwiczeń realizowałam przez pierwsze tygodnie z przymrużeniem oka, tłumacząc sobie, że sportu i tak zażywam dzień w dzień z Adaśkiem, ganiając za nim po domu i schodach. Zamówiłam pierwszy krem przeciw rozstępom, nie odebrałam go ani od kuriera, ani w punkcie przesyłkowym, powrócił do apteki, z której do tej pory przychodzą pytania, czy mają mi wysłać jeszcze raz. W międzyczasie kupiłam go w normalnej cenie w sklepie, tylko z systematycznością w nakładaniu chwilowo było kiepsko. Nie wspomnę już o witaminach i suplementach, które notorycznie mi się kończą i których zapasy ciągle czekają na uzupełnienie… Kiedy ktoś się mnie zapyta w którym tygodniu ciąży jestem, potrzebuję chwili na zastanowienie…. Ostatnio na szczęście doszłam z tym do ładu i składu, bo udało mi się to wszystko pięknie porozpisywać. Przy okazji się zważyłam. Udaje mi się to ostatnio robić raz na miesiąc, a nie jak kiedyś w odstępach tygodniowych. Na badania też nie mam za dużo czasu, bo tu praca, a tu trzeba zająć się Adaśkiem…

I pomyśleć, że kiedyś wydawało mi się, że bez względu na ilość dzieci, kobieta w ciąży jest w stanie się w pełni zorganizować. Teraz powoli weryfikuję moje dość frywolne podejście do tego tematu. I uważam, że A – kobita w ciąży powinna mieć przede wszystkim szansę, żeby odpocząć i dopiero B – wtedy będzie miała czas i siły na inne rzeczy. Dlatego ja w chwili obecnej zbieram siły, żeby to wszystko po ludzku przeorganizować. Podziwiam matki, które mają więcej dzieci ode mnie! Podziwiam wszystkie zmęczone, styrane, odmawiające sobie odpoczynku, po to by zatroszczyć się o swoje skarby! Kobitki jesteście wielkie!!!!

A poniżej trochę żartobliwe rysunki, porównujące pierwszą ciążę z drugą ;-) z serwisu parenting.com od Mom Illustrated:

ROZWÓJ

Bez tytułu

rozwój

OCZEKIWANIA

Bez tytułu

oczekiwania

SPORT

Bez tytułu

fitness

MODA

Bez tytułu

Fashion

ANTYCYPACJA/ PRZEWIDYWANIE

Bez tytułu

antycypacja

Rysunki pochodzą ze strony: http://www.parenting.com/gallery/first-pregnancy-vs-second-pregnancy

Autor: Mom Illustrated

Bądź towarzyski, podziel się!