Dlaczego moje dziecko nie jest posłuszne? Poradnik dla sfrustrowanych rodziców. 0

Dlaczego dzieci nigdy za pierwszym razem nie zrobią tego, o co je prosimy? Dlaczego czasem musisz powtarzać swoją prośbę nawet po kilkanaście razy? I dlaczego niekiedy ewidentnie mają gdzieś, to co do nich mówisz?

To pytania zatrwożonych rodziców, którzy czasem zaczynają popadać w wątpliwość, czy kompletnie wszystkiego nie schrzanili….

Ostatnio napisałam, że to nie jest źle, jeśli nasze dziecko się nie słucha (Twoje dziecko wcale nie musi być posłuszne…. i nawet lepiej, jeśli nie będzie.), dzisiaj odkrywam kolejną część tego tematu i odpowiadam na pytanie skąd się biorą – ta nieszczęsna krnąbrność, upartość, nieposłuszeństwo i brak wszelakiej reakcji na nasze prośby i błagania. Mówisz, że to celowe? Albo, że źle wychowałaś(łeś) swoje dziecko? Niekoniecznie….

Otóż Szanowni Państwo – dzieci są inne! Inne niż my, co innego nimi kieruje, inaczej widzą, słyszą, mają inne wyobrażenia. To zapewne bardzo odkrywcze ;-))))

DZIECI

Mają zupełnie inne priorytety niż my

No bo skąd niby mają wiedzieć, że zdrowy obiad ma więcej wartości odżywczych od ciastka, czy że trzeba się czasem wykąpać, albo, że szuflady nie wolno otworzyć, bo tam zło przyczajone w postaci kabelków i elektroniki?

A kiedy coś robią, budują z klocków czy rozsypują puzzle, to to co robią jest dla nich całym światem, jest o wiele bardziej ważne niż to, co powie mamusia czy tatuś….. Możliwe, że dla ciebie to nie będzie istotne, ale zabawa jest ich pracą, poprzez zabawę uczą się świata, relacji z innymi, rozwijają wyobraźnię i inne zdolności.

Znowu więc pytania: Chcesz zmotywowanego dziecka, czy takiego, które będzie oczekiwało, że je zabawisz? Wolisz samodzielnego dziecka, które umie myśleć, czy takiego, które powtarza za tobą wszystko bezwolnie?

***Oczywiście, w granicach rozsądku. Jako rodzic wiesz więcej, więc jeśli dziecko jest brudne, to i tak musisz je wykąpać, jeśli lezie do szafki z Domestosem, to musisz ją zabezpieczyć, jeśli bazgra ci po ścianach, to raczej tego ot tak sobie nie zostawisz ;-)

Mimo wszystko, możesz jednak coś zrobić. Zauważ, że Twoje dziecko coś robi, doceń to, wtedy ustalisz pewnego rodzaju nić porozumienia pomiędzy wami. Uwaga: Jeśli ma mniej niż 3 lata to może być trudne ;-) Im starsze, tym łatwiej będzie Tobie wytłumaczyć pewne rzeczy. Do 2-latka możesz nie dotrzeć wcale ;-)

Ale kiedy ustalisz już pewną nić porozumienia, poinformuj go, że teraz zburzysz jego porządek i wprowadzisz własną agendę, czyli, że przykładowo teraz jest czas na kąpiel i może się wykąpać teraz albo za 5 minut. Dziecko mówi 5 minut. „Ok., 5 minut. Układ stoi!”

Ich mózg ciągle jeszcze się rozwija

Kora czołowa ciągle jeszcze się rozwija, a wraz z nią umiejętność przechodzenia od tego, co chce dziecko, do tego, co chce od niego dorosły. Za każdym razem, kiedy ustalamy jakąś granicę, np. każemy skończyć oglądać bajkę, dziecko musi dokonać wyboru. Jeśli dziecko dochodzi do wniosku, że jego relacja z Tobą jest ważniejsza, wówczas zaprzestaje danej czynności i robi to, o co prosisz. W ten sposób wzmacnia rozwój samodyscypliny. Jeśli jednak będziemy je zmuszać, ciągnąć, rozkazywać, wówczas nic dobrego w ten sposób nie osiągniemy… Dziecko zaczyna się opierać, podczas gdy po prostu mogłoby WYBRAĆ.

