Bo spanie z dzieckiem jest nienormalne….. 0

Czytam ostatnio na jakimś forum. Bezdzietne przyjaciółki powiedziały swojej koleżance, że spanie z kilkumiesięcznym dzieckiem jest chore….

„Te matki są jakieś nieudolne……”

Ten temat powraca jak bumerang. Śpisz z dzieckiem? – Jesteś psychiczna. Karmisz publicznie? – Jesteś ekshibicjonistką i obrzydzasz życie innym. Opowiadasz o swoim dziecku? – Jesteś mamuśką zamkniętą w domu, ograniczoną i w ogóle, która nie ma do kogo gęby otworzyć. Śpisz z dzieckiem? – budujesz niezdrowe relacje, nie radzisz sobie, twoje dziecko będzie miało problemy. A, zapomniałabym. Jesteś w ciąży na zwolnieniu lekarskim? Lenisz się, naciągasz państwo, oszukujesz pracodawcę, symulujesz. Twoje dziecko się drze w sklepie? Pewnie jesteś złym, niekonsekwentnym, durnym rodzicem, albo co gorsza źle traktujesz dziecko, skoro ono biedne płacze…..

Takie i wiele wiele innych mitów jest codzienną częścią naszej macierzyńskiej drogi. Same często głosiłyśmy kiedyś takie poglądy, nam samym mamuśki wydawały się jakimiś dziwnymi stworami, którym padło coś na mózg…. Nie trzeba było jednak długo czekać iiiiiiiiiii zweryfikowałyśmy wszystko w momencie, kiedy same nimi zostałyśmy ;-). Mam tylko na dzieję, że jak nasze dzieci podrosną, to nie powrócimy do starych poglądów ;-)

Ja nie byłam lepsza. Najbardziej wkurzały mnie publiczne karmienia i gadanie o kupach. Twierdziłam, że będę inna, że nie dam się zwariować…. I co? I jestem taką właśnie mamuśką J I co? Gdzieś mam, co myślą o mnie inni. Żałuję tylko, że kiedyś miałam takie niezrozumiałe poglądy…. A wydawało mi się, że jestem taka tolerancyjna….

Żal mi też mam, które obrywają po głowie od tych, którzy nie zdążyli jeszcze wejść w rodzicielskie szranki, od tych którzy nie poczuli na własnej skórze, co to znaczy wstawać w nocy po 15 razy z rzędu, karmić na żądanie, czy martwić się kolorem kupy, która chcąc nie chcąc staje się centrum wszechświata…..

Macierzyństwo czyni z wielu rzeczy pozornie nienormalnych, najnormalniejsze sprawy na świecie, odmienia nas, faktycznie wpływa trochę na nasz mózg :-). Nie wstydzę się karmić, gdy moje dziecko jest głodne, czy zabierać go do łóżka, gdy co chwila budzi się w nocy. To w końcu taki mały, słodki ssak, który potrzebuje naszej miłości, czułości i bliskości. Za nic w świecie nie chciałabym być w odczuciu innych „normalna” i zdystansowana od swojego potomstwa. Przecież jestem mamą, całym światem dla kogoś najukochańszego na świecie :-)

Dlatego mam zadania dla nas Mamy :-)

(1)    Musimy wsłuchać się w siebie i robić to, co podpowiada nam serce. A wierzcie mi – to matczyne serce wie, co jest dobre :-)

(2)    Mamy wspierajmy Mamy! – Wspierajmy mamy, które potrzebują naszej pomocy, które stawiają dopiero pierwsze kroki w nowej roli żywicielki i opiekunki J, są przemęczone, zagubione i najczęściej mają też za plecami koleżanki bez dzieci, własne matki z zasadami typu „Nie noś, bo się przyzwyczai” czy teściowe z pomysłami „Nakarm modyfikowanym, to się wyśpi”, sądzące, że wiedzą lepiej lub wszystko. Nie twierdzę, że wszystkie teściowe i koleżanki nie mają racji… Wiem jednak, że wiele z nowych mam bardziej od cudownych rad z panaceum na wszystko, potrzebuje po prostu wsparcia innych kobiet na podobnym etapie życia. Matki siebie zrozumieją, matki są więc w stanie sobie pomóc. Dlatego Mamy – wspierajmy Mamy :-)!

(3)    I zacznijmy w końcu olewać, na ile się da, te wszystkie teksty w stylu: „Jesteś obrzydliwa, bo machasz cycem na prawo i lewo” ;-), „Fatalnie ci wychodzi, jeśli dziecko śpi z tobą w łóżku”, „Dziecko ma już 3 miesiące, a Ty jeszcze nie rozszerzasz diety???!!!!!!!!!!!!”

A jeśli o czymś zapomniałam, to dodajcie w komentarzach ;-)! Wytaczam wojnę durnym poglądom, dołujących moje Kochane Mamuśki :-)!!!!!!!!

Bądź towarzyski, podziel się!