Analiza nr 1 po ciąży – na start pierwszych 3 miesięcy 0

W trakcie ciąży przeprowadziłam 3 analizy, na początku każdego trymestru. Dodatkowo na samym początku zrobiłam również analizę mojego odżywiania.

Tu możecie je wszystkie znaleźć:
Analiza na start I trymestru
Analiza na start II trymestru
Analiza na start III trymestru
Dziennik Odżywiania
Analiza Dziennika Odżywiania i wynikający z analizy – Diety Plan Naprawczy

Zgodnie z planem, powinnam przeprowadzić kolejną analizę, tuż po ciąży. Przy czym zaraz po porodzie nie było to możliwe, ze względu na wszystkie zmiany jakie zaszły i ogólny chaos :-). Sytuacja musiała się troszkę ustabilizować, a ja zyskałam trochę czasu na ocenę nowej rzeczywistości, która i tak ciągle się zmienia. W chwili obecnej mogę więc podjąć pierwsze kroki, aby dokonać pierwszej po ciąży analizy, po której nastąpi plan i działania na najbliższe 2,5 miesiąca.

A oto i ona:

WAGA – w ciąży wzrosła ostatecznie o 14 kg (z 66 kg zamieniłam się w okrągłe 80 kg). Zaraz po porodzie wynosiła 75kg, 2 dni później 71kg, a w chwili obecnej po 2 tygodniach brakuje mi 4 kg do stanu sprzed ciąży. Jest więc tak, jak być powinno. Nasz organizm magazynuje w trakcie ciąży zapas tłuszczu, abyśmy potem mogły z tego korzystać, podczas karmienia piersią. Mój plan jest więc taki, że już samo karmienie w ciągu tych 2,5 miesiąca powinno pozwolić na powrót do mojej wagi wyjściowej. Mama karmiąca nie powinna tracić więcej niż 2 kg miesięcznie. Dlatego zanim zacznę jakąkolwiek dietę odczekam te 2-3 miesiące.

ODŻYWIANIE – apetyt dalej bez zmian, czyli taki sam jak przed ciążą i w czasie jej trwania. Choć przyznam, że tuż po operacji przez parę dni nie byłam w ogóle głodna. W chwili obecnej dbam nadal bardzo starannie o skład odżywczy moich posiłków. Do tego wszystkiego eliminuję z diety składniki, które mogłyby zaszkodzić mojemu synkowi, a więc: wszelkie warzywa strączkowe, kapustę, kawę, czosnek, produkty zawierające konserwanty lub za bardzo przetworzone, nie piję oczywiście alkoholu (o tym, czego nam w tym okresie nie wolno napiszę w kolejnych artykułach). Problem, jaki aktualnie się pojawił to nieregularność moich posiłków. Kiedy nasz maluszek jest głodny o różnych porach i absorbuje nas bez reszty, utrzymanie stałych godzin, graniczy niemal z cudem ;-). Miałam plan, aby jeść po porodzie 5 razy dziennie, dokładnie co 3 godziny (wcześniej, kiedy jeszcze chodziłam do pracy, zachowywałam regularność, ale przerwy miały różną długość). Plan jak do tej pory nie wypalił. Nie jestem w stanie jeść dokładnie o 08:00, 11:00, 14:00, 17:00 i 20:00, tak jak to sobie zaplanowałam. To wszystko zależy od układu dnia mojego synka. Teraz najważniejszym dla mnie jest, aby jadł i się rozwijał. Moje cele schodzą na drugi plan. Ale wiem, że z czasem wszystko da się uregulować.

KOSMETYKI – w trzecim trymestrze przypadły mi do gustu kosmetyki z firmy Ziaja– Mamma Mia. Kupiłam słoik masła ujędrniającego po porodzie i obecnie go używam. W zasadzie niewiele jest do ujędrniania, bo po ciążowym brzuszku ani śladu i skóra jest jędrna i wszystko pozostało na swoim miejscu :-). Cena masła jest bardzo przystępna (w zależności od miejsca – 13-19 zł), a jakość bardzo dobra, aż przyjemnie się stosuje. Na twarz nadal idzie dość sporo kremu nawilżającego. Teraz jestem zafascynowana serią Dermedic HYDREIN 3 z hialuronem, która jest przeznaczona do intensywnego nawilżania. Oczywiście standardowo 2 razy w ciągu tygodnia (środy i niedziele) peeling oczyszczający i maseczka odżywcza twarzy, w niedziele peeling całego ciała i maseczka włosów. To pozostało bez zmian.

