Czego nie wiesz o suplementach diety 0

Chlorella

Zanim zaszłam w ciążę przez kilka miesięcy jadłam Chlorellę. Czułam się po tym bardzo dobrze, miałam mocne włosy i paznokcie, moja skóra wyglądała świetnie. W momencie kiedy okazało się, że jestem w ciąży zaczęłam sprawdzać, czy nadal mogę przyjmować ten suplement. I tu się pojawił problem, bo informacje jakie znalazłam w sieci były ze sobą sprzeczne. Raz czytałam, że nie ma przeciwwskazań, innym razem że negatywnego wpływu nie stwierdzono, a jeszcze gdzie indziej znalazłam informację, że kategorycznie się odradza. Zgłupiałam ;-) Nadal chciałam stosować ten suplement, ale dobro dziecka jest dla mnie najważniejsze. Szukałam jeszcze dalej. Okazało się, że glon jest produkowany głównie w Chinach, bez atestów, może być zakażony rtęcią i innymi metalami ciężkimi. Musiałabym znaleźć Chlorelle z odpowiednimi atestami. Wtedy być może byłaby bezpieczna. Ostatecznie zrezygnowałam z glonu i jakoś specjalnie nie odczuwam jego braku.

Suplementy diety

Cała ta historia zapoczątkowała moje poszukiwanie informacji na temat bezpieczeństwa suplementów w diecie przyszłej mamy. To co znalazłam, jest dość zaskakujące. Ogólnie rzecz biorąc większość witamin przyszła mama powinna czerpać z przyjmowanego pożywienia, a więc dieta musi być odpowiednio zróżnicowana i zbilansowana. Niestety, mamy tendencję do nadrabiania ich braków poprzez branie dodatkowych suplementów diety, które są ogólnie dostępne. Producenci wypisują na nich mnóstwo różnych rzeczy, że zawierają wszystko czego kobieta w ciąży potrzebuje, a czasem nawet dwu- i trzykrotną dawkę, że są zdrowe, bezpieczne, itp. Itd.. Niektóre witaminy trzeba przyjmować faktycznie w tabletkach, bo niestety ich wchłanianie z pożywieniem nie jest wystarczające. Do takich należą m.in. Kwas foliowy i Kwasy Omega-3. Aby przyswoić ten pierwszy musiałybyśmy pochłaniać trzy razy więcej żywności, w której są zawarte foliany – poliglutaminowe formy witaminy. Kwasy Omega-3 znajdują się natomiast w rybach morskich, typu łosoś lub śledź. Przy czym, jak pomyślę o spożywaniu ryb pływających w skażonym Bałtyku, to wolę już sięgnąć po witaminy.

Witaminy

Ale nie przesadzajmy z suplementami… Najlepsze są witaminy zawarte w jedzeniu. Czy zastanawiałyście się nad tym, gdzie wytwarzane są nasze witaminy w kapsułkach? Wiecie, że większość z nich pochodzi z Chin i Indii, gdzie produkowane są w dalekich od ideału warunkach? To oznacza, że również, podobnie jak moja Chlorella, mogą być skażone, a przez to szkodliwe dla waszego malucha, a także powodować niewydolność nerek i zaburzenia funkcjonowania układu krwionośnego u osoby przyjmującej takie substancje. Nie twierdzę, że w każdym przypadku, ale chyba warto sprawdzić skąd pochodzą nasze witaminy. Gdzieś czytałam, że najbardziej bezpieczne są te, które lekarz przepisuje nam na recepcie, bo takowe podchodzące pod kategorię leków, muszą być produkowane w pełni sterylnych warunkach.

Przedawkowanie

Inne niebezpieczeństwo związane z suplementami to ryzyko przekroczenia zalecanej dawki. W przypadku większości suplementów zawierają one 100% naszego dziennego zapotrzebowania. Dość niebezpieczne może to być w przypadku witaminy A, którą praktycznie w całości pokrywa nasze dzienne pożywienie. Nadmiar tej witaminy może powodować wady wrodzone u dziecka. Oczywiście istnieją sytuacje, gdy musimy zwiększyć dawki niektórych witamin. Tak jest w przypadku żelaza. Jednak tego typu zalecenia powinny być indywidualnie dopasowane do potrzeb kobiety przez lekarza.

Bądź towarzyski, podziel się!