Bezpieczny sen dziecka 1

Ostatnio widziałam 4-miesięczne dziecko, śpiące w łóżeczku razem z maskotkami, otulone ogromną kołdrą, a do tego wszystkie szczebelki były pokryte ochraniaczem. Temu maluchowi było niesamowicie gorąco, ale najbardziej niestety przeraziła mnie niefrasobliwość rodziców. Maskotki, kołdry i ochraniacze niestety nie zagwarantują naszemu dziecku bezpiecznego snu.

Można powiedzieć, że jestem nadwrażliwą matką, bo Adaś ma półtora roku, a ja nadal zawsze pilnuję, aby nic nie wisiało na łóżeczku, gdy śpi. Mimo wszystko, ja też wtedy śpię lepiej, bo nie muszę się martwić na zapas. Praktycznie od samego początku używamy śpiworków (Na zimne noce. Co zrobić, gdy maluch podczas snu ściąga z siebie kołderkę?), a o ochraniaczach zapomnieliśmy już dawno temu….

Ochraniacz na łóżeczko, kołderki i super maskotki w łóżeczku…

Ochraniacz prezentuje się pięknie, najczęściej ma dodatkowe falbanki i kokardki, wyrazisty kolor, piękne malunki. Bez niego puste szczebelki łóżeczka wyglądają goło, niektórym przypominają małe więzienie. Podobno chroni przed obiciem o łóżko, czy też zabezpiecza dziecko przed zaklinowaniem w nich rączek lub nóżek. All in all najczęściej jest bardzo stylowy i dodaje uroku pokojowi dziecięcemu…..

Niestety zgodnie z badaniami, te wszystkie wymienione powyżej zalety nie mają znaczenia w porównaniu z zagrożeniem, jakie sam ochraniacz może spowodować. Już od wielu lat Amerykańska Akademia Pediatryczna odradzała stosowania wszelkiego rodzaju osłonek na łóżeczko, ponieważ mogą one zwiększać ryzyko uduszenia, podduszenia lub uwięzienia. Niebezpieczeństwo kryje się zarówno w jednolitych ściankach (najczęściej gąbka obszyta materiałem), jak i we wszelkiego rodzaju troczkach, sznureczkach i kokardkach, którymi przywiązujemy ochraniacz do łóżeczka.

Pomiędzy 2006 a 2012, Komisja ds. Bezpieczeństwa Produktów (Consumer Product Safety Commission) otrzymała raport dotyczący 23 śmierci niemowlaków, spowodowanych właśnie przez ochraniacze. Badacze sadzą jednak, że liczba ta jest znacznie większa, tylko wypadkom przypisuje się inną przyczynę.

Specjaliści odkryli również, iż znacznie więcej dzieci doznało urazów śpiąc w łóżeczkach z ochraniaczami. Pomiędzy 1985-2012 rokiem akcesoria do spania prawie udusiły, zakrztusiły lub poddusiły ok 146 dzieci. Winowajcy to najczęściej: źle związane lub puszczone luźno troczki I tasiemki, luźne wypełnienie ochraniacza lub postrzępione wstążki. Dziecko podczas snu przybiera różne pozycje, często wierci się, jego twarz może znaleźć się naprzeciwko ochraniacza, a wtedy oddycha w zamkniętej przestrzeni, w której wydycha powietrze i wciąga je z powrotem. To podobna sytuacja do tej, gdy zakładamy komuś na głowę foliową torbę….. Inna sytuacja to taka, kiedy głowa malucha ulega zaklinowaniu pomiędzy ochraniaczem a łóżeczkiem. W takiej sytuacji może również dojść do uduszenia. Specjaliści są zdania, że samo uderzenie np. głową o szczebelki nie jest aż tak groźne. O wiele gorsze są sytuacje, kiedy dziecko ulega podduszeniu przez rzecz, której zadaniem jest właśnie „chronić” przed obtłuczeniami…..

Podobnie zagrożenie jak ochraniacz stanowią kołderki, poduszki i maskotki, które niektórzy rodzice z upodobaniem wkładają maluchom do łóżeczka. Wszystkie one stanowią potencjalne zagrożenie dla małego dziecka, dlatego nic z tych rzeczy nie powinno znaleźć się w łóżeczku.

Zasady dotyczące bezpiecznego snu dziecka

Nie tylko kołderki i ochraniacze, ale również ułożenie do snu będą miały tu niesamowicie istotne znaczenie. Poniżej wylistowałam najważniejsze rekomendacje dotyczące snu dziecka za The Safe Sleep Task Force (http://www.safesleepforbaby.com/task-force-information.shtml):

1. Zawsze kładź dziecko do snu na plechach, bez względu na to, czy to drzemka dzienna czy nocna.

2. Kładź dziecko do snu na gładkiej, jednolitej powierzchni. Materac nie powinien się zapadać. Nie powinniśmy również spać razem z dzieckiem, ani pozwalać kłaść go do snu na kanapach, krzesłach czy poduszkach.