STAN CERY i SKÓRY – w ciąży na twarzy pojawiły mi się dokładnie 3 ciemne plamki, tzw. ostuda (na każdym policzku i nad brwią jednego oka). Zbliża się lato więc mogę zapomnieć o głębszym złuszczaniu naskórka i opalaniu twarzy. Za większe zabiegi zabiorę sięna jesień, a teraz jeśli chodzi o ochronę mojej twarzy krem z faktorem 30 to absolutne minimum. Szukam też łagodnego kremu wybielającego, który będę mogła stosować w lecie. Do tego dochodzi intensywna kuracja nawilżająca, bo moja twarz jest dość przesuszona… Jeśli natomiast chodzi o stan skóry mojego ciała, to po porodzie nadal pozostał mi może i w miarę płaski, ale za to lekko wiotki brzuszek. Mam wrażenie, że teraz przypomina worek, dlatego muszę się zająć jego ujędrnieniem, stosując odpowiednie kremy i wykonując regularne ćwiczenia.

SPORT – zero sportu, no może poza ćwiczeniami rehabilitacyjnymi, jakie wykonuję codziennie po kilka razy. Dodatkowo już w 5 dni po porodzie zaczęłam uskuteczniać krótkie spacery koło domu, a od ostatniej soboty chodzę też z wózkiem i moim synkiem na krótkie wędrówki do pobliskich parków. Niestety tak też będzie przez najbliższe tygodnie. Po cesarskim cieciu nie mogę obciążać zbytnio mojego organizmu i powinnam być ostrożna w przypadku ćwiczeń.

ZARZĄDZANIE CZASEM – Mijają dwa pierwsze tygodnie od porodu. Wszyscy w koło, jeszcze przed, „straszyli”, że będzie bardzo ciężko i „zobaczę”, że nie będę miała na nic czasu… Faktycznie mam mniej czasu i po pierwszym tygodniu byłam też niesamowicie zmęczona. Bloga nie przestałam jednak pisać i zawsze jestem w stanie na to znaleźć jakąś chwilę. Nauczyłam się też odpoczywać, wtedy, kiedy mój skarb śpi. Niektóre rzeczy muszę wykonywać szybciej, żeby zdążyć przed kolejnym karmieniem. Oczywiście wielu spraw nie jestem jeszcze w stanie teraz załatwić, dni mijają mi błyskawicznie, a kiedy zastanawiam się co takiego w ciągu nich zrobiłam, to głównie przychodzi mi do głowy karmienie i czasem drzemka, krótki spacer, może jakiś tekst na bloga. Tryb mojego synka musi się trochę uregulować, a wtedy i ja będę lepiej zarządzać moim czasem. Tu zdecydowanie jest dla mnie miejsce do poprawy. Ale ponieważ zawsze uważałam, że mamy potrafią być nieźle zorganizowane, to się zorganizuję, a co ;-)!

LEKI – pod koniec ciąży przyjmowałam minimalną dawkę hormonów tarczycy oraz również małą ilość leków na obniżenie ciśnienia, bo ciągle było za wysokie. Do tego Magne B-6 i kwasy OMEGA-3. Obecnie w moim zestawie pozostały jedynie witaminy dla kobiet w ciąży i karmiących oraz OMEGA-3. Pozostałych leków już nie muszę przyjmować.

STAN ZDROWIA – Nadal mierzę ciśnienie, bo tuż przed porodem było niestety ciągle za wysokie. Ponieważ jestem po operacji, muszę też dbać o gojenie się blizny, pilnować się podczas wstawania z łóżka, żeby nie naciągnąć szwów i oczywiście wykonywać systematycznie ćwiczenia rehabilitacyjne. W chwili obecnej jestem dość sprawna i już dawno temu zapomniałam, o bólu jaki czułam przez pierwszych kilka dni po cesarskim cięciu. Myślę, że wszystko dość szybko się zagoi, a ja nadal będę mogła być tak aktywna, jak lubię :-).

Ogólnie, tak wygląda moja pierwsza analiza, na dwa tygodnie po porodzie. Obszary, jakie będą wymagały ode mnie planu i działania to oczywiście: waga, odżywianie, zarządzanie czasem, stan cery, zdrowia (w przypadku blizny po cesarskim cięciu) i skóry. W kolejnych artykułach będę opisywać moje plany dla tych poszczególnych kategorii oraz akcje/działania, jakie w konsekwencji tego będę podejmować. W najbliższych dniach ustosunkuję się również po raz kolejny do mojej koncepcji: „Analiza-Plan-Działanie” i opowiem, po co to wszystko robię i dlaczego polecam taką metodę.

Bądź towarzyski, podziel się!