Analiza nr 2 – na start drugiego trymestru ciąży 0

I znowu nadszedł czas na przeprowadzenie mojej analizy.

WAGA – już mam 1,5 kg na liczniku, waga wzrosła z 65 do 66,5 kg. Można to określić mianem prawidłowej zmiany, bo takiej mniej więcej powinnyśmy się spodziewać po pierwszych trzech miesiącach ciąży.

ODŻYWIANIE – w wyniku wprowadzenia mojej diety naprawczej dokonałam kilku zmian w moim odżywianiu. Nadal pozostaje mi jedna zmiana do prowadzenia oraz utrwalanie tego, co udało mi się do tej pory wdrożyć. W tym trymestrze pojawi się też zapewne większe zapotrzebowanie energetyczne, ale nie zamierzam jeść za dwoje. To będzie kwestia racjonalnego podejścia do odżywiania, a więc zdrowe przekąski i zastępowanie wysokokalorycznych posiłków mniej kalorycznymi, ale o odpowiedniej wartości odżywczej.

LEKI – zero leków. Miewam koszmarne bóle głowy od czasu do czasu, ale mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że nawet nie pozwalam sobie na jeden Paracetamol. Regularnie przyjmuję natomiast kwas foliowy. I żeby o tym nie zapomnieć trzymam go w szufladzie z moimi wszystkimi płatkami owsianymi i przyjmuję wtedy, kiedy jem śniadanie. Czasem trzeba ułatwiać sobie życie takimi małymi trickami ;-)

KOSMETYKI – stosuję obecnie tylko te, które są dozwolone w ciąży. Ciągle zużywam oczywiście tony oliwki w żelu i w płynie oraz balsam Mustela 9 miesięcy. Bardzo pilnuję również nawilżania twarzy, którą bezustannie smaruję zwykłym, hipoalergicznym kremem. Do tego dochodzi cotygodniowa maseczka, którą nakładam w każdą sobotę na włosy.

STAN CERY – blada jestem ostatnio niestety jak ściana, bo już od dawna nie wystawiałam twarzy na działanie promieni słonecznych. Maseczki i peelingi robię w miarę regularnie, w środy i w soboty. Pisze „w miarę” bo bywały ostatnio dni, kiedy po prostu nie miałam siły stanąć przed lustrem. Tylko jak już przed nim stanę, zrobię sobie peeling, nałożę maseczkę, to od razu czuję się świetnie, jakbym nie wiadomo jak bardzo o siebie zadbała. Wiem, że o wiele lepiej niż myśleć o tym, jak bardzo jest mi źle, jest zebrać się w sobie i coś zrobić. To wbrew pozorom nastraja pozytywnie i sprawia, że mimo wszystko możemy zrobić coś więcej. Bywają też chwile, gdy nie chce mi się nałożyć kremu na twarz przed snem. Wiecie, co wtedy sobie myślę? Że jak nie posmaruję tej biednej skóry kremem, to za 10-15 lat będę płakać, że tego nie zrobiłam. Słynna Helena Rubinstein już od najmłodszych lat, codziennie nakładała na twarz i szyję grubą warstwę kremu. I robiła to nieprzerwanie niemal przez wszystkie lata swojego życia. Ponoć wysiłek przyniósł efekty. Więc dlaczego mamy być gorsze? Nałożenie kremu, który radzę postawić przy łóżku, aby nie pozwolił o sobie zapomnieć, to minuta, a efekty będą dla nas bezcenne.

Wracając po dygresji z kremem, zauważyłam też ostatnio, że odrobinę pogarsza mi się cera i co jakiś czas coś pięknego ;-) potrafi zagościć na mojej twarzy. Na szczęście nie za dużo. Ale i na to mam sposób. Proponuję zwykłą Maść Cynkową, za którą zapłacicie w aptece może 2-3 złote. Nie uczula, jest bezpieczna dla kobiet w ciąży i co najważniejsze skuteczna. Polecam.

W okresie ciąży na naszej twarzy mogą pojawić się też liczne przebarwienia. Bardzo starannie chronię moją twarz przed słońcem. Jest jesień i nie świeci zbyt intensywnie, w okresie ciąży odpada też opalanie na solarium. Gdybym jechała teraz na wakacje na pewno zabrałabym krem do twarzy z filtrem 50. Przebarwienia w postaci ciemnych plamek trzeba potem wybielać, albo nawet usuwać laserem. Ogólnie skóra twarzy zasługuje naprawdę na królewskie traktowanie i uczciwą ochronę.

SPORT – Właśnie pożegnałam się z rowerem. Dwa razy w tygodniu pływam na basenie i przygotowuję się do Nordic Walking. Do tego jeżdżę na rowerze stacjonarnym, co dodatkowo pozwala mi na jednoczesne oglądanie telewizji lub słuchanie audiobooków. Ćwiczenia to źródło mojej energii więc z nich tak łatwo nie zrezygnuję.

ZARZĄDZANIE CZASEM – trudno podsumować pierwszy trymestr jako wyjątkowo efektywny. W pracy dość dobrze radzę sobie z tym tematem, w domu jest już znacznie gorzej. Nauczyłam się sprytnie podchodzić do wykonywania pewnych czynności zaraz po przyjściu do domu, bo zmęczenie daje mi się ciągle we znaki. Mam nadzieje, że energia już niebawem wróci i wtedy zabiorę się za moje lepsze zorganizowanie w domu.

STAN ZDROWIA – wyniki mam dobre, jakoś nawet radzę sobie z moim stanem zapalnym żołądka. Poza stałym zmęczeniem, nic mi nie jest. Zaczęła mi rosnąć kolejna ósemka, ale usunę ją dopiero po porodzie.

Bądź towarzyski, podziel się!