Dlaczego nigdy nie powiem moim synom: „Nie płacz jak baba!” 0

Im dłuższy mój staż w macierzyństwie tym więcej spostrzeżeń dotyczących nas-kobiet zaprząta moją głowę. Bo jakby nie było to MY-Kobiety nakreślamy swoją przyszłość. Bez względu na to, czy mamy synów czy też córki, od tego co robimy i mówimy zależy los, jaki zgotujemy kolejnym pokoleniom kobiet.

To bardzo ciekawa sprawa. Każda z nas-Matek wychowuje syna lub córkę (dowolne konfiguracje, również z liczbą mnogą). Wychowujemy ich dla przyszłych pokoleń. Same jesteśmy kobietami, ale możemy zasiać niepewność, brak wiary w siebie, jak i przekonanie, że kobiety są gorsze…

„Nie płacz jak baba!”

Lubimy mówić nie tylko synom, ale i córkom. I nie planuję tak powiedzieć do żadnego z moich synów. Nigdy!

W tym prostym zdaniu zawarta jest cała prawda, hodowana od pokoleń, pielęgnowana w naszych głowach, rozkwitająca bujnie w poglądach, że kobieta jest kimś słabszym. Bo niech mi ktoś powie, czy kiedykolwiek słyszał tekst: „Nie płacz jak chłop!”?!

Chłopaki nie płaczą, prawda? Od zawsze płacz był związany z desperacją, słabością, nierozerwalnie zintegrowany ze słabszą płcią.

Z pokolenia na pokolenie, mimo feministycznych, wyzwoleńczych i jakich by nie były wolnościowych poglądów, wychowujemy dziewczynki, które nie są przekonane o własnej wartości. Z tych dziewczynek rosną potem kobiety, które nie wierzą, że im się uda, które myślą, że nie mają prawa do walki o swoje, do awansu, do wyższych zarobków. Te dziewczynki mając często większą wiedzę i lepsze doświadczenie niż ich koledzy, nie podnoszą ręki, nie są widoczne i mimo wszystko wycofują się z gry.

Dlaczego chłopiec może być niegrzeczny, a dziewczynka musi być grzeczna, ZAWSZE?

Już w wieku 6 lat dziewczynki sądzą, że nie są wystarczająco mądre i dlatego niektóre aktywności nie są po prostu dla nich. Chłopcy mogą być mądrzejsi i bardziej niegrzeczni, a dziewczynki powinny się „podporządkować”. I może Was to kompletnie nie zainteresuje, może ktoś znowu mi zarzuci, że idiocieję pisząc o prawach poszczególnych płci, o nierównych zarobkach czy cenach uzależnionych od koloru produktu, ale bez względu na to czy chcemy tego czy nie, stereotypowy podział na „zdolności”, „mądrości” i „prawa” kobiet i mężczyzn, jest gdzieś nadal głęboko zakorzeniony w naszych genach. Nie piszę głowie, bo mimo lat rozważań na ten temat, Internetu, wiedzy, itp. itd., nadal nie potrafimy się wyzwolić z myślenia szufladkowego. To co wolno chłopcom, nie wolno dziewczynkom.

Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego mamy więcej męskich inżynierów, informatyków, etc.? Dlatego że dziewczynki są głupsze? Otóż dlatego, że to MY – RODZICE uważamy, że wojsko czy nauki ścisłe to nie jest obszar dla nich, dlatego że to my wkładamy im w ręce lalki, a nie samochody czy klocki do budowania konstrukcji. Z czasem ich zainteresowania zacieśniają się wokół mody, wagi i make-upu, bo bym zapomniała dodać – uczymy jeszcze tego, że wartość kobiety zależy od jej wyglądu….. A potem niestety one same zaczynają tak myśleć.

Wielokrotnie słyszałam w ciąży: „Szkoda, że nie będzie dziewczynki. One są dla rodziców, opiekują się, są obecne, a chłopców się chowa dla świata”. Teraz nabiera to dla mnie jeszcze innego znaczenia. Dziewczynki zbyt często wiążemy z domem, uważamy, że „są nasze”, a chłopców puszczamy wolno na odkrywanie świata….

