Chcesz wypracować pozytywny nawyk i zmienić swoje życie? 1

Wyrób nawyk w 30 dni!

Kiedy wszystko wydawało się być już stracone i myślałam, że za nic w świecie nie zrezygnuję z chrupek wieczorem, wpadłam na pewien pomysł…..

Postanowiłam, że zrobię sobie 30-dniowe wyzwania i w żaden z 30 dni nie będę ich jadła, a po tym okresie, jeśli będę miała ochotę to sobie do tego wrócę. W pierwszej chwili pomyślałam, że to jest głupi pomysł, bo kolacji specjalnie nie jem, a chrupki to było moje danie główne po 22….. i jakoś dobrze się z tym czułam, w sumie sumienie było niby czyste, bo chrupki kukurydziane w końcu nie mają zbyt wielu kalorii….. No ale, te chrupki coś coraz częściej pociągały za sobą dalsze kolacje, jedzenie do północy i podjadanie, więc zapragnęłam odrobinę to uporządkować. W zasadzie to miał jeden z ważniejszych kroków naprawczy w mojej diecie z okresu pierwszej ciąży…..

Szybko zrozumiałam, że nie wszystkie zmiany w diecie mogę wprowadzić od razu, ze względu na mój tryb życia no i przede wszystkim fakt, że jak próbowałam zmieniać jadłospis, eliminować coś z diety, wprowadzać regularne posiłki, a do tego pilnować kalorii i składników odżywczych, nie jeść słodyczy, nie jeść tłusto i w ogóle tylko na parze, coś wszystko zaczynało mi się rozjeżdżać. Aha, oprócz diety miałam jeszcze całe mnóstwo innych usprawnień życiowych, które chciałam na hurra wprowadzić w jednym czasie… Na szczęście dotarło do mnie, że zmiany warto wprowadzić po kolei, żeby nie zszokować zbyt mocno ani organizmu ani siebie, bo w moim przypadku to mogło oznaczać jedno – zero postępu.

Dlatego dzisiaj opowiem Wam jak wypracowałam pierwszy pozytywny nawyk…..

Jedną z rzeczy, nad jakimi warto pracować są nawyki. I mam na myśli tutaj „Nawyki” w pozytywnym ich znaczeniu. Bo nawyki mogą być przydatnym rozwiązaniem, jeśli chcemy osiągnąć jakiś cel i mieć pewność, że będziemy w stanie siebie zdyscyplinować.

Podobno okres ok. 21-30 dni wystarczy, aby wytworzyć nawyk. Przykładowo załóżcie sobie, że chcecie biegać codziennie o 06:00 rano. Jak to zrobić? Swoim podejściem zainteresował mnie Steve Pavlina. Zauważył on bardzo ciekawą rzecz – najczęściej darmowe licencje na testową wersję oprogramowania dają nam możliwość korzystania z niego przez 30 dni. To wystarczy, aby przyzwyczaić się do tego dobrego stanu… Na podobnej zasadzie działa wyrabianie nawyków. Jesteśmy o wiele bardziej chętni zmienić coś w momencie, gdy nie traktujemy od samego początku zmiany jako już stałej do końca życia. Możemy sobie założyć, że tylko przez 30 dni będziemy biegać o 06:00 rano, a po tym okresie jeśli będziemy chciały(chcieli) możemy przestać. W takim przypadku, z myślą, że nie będzie tak zawsze, o wiele łatwiej będzie nam się do tego zmobilizować. Ilekroć rozważałam możliwość przejścia na dietę, zawsze zadawałam sobie pytanie „Czy dam radę być na niej do końca życia?” i oczywiście nic z tego nie wychodziło, ta permanentność mnie przerażała.

W wyrabianiu nawyków w 30 dni chodzi o to, aby od samego początku nie zakładać, że to będzie zmiana na stałe. Jeśli po tych 30 dniach zauważamy, że nasze przykładowe bieganie o 06:00 jest ok, to możemy sobie założyć, że przedłużymy ten okres testowy o kolejne 30 -60 dni. Po tym okresie nawyk na dobre zakorzeni się w naszym życiu. I co jest tutaj istotne – najlepiej wdrażać jedno przyzwyczajenie na raz. Reszta może poczekać. Jeśli będziecie chciały (chcieli) zmienić za dużo od razu, to Wasz wysiłek może się zakończyć niepowodzeniem.

Po 30 dniach odstawienia od wieczornych przekąsek powróciłam do trybu jedzenia do godziny 20:00 i całkiem dobrze mi to wyszło. Kiedy minął miesiąc jakoś już tak bardzo nie pragnęłam więcej tych przekąsek. Teraz jestem mamą po raz drugi i zaczynam wprowadzać nowe nawyki do mojego życia. Usłyszycie o tym niebawem.

A Ty od czego zaczniesz? :-) Masz już pomysł na NOWY DOBRY NAWYK?

 

Bądź towarzyski, podziel się!