Dobroczynne działanie siemienia lnianego 0

Skoro jestem w ciąży to na dobre już teraz muszę odstawić leki, jakie w ostatnim czasie brałam. Tydzień temu stwierdzono u mnie ostre zapalenie żołądka. Już od dłuższego czasu zmagałam się z nadkwaśnością i bólem. Objawy maskowałam lekami, nie odmawiając sobie przy tym codziennie kawy na czczo.

Teraz wiem już, że koniec z kawą i lekami na żołądek. Co więc mogę brać aby pozbyć się uporczywych objawów, które w okresie ciąży na pewno się nasilą?

Z pomocą powinien przyjść len. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę i od razu wyskakuje nam mnóstwo informacji na temat dobroczynnego działania tych małych, brązowych nasionek. Len jest niesamowicie bogaty w bardzo cenne składniki, takie jak:

Wielonienasycone kwasy tłuszczowe (WNKT) – są potrzebne do prawidłowej budowy tkanki mózgowej i właściwego funkcjonowania hormonów, które regulują prawidłową przemianę materii; dodatkowo obniżają poziom cholesterolu,

Witaminy z grupy B – pomagają w tworzeniu szpiku kostnego i czerwonych krwinek, uczestniczą w przemianach węglowodanów, białek i tłuszczów,

Witamina E – główny antyoksydantem, uczestniczy w dostarczaniu składników odżywczych do komórek, jest bardzo istotna przy leczeniu chorób serca

Magnez, wapń, żelazo i cynk

Błonnik – korzystnie wpływa na pracę przewodu pokarmowego, wspomaga usuwanie toksyn z organizmu i zwiększa uczucie sytości,

W moim przypadku najważniejsza informacja to osłonowe działanie lnu na przewód pokarmowy.

Sposobów przyjmowania lnu jest wiele. Można go jeść jako całe nasiona z jogurtem lub zalane wrzątkiem, możemy też mielić (tuz przed podaniem, bo kupione w sklepie nie ma już tylu aktywnie działających składników). W tym drugim przypadku należy zachować ostrożność, ponieważ zmielone nasiona lnu może zawierać śladowe ilości cyjanowodoru (http://www.primanatura.pl/czy-siemie-lniane-jest-toksyczne/) dlatego zalewamy je tylko wrzątkiem i pijemy w towarzystwie soków owocowych, mleka i miodu.

Zakupiłam torebkę lnu w sklepie i spróbuje na początek pić 2 razy dziennie łyżkę nasion, zalanych wrzątkiem. Jeszcze chwilowo mam obawy czy dam radę pić zmielone nasiona w postaci kisielu. Obawiam się, że raczej nie ;-)

Bądź towarzyski, podziel się!