3. Utrzymuj przestrzeń do spania dla dziecka blisko siebie, ale powinna być ona odseparowana od miejsca w którym śpisz ty i inni. Najbardziej rekomendowany sposób to po prostu łóżeczko dziecka wstawione do sypialni rodziców. Dzięki temu zawsze możemy upewnić się, że nasze dziecko śpi bezpiecznie.

4. Wszelkie miękkie przedmioty, poduszki, kołderki, maskotki i inne zabawki, a także ochraniacze nie powinny się znaleźć w łóżeczku. Dzięki temu zmniejszymy ryzyko podduszeń, a także będziemy zapobiegać wystąpieniu zespołu nagłego zgonu niemowląt (ang. sudden infant death syndrome, SIDS).

5. Kobiety w ciąży powinny być pod stałą kontrola lekarza. Badania pozują, że w takich przypadkach ryzyko wystąpienia później śmierci łóżeczkowej zmniejsza się.

6. Zalecane jest karmienie piersią, gdyż badania wykazują związek pomiędzy karmieniem piersią a zmniejszonym ryzykiem śmierci łóżeczkowej. Jednak mamy powinny być ostrożne, jeśli karmią dziecko nocą. Zawsze istnieje ryzyko zaśnięcia razem z dzieckiem w łóżku, a wtedy bardzo łatwo o podduszenie. Sama przez wiele miesięcy wstawałam w nocy i karmiłam Adaśka na siedząco, często też coś czytałam, aby po prostu nie zasnąć.

7. Można rozważyć podawanie dziecku smoczka do spania. Wiele badań wskazuje, że smoczki wykazują działanie zapobiegające śmierci łóżeczkowej. Co ciekawe ten efekt utrzymuje się przez cały okres snu dziecka, nawet wtedy gdy smoczek wypadnie jemu z buzi.

8. Sprawdzaj temperaturę dziecka i w miarę potrzeby reguluj ją. Nigdy nie dopuszczaj do przegrzania. Ciężkie koce oraz ciepłe pokoje nie są zalecane dla dzieci, gdyż mogą powodować przegrzanie. Pomieszczenie powinno być w miarę przewiewne, a najlepsza temperatura do snu oscyluje w granicach ok. 20 stopni.

9. Dzieci powinny mieć szczepienia ochronne oraz być regularnie poddawane kontroli lekarskiej. Badania pokazują bowiem, że szczepienia mogą mieć działanie zapobiegające śmierci łóżeczkowej.

Zachęcam też do obejrzenia tego filmu o bezpiecznym śnie dziecka:

https://www.youtube.com/watch?v=UGFvlRQFY30

W czym kłaść dziecko do snu, aby spało bezpiecznie?

7-1024x698

Najlepszym i najbardziej rekomendowanym rozwiązaniem są oczywiście śpiworki. Używamy ich praktycznie od zawsze i prędko raczej z tego rozwiązania nie zrezygnujemy. Pierwszy powód to oczywiście bezpieczeństwo, a drugi dotyczy aktywności sennej Adaśka, która sprawia, że żadna kołderka nie utrzyma się na nim zbyt długo…..

Od przeszło roku używamy śpiworków z GRO Company. Mieliśmy 3: 2 średniej grubości –2,5 TOG i jeden bardzo cienki – 0,5 TOG. Grube sprawdzają się w zimne dni, a cienkie są rewelacyjne latem. Z całą pewnością 3 to wystarczająca liczba na cały rok, a nawet dłużej. Mimo wielu prań, bo są używane bez przerwy, śpiworki zachowały ten sam kształt i kolor, nie przebarwiły się, nie zdeformowały. Jednym słowem wyglądają tak samo, jak rok temu. Adasiek rośnie błyskawicznie, więc teraz przerzucamy się na najdłuższe, które powinny starczyć nam na znacznie więcej niż rok :-).

Dodam, że śpiworki tego typu są bardzo proste w zakładaniu i nawet, kiedy nasz syn zaśnie, jesteśmy w stanie szybko i bez budzenia go w nich zapiąć.

Śpiworki GroBag pochodzą z Australii, gdzie zostały stworzone już kilkadziesiąt lat temu dla jednego malucha, który ciągle skopywał z siebie kołderkę, przez co niestety nie mógł spać. Dzięki nowemu okryciu do snu zaczął sypiać po 12 godzin dziennie. I coś w tym chyba jest, bo Adasiek śpi 11 godzin w ciągu nocy :-).

Śpiworki Grobag są tworzone w oparciu o rygorystyczne wymagania dotyczące bezpieczeństwa z Wielkiej Brytanii i spełniają wszystkie wymogi nowego standardu śpiworków dziecięcych BS 8510:2009. Są uszyte w taki sposób, aby dziecko nie mogło wślizgnąć się do środka, nie mają rękawów, dzięki czemu nasza pociecha się nie przegrzeje i nie posiadają kapturków, w które bardzo łatwo się zaplątać.

Ogólnie bardzo polecam śpiworki, bo są one gwarancja bezpiecznego snu naszych dzieci :-)

Śpiworki znajdziecie w sklepach: www.calydlamamy.pl oraz www.bamadoo.pl

52-1024x726

Bądź towarzyski, podziel się!