Stereotypy nadal sugerują „nam”, że dziewczynki są głupsze

Jeśli przewertujemy książki i bajki dla dzieci to i tak najczęściej najbardziej utalentowanymi i mądrymi jednostkami są chłopcy. Posłużę się Harrym Potterem, który nie jest my favourite niestety, bo nic nie musi robić, a tak naprawdę wszystko mu się udaje i jeszcze do tego wszyscy go podziwiają. Postać stworzyła kobieta, która do książki wrzuciła jeszcze Hermionę, moim zdaniem mądrzejszą i lepszą bohaterkę, ALE niestety drugoplanową….

26 stycznia w Times(ie) pojawiła się ciekawa informacja dotycząca badań na dzieciach, z których jednoznacznie wynika właśnie, że 6-letnie dziewczynki uważają chłopców za mądrzejszych od siebie. W tym samym artykule podano również statystyki, że amerykańscy rodzice wpisywali w wyszukiwarkę frazę „Czy mój syn jest geniuszem?” dwa razy częściej niż „Czy moja córka jest geniuszką?”.

Chłopiec jest szefem, a dziewczynka „rządzi się”

Dzięki tym określeniem, kiedy nasze dzieci wkroczą w dorosłość, Ci pierwsi będą gotowi do rządzenia, a te drugie wycofają się na drugi plan. Bo jeśli kobieta podejmuje decyzje, jest pewna swego, niestety od razu przypisuje się jej łatkę tej, która narzuca swoją wolę, jest denerwująca, despotyczna i……….wredna ……

Moi chłopcy?

Moim marzeniem jest wychować Adasia i Leo na mądrych i tolerancyjnych mężczyzn, świadomych praw i dążeń kobiet. Nie jest to łatwe. Bo niby dlaczego miałabym to robić, skoro mam tylko dwóch chłopaków? A no dlatego, że żałuję, że wcześniejsze pokolenia matek o tym nie pomyślały. Nie ma lepszej i gorszej płci. Obie są równe. Niestety ta żeńska uwarunkowana w taki a nie inny sposób biologicznie, do rodzenia i karmienia dzieci, od tysięcy lat jest traktowana jako gorsza i mająca mniejsze prawa.

Kobiety są wspaniałe, to doskonali przywódcy, którzy nie lekceważą innych, to kochające matki, ciepłe osoby, zdolne do współczucia i zrozumienia. Niestety tracimy nie wybierając ich na przywódców Państw czy leaderów organizacji. Tracimy za każdym razem, kiedy one (my) nie wierzą (nie wierzymy) we własne siły i umiejętności.

Dlatego każda dziewczynka powinna słyszeć, że jest mądra, zdolna i sprytna, a każdy chłopiec, że nie ma podziału na lepszą i gorszą płeć :-) Jako rodzice powinniśmy pokazywać dzieciom, że to dzięki ciężkiej pracy, wysiłkowi i nauce, a nie przypadkowi, zdolnościom związanym z płcią czy innym czarom marom można osiągnąć w życiu więcej. Powinniśmy zadbać też o dobre wzorce. Szczególnie dziewczynkom brakuje silnych kobiet, które motywowałyby ich do aktywności, podnoszenia poprzeczki, na koniec chroniły przed myśleniem, że „kobiety są głupsze”. Są też badania, które wykazały, że równie istotną rolę odgrywa równy podział rodzicielskich obowiązków w domu.

Dzieci powinny być traktowane jednakowo i z taką samą siłą powinniśmy pracować nad ich przyszłością. I chciałabym, żeby każda z nas-Matek o tym pamiętała :-)

Badania:

https://www.nytimes.com/2017/01/26/well/family/why-young-girls-dont-think-they-are-smart-enough.html?smid=tw-share&_r=1&mtrref=www.facebook.com&gwh=5074C254F8435ACFD0156284BB66DCA8&gwt=pay

Bądź towarzyski, podziel się!