Diety Plan Naprawczy 0

Jak się okazało, mój obecny sposób odżywiania to kompletna katastrofa. Muszę szybko wprowadzić klika dość istotnych zmian, bo inaczej będzie bardzo źle ;-)

Zmiana nr 1 – Wyznaczyć regularne godziny posiłków.

Powinno być ich przynajmniej 5, w odstępach co 3-4 godziny. Spędziłam pół godziny zastanawiając się jak to ugryźć, biorąc pod uwagę dni pracujące i weekend. Od poniedziałku do piątku wstaję najczęściej ok. 06.30-07.00, a więc pierwsze śniadanie mogę zjeść między 07:00 a 07:30. Potem ok. 10 czuję znowu głód więc tu powinno być drugie śniadanie. Lunch powinien pojawić się po 3 godzinach, ale planuję go na 12:30 bo u mnie w pracy między 12 a 13 wszyscy robią sobie przerwę na obiad. Lunch z reguły jest dość sporym posiłkiem wiec kolejny planuję na 16:00. Między 19:00 a 20:00 powinnam zjeść kolację i na tym zakończyć jedzenie.

Problem pojawia się w weekend, bo wstaję znacznie później (między 09:00 a 10:00), ale jeśli zaplanuję 5 posiłków to zgodnie z przesunięciem czasowym skończyłabym kolacje po 21, a to już stanowczo za późno. Dlatego w tym przypadku zaplanuję 4 posiłki. Pierwsze śniadanie zjem o 09:00-10:00, drugie o 12:00, obiad o 16:00, a kolację między 19:00 a 20:00. Obym tylko nie oglądała filmów wieczorem w kinie bo wtedy musi pojawić się popcorn J

W ciągu tego tygodnia będę musiała zanalizować czy taki rozkład posiłków będzie efektywny.

***Plan poniedziałek-piątek

07:00-07:30 – pierwsze śniadanie – płatki z mlekiem lub jogurtem i owocami; pieczywo; jajko na twardo z pieczywem

10:00 – drugie śniadanie – serek wiejski lub kefir, owoce, gruboziarniste przekąski, bakalie, kanapka z pumpernikla, itp.

12:00-13:00 – lunch – ryby, mięso z warzywami (grillowane lub gotowane), ryż lub kasze, od czasu do czasu trochę ziemniaków

16:00 – przekąska – serek, banany, owoce, gruboziarniste musli, pieczywo chrupkie

19:00-20:00 – kolacja – warzywa na parze, mięso drobiowe, ryby, jaja, sery

***Plan weekendowy

09:00-10:00 – pierwsze śniadanie – płatki z mlekiem lub jogurtem i owocami; pieczywo; jajecznica, jajko na twardo; serki

12:00-13:00 – lunch/drugie śniadanie – kefir, serek, lub sałatka owocowa z jogurtem, gruboziarniste przekąski

16:00 – lunch – mięso z warzywami (grillowane lub gotowane), ryż lub kasze, ryby

19:00-20:00 – kolacja – warzywa na parze, mięso drobiowe, ryby, sery, jaja

Zmiana nr 2 – Jeść powoli i w niewielkich ilościach

Zasada pięciu posiłków dziennie nierozerwalnie wiążę się ze spożywaniem niezbyt dużych ilości jedzenia. Jeśli jemy regularnie i często, a do tego powoli, to nasz organizm nie musi najadać się na zapas. Wolne jedzenie w trakcie ciąży jest również zalecane jako jeden ze sposobów neutralizowania zgagi. Mam nadzieję, ze tak faktycznie jest. Żeby się przekonać, trzeba wprowadzić te zmiany w życie.

Zmiana nr 3 – Wyeliminować pewne pokarmy z diety

Stan mojego żołądka już sam eliminuje znaczną część niezdrowych pokarmów. Przy ostrym stanie zapalnym odpadają: słodycze (w szczególności czekolada), wszelkie potrawy tłuste i smażone. Mam to szczęście (lub nieszczęście), że mój niewdzięczny żołądek w dość bolesny sposób potrafi mi pokazać co jest złe. A więc smażone musze zastąpić duszonymi na parze i pieczonymi mięsami.