Dzieci wzorują się na nas

Za dużo siedzimy w smart fonach, tabletach i komputerach. Myślisz, że dzieci tego nie widzą? Widzą i uczą się tego od nas, tak samo jak my stają się nieuważne. Jesz śniadania i wertujesz tablet? A może rozmawiasz z dzieckiem pisząc maila, albo odpowiadając na wiadomość z WhatsApp? Ono prędzej czy później podłapie to od ciebie  będzie robić tak samo.

Dlatego nie dziw się potem, że mówisz coś do niego a ono patrzy w ekran i nie odpowiada na pytania. Miło Ci?

Wyuczamy dzieci tego, aby nie słuchały nas uważnie, aż do momentu, kiedy zaczynamy na nie krzyczeć.

Może się zdarzyć, że po latach rodzicielskich prób i błędów, Twoje dziecko nie reaguje już na prośby… Możesz prosić do upadłego, a i ta nie odniesiesz sukcesu. To najprawdopodobniej dlatego, że nauczyłeś je, że ma nie reagować do momentu, kiedy nie będziesz już naprawdę wkurzona(y).

To nie jest sytuacja bez wyjścia. Naucz się łapać z nim kontakt. Nie krzycz z drugiego piętra. Podejdź, dotknij ramienia, skomentuj to, co dziecko w danej chwili robi tak, aby wiedziało, że jesteś zainteresowana(y). I wtedy zacznij:

„Adaś, muszę Ci coś powiedzieć…..”

 Poczekaj, aż dziecko na Ciebie popatrzy. Jeśli ogląda Telewizję to ją wyłącz. A kiedy złapiecie już kontakt wzrokowy powiedz dokładnie to, o co prosisz, wyznacz limit czasowy, a następnie respektuj to, na co się umówiliście. W przeciwnym razie nauczysz dziecko, że nie musi Ciebie traktować poważnie.

Dzieci czują, że są niesłuchane

Dzieci muszą CHCIEĆ współpracować. Nie ma nic na siłę, bo jeśli będziemy zmuszać, to one zrobią pewne rzeczy nie dlatego, że chcą tylko dlatego, że to na nich wymusiliśmy. Dlatego, aby wszystko zadziałało dobrze musimy ich SŁUCHAĆ, interesować się tym, co robią i pozwalać im WYBRAĆ.

A poza tym, jeśli będziemy słuchać naszych dzieci, to być może zmienimy zdanie, może wspólnie dojdziemy do jakiegoś konstruktywnego kompromisu?

Nie czują się z nami związane

Czasem, kiedy dzieci nas nie słuchają, dzieje się tak, bo prawdopodobnie nie czują się z nami związane. Dlaczego? Bo nie było cię cały dzień, albo jesteś nerwowa(y), albo tracisz cierpliwość, albo masz młodsze dziecko, które ciągle np. karmisz. Może być też tak, że koncentrujesz się na trzymaniu dyscypliny w domu, zamiast na budowaniu więzi.

Dlatego starajmy się wczuć w rolę dziecka, zarówno wtedy gdy się bawi, jak i gdy udzielamy mu wskazówek. To odbudowuje więź.

Dzieci zwątpiły w nas

W naturalny sposób dzieci szukają u swoich rodziców przewodnictwa i porady. Jeśli tego nie robią to najwyraźniej trzeba popracować nad waszą relacją.

Dlatego warto, abyśmy poświęcali im czas, nawet przez te 30 minut dziennie, podczas których mogą być one sam na sam z nami. Liczy się też śmiech i dobra zabawa, dlatego warte czasem połaskotać małego buntownika ;-)

Czynny opór – reaktancja

Zmuszanie powoduje tzw. reaktancję, czyli czynny opór. Wszyscy ludzie opierają się nadmiernej kontroli. Im więc bardziej zmuszasz dziecko do czegoś, tym większy będzie jego opór.

Przede wszystkim więc spraw, żeby dziecko czuło, że jesteś po jego stronie i że ma ono możliwość wyboru. Bądź bardziej coachem niż kierownikiem. Jak już pisałam ostatnio (Twoje dziecko wcale nie musi być posłuszne…. i nawet lepiej, jeśli nie będzie.) wychowaj samodzielne dziecko, zdolne do podejmowania własnych decyzji.

Spodobał Ci się ten tekst? Jeśli tak, to sprawisz mi ogromną radość, jeśli

  • Zostawisz pod nim swój komentarz :-)
  • Udostępnisz go dalej
  • Zachęcam Ciebie również do polubienia mojego profilu na Facebooku
  • I śledzenia profilu BeMam na Instagramie
Bądź towarzyski, podziel się!