Zmiana nr 4 – Zgodnie z planem dnia rozłożyć składniki posiłków

Może i nie jem obecnie zbyt wielu słodyczy i tłustych potraw, ale to nie zmienia faktu, że to co najlepiej działa na mój żołądek to skrobia (a więc ukochane pieczywo). Zasadniczo skrobia nie jest zła, a kobieta w ciąży powinna trochę jej jeść, niemniej nie każda pora dnia jest dobra na jej spożywanie. Moja zasada jest prosta – wszelkie pokarmy węglowodanowe spożywam do 16:00, ponieważ to w pierwszej części dnia mój organizm ma największe zapotrzebowanie na energię. Po tym czasie nie jem: słodyczy (już się same wyeliminowały), pieczywa, kasz i ziemniaków.

Zmiana nr 5 – Wprowadzić do diety, to czego w niej brakuje

Jak już wcześniej pisałam, dieta w okresie ciąży powinna być szczególnie urozmaicona, aby dostarczać w ten sposób niezbędnych organizmowi witamin i minerałów. Żeby wszystko dobrze się wchłaniało nie wystarczy pochłaniać garściami suplementów diety. Ja na pewno do mojej obecnej diety muszę wprowadzić sporo warzyw i owoców, bo tego mi obecnie najbardziej brakuje.

Zmiana nr 6 – Pić 2 litry wody dziennie

W moim dzienniku odżywiania jasno widać, że za mało piję. Kiedyś piłam na okrągło kawę, czasem wodę i żadnej herbaty. Kawa to najgorsze co mogłam sobie zrobić. Musze ponownie nauczyć się pić herbaty zielone i owocowe i zacząć pić więcej wody. Najlepiej niegazowanej, której niestety nie lubię.

Zmiana nr 7 – Nie pić w trakcie posiłków

Lubię pić w trakcie posiłków, bo dzięki temu mogę zjeść więcej…(?). Tak, niestety. Gdybym nie piła, pewnie w trakcie jedzenia poczułabym, że już nie jestem w stanie więcej zjeść, a tak popiję i jeszcze dam radę … Ogólnie nie należy pić w trakcie posiłków, ponieważ płyny rozcieńczają kwasy żołądkowe, a więc trawimy wolniej. Najlepiej, jeśli będę piła ostatni raz na 30 minut przed posiłkiem, a jeśli będę chciała pić po, to najlepiej godzinę później.

Zmiana nr 8 – Małe przestępstwa tylko w weekendy i święta

Nie znoszę diet i ograniczeń! Ale boje się też, ze na pewnym etapie ciąży będę miała niepohamowany apetyt na słodycze, a to lepiej mieć pod kontrolą. Każdy nadliczbowy kilogram trzeba będzie potem ciężko odpracować. Otyłość w ciąży wpływa również źle na płód. Na razie nie potrzebuję jeść słodyczy, ale w razie potrzeby wypracuję system, który pozwoli mi na odroczenie słodkiej nagrody do weekendu. Będę też szukała zdrowych słodkich zamienników, które będę mogła jeść w ciągu tygodnia, jeśli mnie bardzo przyciśnie. Szczególnie na tą drugą część zadania będę potrzebowała więcej czasu, bo muszę znaleźć przepisy na zdrowe smakołyki.

Zaplanowałam 8 zmian, mając jednak pewne doświadczenie w dietach, które zawsze kończyło się niepowodzeniem…. wiem, że muszę wprowadzać je stopniowo, powoli, nauczyć organizm wszystkiego po kolei, a nie metodą szokową, bo to nie zadziała.

Na ten tydzień wybieram: Zmiany 1, 2 i 3. Po siedmiu dniach sprawdzę, jak sobie z tym radzę. Jeśli dobrze przejdę do kolejnej zmiany, jeśli będzie mi szło kiepsko lub jeśli okaże się, że przykładowo rozkład posiłków w ciągu dnia jest nieefektywny, wówczas wprowadzę modyfikacje i będę je testować w następnym tygodniu bez wprowadzania kolejnych zmian z listy. Bo to ma działać w rzeczywistości, a nie na zasadzie odhaczania kolejnych kroków na papierze.

Bądź towarzyski, podziel się!